26.05.2026

Oto plan transferów Lecha Poznań. „Niektórzy odmówili”

Jak mistrz Polski zamierza przygotować się do kolejnego sezonu i walki o Ligę Mistrzów? Podczas spotkania z prezesem i dyrektorem sportowym poznaliśmy plan transferowy Lecha. Ile pozycji zostanie wzmocnionych? Kiedy można spodziewać się ruchów do klubu? Czy wizja Champions League kusi, czy ktoś już podziękował za opcję gry w Poznaniu?

Letnie okno transferowe w Lechu Poznań będzie całkiem intensywne. Klub planuje wzmocnienie pięciu pozycji, trener Niels Frederiksen liczy, że zakupy wydarzą się na tyle szybko, że pomogą w walce o Ligę Mistrzów. Jak co roku Lech miał przygotowane różne warianty na lato, w zależności od tego, gdzie skończy ligę:

  • „grubszy”, gdyby tytuł obronił;
  • skromniejszy, gdyby finiszował niżej.

Jak wiadomo, mistrzostwo Polski ponownie wpadło w ręce Lecha, więc możemy się spodziewać, że trybu oszczędnościowego nie będzie.

Ekstraklasa. Lech Poznań planuje transfery na lato. Niektóre cele szybko odmówiły

Czy oznacza to kolejny rok bicia rekordów? W zasadzie – tak. Lech rozmawia przecież z Celtikiem Glasgow o wykupie Luisa Palmy i chociaż próbuje zbić cenę wyjściową (ok. cztery miliony euro), to nadal przewyższy ona kwotę transferu Yannicka Agnero. To, że możliwości finansowe klubu rosną, nie oznacza jednak, że pieniądze będą rozrzucane po rynku bez ładu i składu. Mistrz Polski nauczył się łączyć rozsądek z ryzykiem. W poprzednim sezonie wydał ok. trzy miliony euro więcej niż początkowo zakładał, ale tylko dlatego, że dokładnie wszystko przeliczył i warto było zweryfikować plany.

Lech chciałby też być nieco szybszy na rynku transferowym i dokonać wzmocnień wcześniej. Uwagę na to zwracał Niels Frederiksen, u którego jest to pewna trauma, tyle że z czasów Broendby IF. Wówczas ambitnych celów klubu nie udało się zrealizować przez problem z transferami, więc Duńczyk pozostaje na to wyczulony. W środowisku mówi się, że w trakcie negocjacji nowego kontraktu zaznaczał, że mocno mu na tym zależy. Chciałby mieć po dwóch mocnych zawodników na każdą pozycję.

Nikt w Poznaniu nie myśli inaczej od Frederiksena, ale… Rynek to rynek, bywa on trudny. Obrona tytułu dała Lechowi dostęp do lepszych piłkarzy, którzy chętnie patrzą na szansę występów w Europie. Nie oznacza to jednak, że ich decyzja będzie szybka i konkretna. Oni też czekają na lepsze opcje, najlepsze ligi, inne możliwości. Możesz więc rozmawiać z dobrymi zawodnikami, możesz nawet robić to szybciej, ale ostatecznie nie musi to przyspieszyć całego procesu, bo do podpisu daleka droga.

Świadomi tego spytaliśmy Tomasza Rząsę o to, czy zdążyli odbić się od kilku potencjalnych celów.

Jasne, niektórzy nam odmówili, to się szybko wydarzyło. Mieliśmy kilku zawodników na różnych pozycjach, którzy powiedzieli nam: z całym szacunkiem, fajnie, natomiast będziemy mieli jeszcze taką czy taką opcję. Agenci albo sami zawodnicy – powiedział dyrektor sportowy Lecha Poznań.

– Natomiast cele, powiedzmy, realne, o które możemy realnie powalczyć, nadal są otwarte. Wszystkie nasze jedynki są otwarte. Potrafilibyśmy szybko dojść do końca z tematami, które teraz mamy na biurku, zamknąć to. Tylko dla tych jakościowych zawodników, którzy stanowią dla nas wartość, są też inne opcje – dodał.

Niels Frederiksen i Tomasz Rząsa na fecie mistrzowskiej

Niels Frederiksen i Tomasz Rząsa na fecie mistrzowskiej

Szef pionu sportowego Lecha Poznań zaznaczył też, że o ile tempo transferów jest istotne, to Niels Frederiksen sam zaznaczał, że jakość jest istotna. I jeśli trzeba na nią czasem poczekać, to w porządku.

– Nie żałujemy naszych późnych transferów, warto było czekać. To nasza odpowiedź, bo czekamy na jakościowych piłkarzy, którzy będą z nami przez kolejne lata. Wolimy takich niż kogoś, z kogo będziemy średnio zadowoleni. Trener sam przewidywał, że wiosna powinna być lepsza, bo zawodnicy, którzy potrzebowali pół roku na adaptację, wejście na naszą intensywność, poznanie stylu gry i nawyków, właśnie wtedy to zrobili – stwierdził Rząsa.

Lech Poznań szuka piłkarzy na pięć pozycji. Co z młodzieżą i „transferem premium”?

Dyrektor sportowy Lecha Poznań nie ukrywa, że mistrz Polski może dokonać „transferu premium” na koniec okienka. Czyli wtedy, gdy wiadomo będzie, który szczebelek europejskich rozgrywek go dotyczy, ile pieniędzy z tego tytułu wpłynie do budżetu. Od kiedy ścieżka do Europy stała się prostsza i wpadka nie oznacza definitywnego pożegnania z pucharami, Lech zaczął wpisywać do planów awans do międzynarodowych rozgrywek, ale wciąż robi to ostrożnie – zakłada plan minimum, awans do Ligi Konferencji.

Plan transferowy mistrza Polski jest jednak stosunkowo prosty. Pozycje, które wymagają ruchów do klubu, to:

Lech standardowo opiera się na analizie danych czy raportów motorycznych, żeby stale zwiększać intensywność gry zespołu i zbliżać się do poziomu Europy. Zachodniej Europy. To pewien standard, podobnie jak w przypadku widełek wiekowych, w które klub celuje, zwłaszcza gdy przeczesuje rynek zagraniczny.

W skautingu zakładamy, że chcemy zawodników jakościowych i trochę bardziej doświadczonych, ale jednocześnie nadal młodych, głodnych, chętnych do rozwoju. Nie ściągamy ich jednak z myślą o tym, żeby zarobić na nich pieniądze. Ich jakość ma nam pomóc w zdobyciu mistrzostwa, w grze w pucharachmówił Weszło przed rokiem dyrektor Rząsa.

Piotr Rutkowski i Ali Gholizadeh

Piotr Rutkowski i Ali Gholizadeh

Piotr Rutkowski wyznał, że cele transferowe Lecha Poznań powinny mieścić się w przedziale wiekowym 22 – 27 lat. Dlaczego klub nie sięgnie po piłkarzy nieco młodszych?

– Czy to byłoby możliwe, żeby zawodnik taki jak Oskar Pietuszewski trafił do Lecha? Tacy piłkarze mogą wybrać Belgię, Portugalię czy Holandię za trzy, cztery miliony. Tak jest, gdy mówimy o zawodniku wyraźnie lepszym, wartości dodanej do pierwszego zespołu. Bo gdy mówimy o piłkarzu, któremu jeszcze trochę brakuje, to… Wolimy chłopaków z naszej akademii, niech oni się rozwijają – wyjaśnił dyrektor sportowy Lecha.

Rząsa przyznał jednak, że są sytuacje, w których taki ruch byłby realny. Tak było z Gislim Thordarsonem, wciąż stosunkowo młodym (dwudziestoletnim) piłkarzem w momencie transferu.

– Islandczyk… Było trochę łatwiej. Cenowo da się to zrobić, ale to zawsze jest wykorzystywanie jakichś okazji. Akurat tam się tak złożyło i było to możliwe. Nie zawsze tak jest. Zazwyczaj tak nie jest – uśmiechnął się szef pionu sportowego mistrza Polski.

Polacy, profil bramkarza i wypożyczenia. Tak Lech Poznań planuje letnie transfery

Dość ciekawie wyglądają poszukiwania zawodników na poszczególne pozycje. Nie poznaliśmy oczywiście nazwisk, ale działacze Lecha odsłonili sporo szczegółów. Przyznali, że są w kontakcie ze Slavią Praga i agentem Timothy’ego Oumy w sprawie ewentualnego zbicia ceny wykupu (ponad pięć mln euro), ale to trudne, mało prawdopodobne zadanie. Nie ma też przekonania, czy Taofeek Ismaheel powinien zostać w klubie na dłużej, czy skorzystać z opcji wykupu wypożyczonego z Górnika Zabrze skrzydłowego.

W przypadku Ismaheela na wadze trzeba położyć kilka spraw. Po pierwsze – bardzo dobrze odnalazł się w szatni, zespole. Zaadaptował się do założeń. Dawał drużynie sporo w ofensywie, ale… Niekoniecznie liczby. Tymczasem w Lechu muszą patrzeć na to, że jesienią w zespole może zabraknąć i Luisa Palmy (12 + 10 goli i asyst), i Alego Gholizadeha (6 + 4 goli i asyst). Trzeba więc spojrzeć na listy, spróbować dopiąć priorytety, żeby zobaczyć, jakie będą potrzeby, ile pieniędzy zostanie w kasie klubu.

Opcją na prawym skrzydle może być także Patrik Walemark, więc wachlarz rozwiązań wciąż będzie.

Wśród celów transferowych na skrzydło nie ma żadnego Polaka. Natomiast gdy padło pytanie o Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia, dyrektor Tomasz Rząsa uśmiechnął się i stwierdził tylko, że „każdy młody Polak, który wyróżnia się w Ekstraklasie, to gratka”.

Lech nie planuje ściągać kolejnego napastnika. Więcej szans otrzyma po prostu Yannick Agnero. Z klubem pożegnają się wypożyczeniu piłkarze, nie tylko ci ofensywni (Filip Szymczak, Bryan Fiabema), ale też Ian Hoffman czy Maksymilian Dziuba. Więcej spodziewano się po Bartłomieju Barańskim – w klubie zastanawiają się, czy nie przeprofilować tego pomocnika z dziesiątki na ósemkę, co pasowałoby pod styl gry zespołu.

Yannick Agnero, Timothy Ouma i Taofeek Ismaheel

Yannick Agnero, Timothy Ouma i Taofeek Ismaheel

Szykują się też kolejne transfery czasowe młodych chłopaków z akademii. Tymoteusz Gmur i Sammy Dudek na pewno poszukają gdzieś minut. Miejsce tego pierwszego w kadrze Lecha zajmie Karol Delikat. Klub i akademia dyskutują też nad najlepszym możliwym rozwiązaniem dla Patryka Prajsnara oraz Mateusza Pruchniewskiego.

Wypożyczeni do Lecha Poznań piłkarze usłyszeli, że finalne decyzje w ich sprawie wciąż nie zapadły. Można się jednak spodziewać, że Płamen Andreev nie zostanie wykupiony. Chwalono, że wywarł presję na Bartosza Mrozka, ale więcej miłych słów zebrał wspomniany Pruchniewski, który prezentował się tak dobrze, że istnieje spora szansa, że zostanie „dwójką” na nowy sezon. Kto będzie podstawowym bramkarzem? Bartosz Mrozek szykuje się do transferu, Lech nie chce się obudzić z problemem, więc nowy golkiper i tak trafi do Poznania zanim wychowanek wyruszy w świat.

Może nim być Mateusz Lis, który nie odbiega od profilu bramkarza poszukiwanego przez mistrza Polski. Jak ten profil opisać, określić?

Gra nogami powinna być na dobrym poziomie, bo chcemy rozgrywać od tyłu. Powinien być spokojny przy piłce, mieć doświadczenie. W naszej lidze liczy się dobra gra na przedpolu, bo stałe fragmenty gry mogą nas skrzywdzić. Absolutnie też reakcje na fazy przejściowe, bo zostawiamy dużo przestrzeni, więc potrzebne są krótkie, dynamiczne działania – stwierdził Tomasz Rząsa.

Kto opuści drużynę? Tu zagadek jest nieco więcej, bo wiele zależy od rynku. Na ten moment Lech nie ma żadnych ofert za najcenniejszych piłkarzy. Dopuszcza też możliwość, że część z nich zostanie w Poznaniu. Ze szczególnym naciskiem na Wojciecha Mońkę, którego klub może nie sprzedać nawet, gdy wpłynie oferta rzędu 10 milionów euro.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Artykuł Oto plan transferów Lecha Poznań. „Niektórzy odmówili” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl