Odejście Radovana Pankova może być jednym z największych osłabień dla Legii Warszawa w kontekście letniego okna transferowego. Gdy jednak pozna się szczegóły, trudno się dziwić decyzji Serba.
Pankov sam za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosił swoje rozstanie z Legią po zakończeniu tego sezonu.
„Ta decyzja była dla mnie i mojej rodziny bardzo trudna, ale nie miałem innego wyboru” – tłumaczył piłkarz.
Pankov w Korei zarobi cztery razy więcej niż w Legii
O takim obrocie sprawy dopiero po fakcie dowiedział się trener Marek Papszun. – Nie wiedziałem o odejściu Pankova. I tyle mogę powiedzieć. Nie jestem też osobą odpowiedzialną za takie decyzje. Rozmawiałem z nim dziś. Zobaczymy, co się wydarzy. Myślę, że jest profesjonalistą i pomoże drużynie do końca sezonu. Jeśli odejdzie, to z podniesioną głową i wykonując pracę do końca – komentował na konferencji prasowej przed meczem z Widzewem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Skoro serbskiemu obrońcy tak trudno rozstać się z Legią, dlaczego w ogóle postanowił wykonać taki krok? Cóż, pieniądze zrobiły swoje.
Jak informuje „Fakt”, Pankov będzie kontynuował karierę w Korei Południowej. Zarobi tam 1,2 mln euro rocznie, czyli cztery raz więcej niż obecnie dostaje w Legii. Do tego otrzyma aż trzyletni kontrakt, co dla zawodnika z jego peselem (rocznik 1995) ma niebagatelne znaczenie.
Radovan Pankov trafił na Łazienkowską latem 2023 roku z Crvenej zvezdy Belgrad. W barwach Legii rozegrał dotychczas 99 meczów, w których strzelił pięć goli i zaliczył siedem asyst.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Prawnik bezlitośnie: Nikt nie może przywrócić punktów Lechii
- Animucki o składzie ligi: Potrzebujemy takich klubów jak Wisła Kraków
- Karol Klimczak: Mam nadzieję, że końcówka ligi się uspokoi!
Fot. FotoPyK
Artykuł Pankov wybrał kontrakt życia. W Azji rozbije bank pochodzi z serwisu weszlo.com.