No, no teraz to się dopiero zacznie! Lukas Podolski uruchomi kontrakty, sypnie groszem i będzie się działo. Na start skromny duet napastników Afimico Pululu – Arkadiusz Milik. Ale spokojnie. Później do Zabrza trafią piłkarze z Bayernu Monachium, a przynajmniej to proponuje były trener KSG. Weszło pójdzie dalej i zaproponuje – a co – Piotra Zielińskiego! I mamy do tego konkretne przesłanki.
Podobno w Stambule już są w strachu na samą myśl, że w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów tamtejsze Fenerbahce może zmierzyć się z Górnikiem. Ale to nie będzie ten Górnik, który znamy. Co to, to nie. Będzie to Górnik kompletnie odmieniony, a to za sprawą kontaktów, jakie posiada Lukas Podolski. Marek Motyka uważa, że Niemiec jest w stanie załatwić wszystko.
Pululu, Milik, piłkarze Bayernu? Czekamy na Piotra Zielińskiego przy Roosevelta!
Marek Motyka w rozmowie z Interią wieszczy Górnikowi wielką przyszłość pod rządami Lukasa Podolskiego. Uważa, że jego osoba załatwi wszystko, a wystarczy tylko, że uruchomi swoje – niewątpliwie rozległe – kontakty. Chociaż trzeba przyznać, że zaczął dość skromnie, bo od propozycji do ataku. Ten miałby stworzyć Afimico Pululu wraz z Arkadiuszem Milikiem.
– Nie uważam, żeby Górnik był w wyścigu o Pululu na straconej pozycji. Podolski, czyli nowy właściciel Górnika, to jest taka osoba, która zdecydowanie może przekonać tego piłkarza. Może mu powiedzieć: pomóż nam, a ja dam ci kontakty, które otworzą ci wszystkie drzwi w Europie. Pululu może zarobić i zyskać przychylność człowieka, którego w piłkarskim świecie znają wszyscy. Z punktu widzenia interesów Górnika atak Pululu – Milik mógłby wyważyć niejedne drzwi. Milik jest po kontuzjach, ale to wciąż kawał piłkarza.
Kibice Górnika, spokojnie, bo to dopiero początek mocarstwowych planów Marka Motyki. Następnym jego pomysłem jest ściąganie zawodników z Bayernu Monachium.
– Przecież, jak on będzie chciał, to zadzwoni do kilku kolegów z Europy i ściągnie utalentowanych zawodników, którzy nie mają miejsca w Bundeslidze, a w Górniku mogliby się ogrywać. Jeden telefon do Bayernu Monachium, czy innego klubu może zdziałać cuda.
Teraz pytanie, dlaczego ograniczać się tylko do Bayernu Monachium? Skoro jeden telefon może zdziałać cuda, to niech Lukas Podolski wykręci też do Mediolanu. Przecież na pewno pozostały mu tam jakieś kontakty po grze w barwach Interu. – Ja, Lukas Podolski, chcę Piotra Zielińskiego w Górniku Zabrze – idąc tokiem myślenia Marka Motyki to powinno załatwić sprawę. Może Zieliński nie jest niechciany, ale właściwe, to co z tego? Skoro jeden może zdziałać cuda, to dlaczego się ograniczać?
Zieliński w duecie z Patrikiem Hellebrandem naprawdę mógłby być robić furorę w Ekstraklasie. A z drugiej strony, skoro czeski pomocnik ma oferty z innych kierunków, to można byłoby mu to umożliwić. Pewnie zapytacie dlaczego. A dlatego, że na pewno w takim przykładowym Arsenalu znalazłby się kto wie może i ktoś ciekawszy od 27-latka. Lukas Podolski zadzwoni. Lukas Podolski załatwi. Przecież to takie proste.
Ewidentnie do tej pory nie docenialiśmy możliwości Lukasa Podolskiego. Wiedzieliśmy, że są spore, ale że aż takie, to nie.
- Opcja A: Marek Motyka wie coś, o czym my – i wszyscy dookoła z Lukasem Podolskim włącznie – nie wiemy.
- Opcja B: Marek Motyka jest nieco oderwany od rzeczywistości.
Która jest właściwa? To już pozostawimy każdemu do indywidualnej oceny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Piłkarze Bayernu trafią do Górnika? My chcemy Piotra Zielińskiego! pochodzi z serwisu weszlo.com.