Przed nami ostatni akcent sezonu 2025/2026 Ekstraklasy. Tym razem Multiliga szykuje nam wyłonienie kompletu pucharowiczów i ostatniego spadkowicza. Z tej okazji wspominamy najbardziej pamiętne ligowe grania na finiszu ostatnich lat.
Spis treści
- SEZON 2023/2024 – KORONA UTRZYMUJE SIĘ RZUTEM NA TAŚMĘ
- 2017/2018 – PIAST WYGRYWA MECZ O UTRZYMANIE Z BRUK-BETEM
- 2016/2017 – LEGIA SIĘGA PO TYTUŁ PO NERWOWYM OCZEKIWANIU
- 2015/2016 – GÓRNIK SPADA Z EKSTRAKLASY REMISEM W NIECIECZY
- 2012/2013 – PODBESKIDZIE ZGARNIA UTRZYMANIE W ŁODZI
- 2011/2012 – ŚLĄSKA LENCZYKA MISTRZEM POLSKI
- 2009/2010 – MARIUSZ JOP ZAPEWNIA LECHOWI MISTRZOSTWO POLSKI
SEZON 2023/2024 – KORONA UTRZYMUJE SIĘ RZUTEM NA TAŚMĘ
Kielczanie pod koniec sezonu 2023/2024 wydawali się już mocno zagrzebani pod ziemią. Na finiszu nieco sobie pomogli i przed ostatnią kolejką do bezpiecznej strefy tracili dwa punkty. Wybierali się jednak na mecz z Lechem w Poznaniu, gdzie wcześniej w całej swojej historii wygrali tylko raz.
Również zagrożona spadkiem Warta Poznań udawała się jednak w delegację do Białegostoku na spotkanie z Jagiellonią, która miała przypieczętować zwycięstwem pierwsze w swojej historii mistrzostwo Polski. Żółto-czerwoni śmiało mogli więc liczyć, że pokonanie Kolejorza zapewni im ligowy byt.
Do przerwy Warta zgodnie z przewidywaniami nie miała o czym śnić na Podlasiu, przegrywając 0:3. Korona jednak nie była lepsza i po golu Mikaela Ishaka ulegała Lechowi 0:1. Na trybunach w Poznaniu w najlepsze trwał natomiast protest i kontestacja drużyny Mariusza Rumaka, która kończyła sezon poza pucharami.
W 56. i 65. minucie do siatki Kolejorza trafił Jiewgienij Szykawka i na dole tabeli odmieniło się wszystko. Zagrzebana przez spory czas Korona wychyliła się ponad strefę spadkową w kluczowym momencie, a długo zachowująca spokój Warta osunęła się w otchłań.
Dziś kielczanie myślą już o piątym sezonie w Ekstraklasie z rzędu, a Poznaniacy po zanotowaniu kolejnego spadku, teraz walczą o powrót dopiero na zaplecze najwyższej ligi. Tamten dzień w maju 2024 roku był kluczowy dla dziejów Korony i Warty.
2017/2018 – PIAST WYGRYWA MECZ O UTRZYMANIE Z BRUK-BETEM
Waldemar Fornalik po objęciu Piasta Gliwice pierwszą misję miał być może najtrudniejszą. Przed ostatnią kolejką sezonu 2017/2018 jego drużyna była w strefie spadkowej i traciła dwa punkty do bezpiecznego Bruk-Betu Termaliki Nieciecza pod wodzą Jacka Zielińskiego.
Terminarz ułożył się w ten rzadki sposób, że doszło po prostu do finału – bezpośredniego starcia o utrzymanie. Słoniki premiowała wygrana i remis, Gliwiczanie za wszelką cenę musieli zwyciężyć na własnym stadionie, żeby utrzymać się w Ekstraklasie.
Decydujący bój do A do Z przebiegł po myśli zespołu ze Śląska. Piast wygrał pewnie 4:0, już do przerwy prowadząc dwiema bramkami. Tym samym Fornalik i jego ekipa otworzyli sobie furtkę do napisania jednej z najbardziej nieoczekiwanych historii w polskiej piłce w XXI wieku, jako że rok później – właśnie dzięki temu utrzymaniu – mogli ponownie rywalizować w Ekstraklasie i sięgnęli już po mistrzostwo Polski.
2016/2017 – LEGIA SIĘGA PO TYTUŁ PO NERWOWYM OCZEKIWANIU
Dziewięć lat temu miał miejsce jeden z najbardziej emocjonujących finiszów w walce o mistrzostwo. Przed ostatnią kolejką szansę na tytuł miały aż cztery drużyny – Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań oraz Lechia Gdańsk.
W najlepszej sytuacji był klub ze stolicy, zależny całkowicie od siebie. Pokonanie przy Łazienkowskiej gości znad morza gwarantowało mu bezwzględnie triumf w rozgrywkach. Problem w tym, że Gdańszczanie nie zamierzali odpuścić i zremisowali 0:0.
Tymczasem aż do ostatniego kwadransa spotkania w Białymstoku, to Lech prowadził 2:0 i również liczył się w walce o tytuł. Końcówka należała jednak do Jagiellonii. Na gole Radosława Majewskiego i Łukasza Trałki, w 77. i 87. minucie odpowiedzieli kolejno Jacek Góralski i Arvydas Novikovas.
Mecz w Warszawie już się skończył, a Jaga napierała – była o jednego gola od pierwszego mistrzowskiego tytułu w swojej historii. Piłkarze Legii zeszli już z boiska i z przerażeniem oglądali końcówkę starcia w Białymstoku mając świadomość, że w każdej chwili tytuł może wymknąć im się z rąk i nic już nie jest zależne od nich.
Jagiellonia próbowała do samego końca i była bliska sukcesu, ale ostatecznie tylko zremisowała z Lechem i do stolicy dotarła wiadomość, że Wojskowi obronili tytuł. Zapanowała euforia, a smaczku całej historii dodaje fakt, że przy takim wyniku na Podlasiu, jednego tylko gola do mistrzostwa zabrakło Lechii.
2015/2016 – GÓRNIK SPADA Z EKSTRAKLASY REMISEM W NIECIECZY
Obecnie Górnik Zabrze święci triumfy – ma już w garści Puchar Polski, a wygrana w sobotę z Radomiakiem Radom zapewniłaby mu wicemistrzostwo kraju i grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Dziesięć lat temu było jednak zgoła inaczej.
Zabrzanie przystępowali do meczu ostatniej kolejki w Niecieczy w strefie spadkowej. W rozgrywanym o tej samej porze spotkaniu Śląska Wrocław z Górnikiem Łęczna drużyna z Lubelszczyzny jednak przegrała, przez co zespołowi prowadzonemu przez Jana Żurka pozostało tylko pokonać pewne już utrzymania Słoniki.
To jednak okazało się za wiele. Mimo otwartej możliwości do samego, ekipa z Zabrza nie wcisnęła złotego gola i pośród małopolskich pól przypieczętowała spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej.
2012/2013 – PODBESKIDZIE ZGARNIA UTRZYMANIE W ŁODZI
W tabeli za sezon 2012/2013 było dużo wariacji. Przede wszystkim żagle zwijała szósta Polonia Warszawa, co oznaczało, że z ligi spadnie tylko ostatnia drużyna, a przedostatnia wywalczy utrzymanie.
Rzutem na taśmę na podium mógł dostać się Piast Gliwice, ale przegrał u siebie 2:3 z pewnym już spadku GKS Bełchatów. Nie wykorzystał tym samym klęski Śląska Wrocław przy Łazienkowskiej, który uległ Legii aż 0:5.
Klubowi z Łódzkiego udałoby się jednak wywalczyć utrzymanie, gdyby nie sukces Podbeskidzia Bielsko-Biała. Ekipa z południa Polski wygrała na wyjeździe 2:1 z Widzewem, przez co Bełchatowianie musieli pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. „Górali” do tamtego sukcesu poprowadził Czesław Michniewicz.
2011/2012 – ŚLĄSKA LENCZYKA MISTRZEM POLSKI
W maju 2012 roku Orest Lenczyk poprowadził Śląsk Wrocław do mistrzostwa Polski. W decydującej o wszystkim ostatniej kolejce, Wrocławianie pokonali na wyjeździe ustępującą z tronu Wisłę Kraków. Jedynego gola na początku drugiej połowy strzelił Rok Elsner.
Bez gola Słoweńca tego sukcesu Śląska by nie było. Na wpadkę ekipy z Wrocławia tylko czekał Ruch Chorzów, który w tym samym czasie wykonał swoje zadanie pokonując przy Cichej 2:1 Lechię Gdańsk. Nawet remis w Krakowie zapewniłby tytuł „Niebieskim” prowadzonym przez Waldemara Fornalika.
Ostatecznie zespół Lenczyka postawił na swoim i do dzisiaj jest to wspomnienie absolutnie kultowe dla każdego fana wrocławskiego klubu.
2009/2010 – MARIUSZ JOP ZAPEWNIA LECHOWI MISTRZOSTWO POLSKI
Naszą wyliczankę zakończymy klasykiem, ale z… przedostatniej kolejki. Mecze w jej ramach też we wcześniejszych latach były rozgrywane o tej samej porze. Jeszcze w 90. minucie Wisła Kraków miała trzy punkty przewagi nad Lechem Poznań i domowy mecz z Odrą Wodzisław Śląski w zanadrzu, ale doliczony czas odmienił wszystko.
Mariusz Jop pokonał własnego bramkarza w derbach Krakowa na 1:1, a równocześnie Siergiej Kriwiec w Chorzowie trafił na 2:1 dla Lecha Poznań w spotkaniu z Ruchem. Tych kilka chwil na stałe zapisało się w historii polskiej piłki.
W ostatniej kolejce Kolejorz prowadzony przez Jacka Zielińskiego już tylko przypilnował tematu pokonując u siebie 2:0 Zagłębie Lubin. I mógł rozpocząć świętowanie.
Do dzisiaj ta historia wygląda jak nierealna, choć wydarzyła się naprawdę.
***
Jak będzie tym razem? Czekamy na Multiligę i solidne zwroty akcji zarówno na granicy strefy spadkowej, jak i w walce o europejskie puchary!
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł O tytuł we czwórkę, finał o utrzymanie. Te Multiligi zapadły nam w pamięć! pochodzi z serwisu weszlo.com.