Jak co okienko z Lechem Poznań łączeni są wychowankowie, którzy zrobili karierę i po trzydziestce mogliby wrócić do domu. Dla mistrza Polski jest to element strategii, ale nie oznacza to, że ekspiłkarze będą trafiać do Wielkopolski hurtem. Jak wynika z informacji Weszło, nie ma tematu powrotu Karola Linetty’ego do byłego klubu.
Karol Linetty to zawodnik, którego z Lechem Poznań łączono już w ubiegłym sezonie. I to wtedy, nie teraz, klub był bardziej zainteresowany powrotem wychowanka. To, co wówczas się wydarzyło, ma wpływ na to, że tym razem nie ma takiego pomysłu.
Ekstraklasa. Karol Linetty nie trafi do Lecha Poznań. Przespał szansę na transfer?
Podczas zamkniętego spotkania z mediami, temat ponownej gry Karola Linetty’ego poruszyli prezes klubu Piotr Rutkowski oraz dyrektor sportowy, Tomasz Rząsa. Lech Poznań faktycznie szuka defensywnego pomocnika, którego pożądaną charakterystykę poruszył Rząsa.
– Szukamy kogoś, kto będzie rywalizował z Radosławem Murawskim. Zawodnika, który gra przed linią stoperów, potrafi obrócić się z piłką, zagrać między liniami. W defensywie potrafi szybko zareagować, pokryć przestrzenie: asekurować w bocznych sektorach i przed stoperami. Siła, wygrywanie drugich piłek, to nasz profil szóstki.
Na liście kandydatów nie ma jednak Karola Linetty’ego. Pytany o niego Rutkowski odparł:
– Rok temu chcieliśmy. Bardzo. Przydałby się bardzo i w tym sezonie. Gdyby był u nas, nie było latem Timothy’ego Oumy. Szkoda, że wtedy Karol się nie skusił. Ten timing jest bardzo ważny.
Wygląda na to, że Linetty przespał swoją szansę na ponowną grę w Lechu. Podobny scenariusz oglądaliśmy, gdy powrót do Polski rozważał Marcin Kamiński. W Poznaniu myślano o nim wcześniej, wtedy to on wolał zostać w Niemczech. Gdy w końcu szukał nowego klubu, Lech nie miał dla niego miejsca na środku obrony. Towarzyszyły temu wątpliwości co do możliwości motorycznych, które są dla klubu bardzo ważne i determinują powodzenie transferu.
Skoro nie Karol Linetty, to Tomasz Kędziora? Lech Poznań nie planuje transferu obrońcy
W przypadku Karola Linetty’ego w grę wchodzi coś jeszcze, o czym na spotkaniu akurat nie wspomniano. Ubiegłoroczny wybór – były reprezentant Polski postawił na Kocaelispor, beniaminka tureckiej ligi, gdzie otrzymał wysoki kontrakt – i okoliczności odrzucenia Lecha sprawiły, że w Poznaniu raczej na dobre porzucono pomysł ponownego ściągnięcia zawodnika sprzedanego niegdyś do Sampdorii.
Kolejnym argumentem była kwestia wieku oraz struktura kadry. Prezes Lecha precyzyjnie wyjaśnił, dlaczego dla Linetty’ego po prostu nie ma obecnie miejsca w Lechu.
– Powroty i promowanie wychowanków są wpisane w naszą strategię. Natomiast to nie jest tak, że będziemy robić to za wszelką cenę. Taki zawodnik musi wkomponować się w strukturę kadry, żeby ona nie była nagle za stara. Bo kadra się starzeje. Wzięliśmy Bartosza Salamona, bo super pasował. To było dokładnie to, czego chcemy. Rok temu dla Marcina Kamińskiego nie było miejsca, zdecydowaliśmy się na Mateusza Skrzypczaka. To musi pasować – stwierdził Rutkowski.
Czy w takim razie należy spodziewać się innych powrotów? Niekoniecznie, bo najbardziej oczywistym typem byłby Tomasz Kędziora. Lech Poznań wciąż jednak rozmawia z Antonio Miliciem i jeśli strony osiągną porozumienie, latem do klubu nie trafi kolejny środkowy obrońca. No, chyba że sprzedany zostałby Wojciech Mońka, lecz w tym przypadku mistrz Polski jest zdeterminowany, żeby zatrzymać młodego stopera.
Jeśli Milić przedłuży umowę, zestaw defensorów stworzą on, wspomniany Mońka, Mateusz Skrzypczak, wracający po kontuzji Alex Douglas oraz Hubert Janyszka, którego w Poznaniu chcą w przyszłym sezonie mocno budować.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix
Artykuł Nie będzie głośnego powrotu wychowanka. Klub ma inny plan [NEWS] pochodzi z serwisu weszlo.com.