Nie jest wykluczone, że po zakończeniu sezonu w Rakowie dojdzie do kolejnej zmiany trenera. W Częstochowie nie ukrywają, że Dawid Kroczek ma za zadanie poprowadzić zespół w ostatnich kolejkach, a dopiero później będzie się decydować jego przyszłość. W ostatnim czasie media informowały nawet, że Medaliki zwróciły uwagę na trenera z Czech. Teraz głos zabrał sam zainteresowany.
Tuż po odejściu Łukasza Tomczyka i powierzeniu jego obowiązków Dawidowi Kroczkowi, Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego poinformował, że Raków ma na celowniku Lubosa Kozela. 55-letni trener obecnie prowadzi rodzimy Jablonec, w którym osiąga bardzo dobre wyniki i jest bardzo blisko, by wywalczyć przepustkę do europejskich pucharów na przyszłe rozgrywki. Teraz Czech postanowił sam odnieść się do tych spekulacji. Jak widać, Raków nie będzie miał łatwo, jeśli będzie chciał go ściągnąć.
Trenerów Rakowa będzie trzech? Kandydatem jest Czech [CZYTAJ WIĘCEJ]
Czech nowym trenerem Rakowa? „Nie wszystko zależy ode mnie”
Temat potencjalnych przenosin czeskiego trenera pod Jasną Górę został poruszony na konferencji prasowej po meczu z Hradec Kralove, w którym Jablonec zremisował 1:1.
– Oczywiście zauważyłem te informacje o zainteresowaniu słyszałem z polskich mediów, ale mówiłem już, że nawet gdyby teraz rzeczywiście pojawiło się jakieś zainteresowanie i ktoś chciałby coś omawiać, to ja na pewno nie będę się tym teraz zajmował – stwierdził 55-latek.
I od razu dodał: – Przed nami najważniejsza część sezonu i skupiamy się właśnie na tych meczach. Poza tym mam tutaj kontrakt również na kolejny sezon, więc to i tak nie zależy wyłącznie ode mnie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Czeskie media donoszą, że Jablonec nie zamierza tak łatwo oddać swojego szkoleniowca. Kozel ma jeszcze roczny kontrakt i jeśli Raków chciałby, żeby to on poprowadził zespół od początku przyszłych rozgrywek, to musiałby dogadać się z jego klubem. A do takich rozmów – przynajmniej na ten moment – jeszcze nie doszło.
Zespół potencjalnego przyszłego szkoleniowca Rakowa na trzy kolejki przed końcem zmagań w czeskiej najwyższej klasie rozgrywkowej plasuje się na czwartym miejscu w tabeli. Do trzeciej Victorii Pilzno traci siedem punktów, więc wciąż ma teoretyczne szanse nawet na medal. Jablonec, żeby zagrać w europejskich pucharach nie może spaść na piątą lokatę. Na niej plasuje się Hradec Kralove, mający dwa oczka straty.
Nawet jeśli mecze ligowe nie potoczyłyby się po myśli Lubosa Kozela, to bilet na grę na arenie międzynarodowej może wywalczyć poprzez zwycięstwo w krajowym pucharze. Jego zespół 20 maja w finale tych rozgrywek zmierzy się z Karviną.
Z kolei jeśli 55-latek zdecydowałby się na przenosiny do Polski, to wiele wskazuje na to, że i tak mógłby spróbować się w europejskich. Raków po 32 kolejkach zajmuje trzecie miejsce i dodatkowo ma do rozegrania zaległy mecz z Jagiellonią.
Czytaj więcej o Ekstraklasie na Weszło:
- Widzew pożegna się z niewypałem transferowym? Jest chętny
- Motor prawie pewny utrzymania. „Kamień spada mi z serca”
- Główka Czubaka pracuje. Doczekamy się polskiego króla strzelców Ekstraklasy?
Artykuł Trener łączony z Rakowem zabrał głos. „Nie będę się tym zajmował” pochodzi z serwisu weszlo.com.