Szczerze mówiąc – żal już patrzeć na Cracovię. Mało się tam zgadza, ostatnio w zasadzie nic, drużyna męczy się na boisku i już tylko marzy, żeby sezon się skończył, a przy okazji tak, żeby Pasy nie musiały się meldować w pierwszej lidze. No, ale trzeba o to walczyć i jasne, zespół z Krakowa się stara, ale chcieć to nie zawsze móc, więc z Zagłębiem było 0:0.
Dzisiaj z Zagłębiem Lubin od 26. minuty Cracovia miała ułatwioną sprawę, bo z boiska wyleciał Orlikowski. Ostatnio z osłabionym w ten sposób Zagłębiem wygrał Bruk-Bet i generalnie trudniej z Lubinem przegrać niż wygrać, skoro na sześć ostatnich spotkań Miedziowi pięć razy dostali w pędzel. Zatem czy goście skorzystali z gry przewagi i braku formy drużyny Ojrzyńskiego? No nie, bo sami są bez formy.
Oczywiście, co jakiś czas pod bramką Buricia się kotłowało, raz nawet piłkę z bramki musieli wybijać obrońcy, z dystansu w poprzeczkę – po palcach Buricia – huknął Praszelik, ale można było zrobić więcej. Po prostu. Nie było bowiem tak, że bramkarz gospodarzy przeżywał najtrudniejsze spotkanie w karierze, musiał odbić i złapać ledwie trzy strzały.
A gdyby ktoś włączył to spotkanie koło 35. minuty to nie miałby pojęcia – bez spojrzenia na grafikę – że Cracovia ma jednego więcej. Tak, w drugiej połowie Zagłębie już się cofnęło i grało na to 0:0, ale może niepotrzebnie? Taka Cracovia jest do walnięcia i w dziewiątkę…
Inna sprawa, czy Zagłębie w ogóle powinno grać jednego mniej? Zahiroleslam ścigał się z Orlikowskim, który był ostatnim obrońcą i napastnik wbiegł w tor poruszania się defensora. Siłą rzeczy – doszło do upadku, ale Orlikowski nie zrobił nic, by faulować. Z boiska jednak wyleciał, a VAR nie reagował, bo sytuacja nie była czarno-biała. To znaczy w innych takich wypadkach czasem reaguje, jak choćby przy okazji meczu Lecha z Legią, ale dzisiaj się akurat wylosował VAR bardziej konserwatywny. Może gdyby grano jutro, byłby ten liberalny, ale Zagłębie miało pecha.
Zagłębie Lubin – Cracovia 0:0. Miedziowi będą tęsknić za Regułą
W każdym razie był na boisku ktoś, kto nie chciał się pogodzić z tym, że osłabieni gospodarze mieliby się tylko bronić. Marcel Reguła. Rany, ten chłopak to jest taka energetyczna bomba – szybki, nieuchwytny, upierdliwy, potrafiący wyłuskać przeciwnikowi piłkę w sytuacji wydawałoby się niemożliwej. Próbował strzelać, ale z dystansu przymierzył w słupek, próbował podawać, ale patelnię Grzybkowi w ostatnim momencie zabrał obrońca. Natomiast Reguła był wszędzie. Utrzymywał piłkę, wywalczał rożne, nie dawał żyć przeciwnikowi.
Jeśli mówi się o drużynach, które są uzależnione od jakiegoś piłkarza, to pierwszym skojarzeniem jest pewnie Imaz i Jagiellonia, ale wpływ Reguły na Zagłębie też jest ogromny. Gdyby miał odejść latem, a tak pewnie się stanie, trener będzie miał wielki problem. Całą grę z przodu tak naprawdę będzie trzeba układać od nowa.
Ale to już kłopot nowego sezonu. W tym jeszcze można pograć o puchary, ale Miedziowym chyba się do nich jednak nie spieszy.
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Lider ze szkła. Gholizadeh jest świetny, ale…
- Oto następca Tomasa Bobcka? Miał już podpisać kontrakt z Lechią
- Frederiksen docenił Motor. „Tak to powinno wyglądać wszędzie”
Fot. Newspix
Artykuł Cracovia błaga o koniec sezonu, a jeszcze trzeba grać… pochodzi z serwisu weszlo.com.