17.07.2026

Herve Matthys jak Hamalainen. Chciał być bliżej domu, ale coś nie pykło

Herve Matthys Ekstraklasy nie zawojował, ale dał się zapamiętać kibicom z powodu relacji z jedną z polskich osobowości medialnych. O relacji Belga z aktorką i piosenkarką Julią Wieniawą napisano już prawdopodobnie wszystko. Jak zdradził Veljko Nikitović, dyrektor sportowy Motoru Lublin, Matthys chciał zmiany klubu z powodu chęci bycia bliżej domu. I tak jak to stanowisko całkowicie zrozumiałe i bardzo ludzka rzecz, tak… nie wydaje nam się, aby Sztokholm leżał jakoś bardzo blisko Belgii w porównaniu z Lublinem.

Oferta z klubu bliżej domu. Matthys okłamał Motor?

Doskonale pamiętamy sytuację, w której to Kasper Hamalainen powtarzał, że potrzebuje być bliżej domu i dlatego odchodzi z Lecha Poznań. Skończyło się to tym, że Fin zameldował się w Legii Warszawa. Kibice Kolejorza poczuli się oszukani, chodziło w końcu o odejście do największego rywala i trudno było ukryć im frustrację z takiego powodu.

Jest jednak podobna sprawa, która nie budzi aż tyle emocji, a nie do końca pokazała uczciwość jednej ze stron. Herve Matthys spędził w Lublinie półtora roku. Zagrał 37 meczów na poziomie Ekstraklasy, zanotował w niej dwie asysty i złapał przy okazji cztery żółte kartki.

Zbigniew Jakubas bardzo chciał się z nim rozstać już po sezonie, ale umowa przedłużyła się z uwagi na odpowiednią liczbę minut. Jak mawia klasyk, nic się jednak nie stało – doszło bowiem miesiąc później do rozwiązania umowy. Sportowo trudno będzie go zapamiętać, ot taki ligowy dżemik.

Zapracował na transfer do AIK-u Solna, a więc renomowanej szwedzkiej drużyny, która zajmuje miejsce w środku stawki Allsvenskan. Rozwiązał w związku z tym umowę w Lublinie. Ciekawe okoliczności odejścia zdradził jednak Veljko Nikitović, dyrektor sportowy Motoru Lublin (wbrew plotkom, cały czas pracujący w tej funkcji) na antenie Canal+.

Nie ze swojej woli trafił na okładki różnych gazet, związał się z taką dziewczyną, gdzie podejrzewam, że wielu młodych ludzi chciałoby się związać (śmiech). Tu nie ma nic złego.

– Herve przedłużył kontrakt w ubiegłym sezonie, miał umowę na następny. Przyszedł do nas i powiedział, że chciałby wrócić w rodzinne strony, ma taką możliwość – że może trafić do klubu blisko domu, który go bardzo chce. Piłkarze to też ludzie, przeżywają co się o nich mówi, pisze. Trochę być może nie umiał sobie z tym poradzić. Doszliśmy do porozumienia, że to będzie najlepsza opcja, by skorzystał z tego, co ma, był szczęśliwym człowiekiem.

Tego związku już nie ma, nie wiem jaka jest prawda. Poprosił o to, chciał wrócić w rodzinne strony. Nie chcieliśmy mieć niezadowolonego zawodnika – zakończył swoją wypowiedź Nikitović.

Matthys chyba więc nie do końca był ze swoim pracodawcą szczery. Jak podpowiada Internet, Sztokholm położony jest w linii prostej od rodzinnego miasta piłkarza (Brugia) nieco ponad sto kilometrów dalej od Lublina. Piłkarze jak widać przybierają różne taktyki, aby osiągnąć swój cel.

Historia Belga na Lubelszczyźnie to już jednak przeszłość. W Motorze Lublin dzieje się aktualnie całkiem sporo. Herve Matthys już tu nie zagra, ale Bartosz Bereszyński już tak. Klub z Lubelszczyzny mocno zaskoczył tym ruchem.

Nie wydaje się jednak, że do klubu dołączy Luquinhas – była to jedynie nieudana medialna gra z udziałem agenta, który nie jest ani na liście PZPN, ani FIFA. Skład wzmocnili także Makan Aiko, Mihai Popa czy reprezentant Komorów, Yacine Bourhane.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

 

Fot. Newspix

Artykuł Herve Matthys jak Hamalainen. Chciał być bliżej domu, ale coś nie pykło pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl