Radosław Murawski przez większość sezonu dochodził do siebie po poważnej kontuzji, w końcówce zdążył jednak wrócić na boisko, by pomóc Lechowi Poznań w zdobyciu mistrzostwa Polski. Po meczu pomocnik Kolejorza stwierdził, że wywalczenie tytułu akurat w Radomiu ma dla niego symboliczny wymiar.
– Dla mnie to szczególne wydarzenie, bo rok temu tutaj moja kontuzja się pogłębiła. Cieszę się, że dane było mi wejść dzisiaj na boisko, by pomóc chociaż trochę chłopakom – mówił na gorąco gracz Lecha w rozmowie z Canal+ Sport.
Radosław Murawski po mistrzostwie Lecha: Idziemy po więcej
Skąpany w szampanie „Muraś” nie krył radości ze zdobytego tytułu, ale zapewnił, że ambicje drużyny na tym się nie kończą.
– To coś niesamowite, powtórzenie mistrzostwa rok po roku jest jest fantastyczne. Chcemy więcej, idziemy po więcej. Z pokorą, szacunkiem, ale też pewni swego. Mam nadzieję, że to dopiero początek tej fajnej przygody – stwierdził piłkarz.
Na koniec zażartował wraz z prowadzącą wywiad Darią Kabałą-Malarz, nawiązując do niewielki liczby rozegranej w tym sezonie meczów.
– Świętuję na krzywy ryj, już to nie raz słyszałem. Cieszę się, że z tym krzywym ryjem mogę dziś świętować mistrzostwo Polski! – mówił szczęśliwy lechita.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Murawski rozbrajająco szczery: Mogę świętować na krzywy ryj pochodzi z serwisu weszlo.com.