Defensywa Widzewa sprawuje się w ostatnich tygodniach bez zarzutu. Za jej siłę odpowiada przede wszystkim solidny duet stoperów, który tworzą Przemysław Wiśniewski i Steve Kapuadi. Drugi z wymienionych piłkarzy spotkał się z dziennikarzami przed meczem z Koroną Kielce i odpowiedział na kilka pytań.
Sam zaznaczył wyraźnie, że pochwały pod adresem łódzkiej linii obrony są jak najbardziej zasłużone, choć on nie ma zamiaru osiadać z tego powodu na laurach.
– Tak, nasza obrona jest na dobrym poziomie, myślę, że każdy to widzi. Nie powiem, że jest „top”, bo zawsze jest miejsce na to, by poprawić swoją grę – to zresztą widać po nas doskonale, bo na przestrzeni kilku miesięcy widać nasz rozwój – ocenił Kongijczyk, wracając szybko do tematu najbliższego spotkania.
– Każdy wie, jak ważny jest następny mecz. Moim zdaniem każdy piłkarz powinien doceniać takie spotkania – oczywiście, że wszyscy marzą o wielkich finałach na pięknych stadionach, ale takie okazje jak ta najbliższa dają ogromne doświadczenie każdemu – stwierdził obrońca.
Steve Kapuadi połową silnego duetu. „Wyrobiliśmy sobie kilka nawyków”
Wielu zauważa, że Kapuadi we współpracy z Wiśniewskim spisuje się naprawdę nieźle i cała łódzka defensywa wygląda w ostatnim czasie wyjątkowo solidnie. A łatwo nie było jej się zgrać, bowiem obaj stoperzy, a także grający za ich plecami Bartłomiej Drągowski, dołączyli do zespołu zimą.
– Jeśli miałbym być szczery, już po kilku meczach wyrobiliśmy sobie z Wiśnią kilka nawyków. Nie tracimy zbyt wielu goli, więc chyba działa to nieźle. Wierzę, że w kolejnym sezonie będzie jeszcze lepiej i razem wejdziemy na wyższy poziom – mówi Kapuadi, nieśmiało zerkając w przyszłość. Ta najprawdopodobniej przyniesie mu też wyjazd na mundial, gdzie reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga zagra z Portugalią, Uzbekistanem i Kolumbią.
– Po pierwsze – czekam na powołanie. Na dziś jestem w szerokiej kadrze – uciął jeszcze temat piłkarz Widzewa. Wszystko wskazuje jednak na to, że po zakończeniu sezonu nie będzie miał zbyt długiego urlopu. – Poodpoczywam sobie po karierze – żartuje Kapuadi.
Zanim jednak na dobre miejsce w jego głowie zajmą mistrzostwa świata, na Widzew czeka starcie z Koroną, które już w piątek o 20:30. – Nie mam szklanej kuli, więc nie powiem wam, jaki będzie wynik. Zrobimy wszystko, żeby wygrać, ale nie zależy to tylko od nas, bo naprzeciwko stanie bardzo zmotywowany rywal – przekonuje obrońca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Kapuadi gotów na finisz sezonu i mundial. „Odpocznę po karierze” pochodzi z serwisu weszlo.com.


