Mateusz Kowalczyk zaskoczył pomeczową wypowiedzią na antenie Canal+Sport. Mimo wysokiego zwycięstwa nad Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, pomocnik GKS-u Katowice nie był do końca zadowolony ani z postawy zespołu, ani z własnej gry.
Kowalczyk powrócił na boisko po czteromeczowej przerwie spowodowanej urazem i zapisał na swoim koncie gola w wygranym przez GieKSę 5:1 spotkaniu.
Mateusz Kowalczyk po rozbiciu Termaliki: Piłkarsko nie jestem zadowolony, ale cieszy bramka
– Kurczę, jeśli chodzi o wynik, to na pewno cieszy, że wygrywamy taką różnicą bramek. Jednak nie powiedziałbym, że były to w naszym wykonaniu jakieś super zawody. Może i mieliśmy łatwość w stwarzaniu sytuacji, ale stricte piłkarsko: sporo nam brakowało – ocenił samokrytycznie 22-latek.
– Cieszę się, że wracam. Od tygodnia trenuję, dzisiaj dostałem szansę. Może i piłkarsko nie jestem z siebie bardzo zadowolony, ale cieszy ta bramka. Czekałem, czekałem na nią i w końcu się udało – dodał Kowalczyk, dla którego było to pierwsze trafienie w sezonie 2025/26.
Piłkarz GKS-u nie ukrywał, że jego drużyna celuje w europejskie puchary w przyszłym sezonie.
– Kurczę, wiemy jaka jest sytuacja w lidze. Jak to wygląda punktowo. Wykonaliśmy dzisiaj pierwszy krok. Zrobimy wszystko, żeby być jak najwyższej w tym sezonie. A że mamy drużynę jaką mamy, to wiem na pewno, że damy radę.
Obecnie Katowiczanie plasują się na trzecim miejscu w ligowej stawce. Bruk-Bet Termalica jest już pewna spadku z Ekstraklasy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- GKS Katowice nie żartuje. Europejskie puchary coraz bliżej
- OFICJALNIE: Poznaliśmy pierwszego spadkowicza z Ekstraklasy
- Lider ze szkła. Gholizadeh jest świetny, ale…
fot. NewsPix.pl
Artykuł Piłkarz GKS-u zaskoczył po wysokiej wygranej. „Piłkarsko sporo nam brakowało” pochodzi z serwisu weszlo.com.