03.05.2026

Lider ze szkła. Gholizadeh jest świetny, ale…

Mówi się czasem, że w każdym zdaniu najważniejsze jest dopiero to, co napisano po „ale”. My zostawiamy niedopowiedzenie, bo zwyczajnie żal było wczoraj patrzeć na zdruzgotanego lidera Kolejorza, który najpewniej znowu wypadnie z gry i to na długo. Ali Gholizadeh to świetny piłkarz, to nie powinno podlegać dyskusji. Problem w tym, że w Poznaniu stracił przez kontuzje już całe multum spotkań, a zaraz straci kolejne. Czy wobec tego warto go brać na poważnie w kontekście budowy kadry Lecha na kolejne miesiące czy nawet lata?

To tak cholernie trudna kwestia, że aż trudno na świeżo po tym pechowym meczu ją rozważać. Masz w klubie piłkarza, który w pełni zdrowia na każdym kroku dowodzi, że ma potencjał, by przerastać ligę o rząd wielkości. Z drugiej strony – ten sam piłkarz po raz kolejny doznaje poważnego urazu, który, jak się wydaje, znów wykluczy go z gry na długie tygodnie.

Irańczyk jest powtarzalny nie tylko w kwestii zaliczania kolejnych dobrych występów. Z dużą regularnością wypada też z gry przez kontuzje, co może – nawet powinno – budzić wątpliwości w kwestii stawiania na jego barkach kolejnych pięter mocnej kadry Kolejorza.

Ali Gholizadeh to piłkarz przeklęty? Być może

Gdy tylko Gholizadeh dołączył do ekipy z Poznania od razu można było zakładać, że to naprawdę dobry piłkarz. Rzeczywistość właściwie na każdym kroku potwierdza tę tezę, bo z wielu zagrań Irańczyka jakość aż się wylewa. Nawet na Weszło, nie dalej jak tydzień temu, docenialiśmy, jak wielki wpływ na grę ofensywną Lecha ma 30-latek, który błyszczał w ostatnich tygodniach jak najczystszy diament.

Jego wpływ na zespół i jakość piłkarska jest ewidentna. Zobaczy to każdy, kto choć na moment spojrzy na jego grę. Typ piłkarza, którego Franciszek Smuda wstawiłby do podstawowego składu tylko po obejrzeniu jego wchodzenia po schodach – pisał Mikołaj Duda.

Gholizadeh jest dla Lecha wielkim skarbem

Mija jednak chwila i na poważnie należy sobie zadać pytanie, czy warto w ogóle dalej w tego piłkarza inwestować. Nie zrozumcie nas źle, przerwanie rozmów kontraktowych z graczem, który dozna poważnego urazu to zagrywka raczej nieelegancka, wiele klubów przy podobnych okazjach decyduje się niemal od razu na przedłużenie umowy, okazując wsparcie i zaufanie, chcąc być fair. Tu negocjacje trwają już od jakiegoś czasu, potwierdzał je sam trener Niels Frederiksen, podkreślając, jak wielką wagę ma dla niego przedłużenie współpracy Irańczyka z Lechem.

– Mam nadzieję, że zostanie. Pokazuje świetny poziom – prawdopodobnie najlepszy od momentu, gdy tu jestem. Bardzo chciałbym, żeby dalej był piłkarzem Lecha – mówił Duńczyk na antenie Canal+ Sport.

Tylko cóż z Gholizadeha za pożytek, kiedy nie może on grać? Znowu.

Ali Gholizadeh

Takiego Gholizadeha chcemy oglądać. Problem w tym, że przynajmniej przez jakiś czas nie będziemy mieli okazji

Kolejny raz. Gholizadeh wcześniej też wypadał z gry

Podsumujmy sobie wszystkie te urazy, przez które Irańczyk nie mógł zagrać w koszulce Lecha. Zaczęło się już od samego transferu – władze Kolejorza ściągnęły Gholizadeha do Poznania, zdając sobie sprawę, że ten jest kontuzjowany. Także dzięki temu, można było sobie na taki ruch pozwolić, Lech od początku wiedział, że na swoją nową gwiazdę musi poczekać, bo nowy piłkarz kuruje się jeszcze po zerwaniu łąkotki. Ostatecznie Irańczyk zadebiutował w barwach polskiego zespołu w październiku 2023 roku. Ponad trzy miesiące po transferze.

Ale to był tylko pierwszy rozdział szpitalnej karty Gholizadeha.

  • kwiecień 2024 – zerwana łąkotka, znowu, koniec sezonu (powrót w lipcu 2024)
  • sierpień 2025 – zerwanie mięśnia uda (powrót na koniec listopada 2025)
  • maj 2026 – najnowszy uraz

Na chociaż trzy miesiące Lech tracił więc Irańczyka już trzykrotnie. Gdyby zebrać do kupy wszystkie mecze, które przez te kontuzje przeszły Gholizadehowi obok nosa uzbieralibyśmy ich 43 sztuki. Spotkań rozegranych w koszulce Kolejorza 30-latek ma 75. Sami przyznacie, że trudno na niego liczyć, skoro do dyspozycji trenera nie jest nawet w dwóch na trzy każde trzy spotkania.

Ali Gholizadeh, Lech Poznań.

Irańczyk sporo czasu spędził poza kadrą Lecha. Wszystko przez nękające go urazy

Przedłużać czy nie przedłużać, oto jest pytanie…

Odpowiedź może być tylko jedna, ale pod względem sportowym można dziś taką decyzję zakwestionować. Wymiar „ludzki” ma tu spore znaczenie, lecz kontrakt Irańczyka wygasający wraz z końcem czerwca nie może być podstawą do wiązania z tym konkretnym piłkarzem dalekosiężnych planów. Lech znalazł sobie prawdziwego lidera, tylko ten lider ma poważną wadę i niektórych rzeczy nawet pozytywnym myśleniem nie uda się w jego wypadku już przeskoczyć.

Fajnie mieć doskonałego zawodnika nawet dla rzadkich wielkich momentów, cała liga dałaby się za takiego Gholizadeha pokroić. Lech ma jednak na celu pokazywanie rok do roku, że nie jest jak cała liga, że wreszcie poszedł krok dalej i jego polityka w końcu zacznie przynosić oczekiwane efekty. Nie można jej dalej prowadzić, wspierając się na barkach piłkarza, który się sypie.

Cóż zatem można zrobić?

Prawda może być trochę brutalna i trudna do zaakceptowania, bo wszyscy doskonale widzimy, jakim piłkarzem jest zdrowy Gholizadeh. Oglądanie go na boisku to czysta przyjemność, nawet kibice rywalizujących z Lechem drużyn doceniają kunszt lidera Kolejorza. Ale to dobry moment, by przedłużyć kontrakt Irańczyka i… zacząć się rozglądać na nową gwiazdą, po prostu. 30-latek niech ma pełen komfort w dochodzeniu do zdrowia, niech potem sobie znów złapie formę i postara się pokazać odrobinę magii możliwie jak najszybciej, ale trudno się oszukiwać, że kolejnych urazów nie będzie.

Jeden przypadek nie jest niczym dziwnym. Dwa – to już nie przypadek. Ali Gholizadeh wypada jednak po raz trzeci, a jeśli liczymy sam początek jego przygody w Poznaniu to nawet czwarty. Tylko poprzedni sezon zdołał rozegrać w pełni bez przerwy na leczenie poważniejszego urazu. Trudno upatrywać w takim piłkarzu lidera, pewnie się zgodzicie.

Ali Gholizadeh

Ali Gholizadeh dał swoim kibicom naprawdę wiele, ale na niektóre rzeczy i on nie ma wpływu

Siła Lecha w zespole. Brak Gholizadeha to nie koniec świata

Nie zanosi się jednak na to, że teraz na samym finiszu sezonu kontuzja Gholizadeha rozbije całkowicie drużynę Nielsa Frederiksena. To zresztą kolejny argument za tym, że wcale nie trzeba budować przyszłości – bliższej, dalszej czy w ogóle jakiejkolwiek – na Irańczyku. Lech wygląda bowiem bardzo solidnie jako cała drużyna i to jest dziś jego siłą. Jakość indywidualna liderów to duże ułatwienie w konstruowaniu taktyki zespołu, ale Kolejorz nie gra ładnie tylko z tego powodu.

Zresztą wszyscy prezentują co najmniej dobry poziom, więc wyjęcie z całej tej układanki jednego, nawet tak ważnego elementu, nie sprawi, że Lech popadnie w przeciętność. Można się raczej spodziewać, że wypracowali sobie w Poznaniu to, o co zabiegali latami, czyli stabilizację na naprawdę wysokim poziomie. Dziś od projektu Rutkowskich bije przekonanie, że nie grozi mu żadne trzęsienie ziemi, a systematyczna praca faktycznie przyniosła efekty.

W postaci mistrzostwa rok temu. W postaci zbliżającej się wielkimi krokami obrony tytułu. I tej coraz bardziej powszechnej pewności, że na najbliższych kilka lat trudno się raczej spodziewać ligowego podium bez Lecha, bo ten najdzielniej w całej ekstraklasowej stawce znosi jakiekolwiek perturbacje.

Jedną z nich jest kontuzja Gholizadeha, ale to jak wiaterek muskający wiekowy dąb – spadnie może kilka liści, urwie się jedna czy dwie suche gałązki i tyle. Brak Irańczyka, a w dalszej perspektywie nawet spisanie go na straty nie byłyby więc dla Lecha żadną katastrofą, bo klub z Poznania doszedł do momentu, w którym może sobie pozwolić na to, by wobec kolejnego urazu 30-latka myśleć o planie B. Ten trzeba po meczu z Motorem rozważyć naprawdę poważnie.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Artykuł Lider ze szkła. Gholizadeh jest świetny, ale… pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl