Trener Grzelak jest bardzo zadowolony z progresu swojego zespołu. Mimo braku zdobyczy trzech punktów dostrzega wiele pozytywów. Twierdzi także, że wielu z jego zawodników robi wielki progres. Co do decyzji sędziego, nie czuję się pokrzywdzony, mimo że cała sytuacja go lekko zdziwiła.
Grzelak: „Jestem bardzo dumny ze swoich zawodników”
Bartosz Grzelak jest zadowolony z poczynań swojego zespołu. Zaznacza jednak, że drużyna mogła zrobić znacznie więcej przy golu dla Legii. Remis z Legią po dobrej grze ocenia jednak za pozytywny wynik.
– Jestem bardzo dumny ze swoich zawodników. Uważam, że pierwsza połowa była bardzo wyrównana, nie graliśmy tak, jak chcieliśmy. Legia ustawiała się bardzo nisko i trudno nam było stworzyć dużo okazji. Co do bramki dla Legii? Mogliśmy zrobić więcej. Bramka Nordasa dała nam dużo pozytywnej energii na drugą połowę. Kibice też zrobili dzisiaj niesamowitą atmosferę i bardzo nam pomogli. Próbowaliśmy zdobyć bramkę na 2:1, ale niestety się nie udało. Remis z Legią po bardzo dobrej grze? Patrzę na ten wynik pozytywnie.
Co do planu na mecz, Grzelak zaznacza, że czasem ciężko zaskoczyć dobrze dysponowanego rywala.
– Mieliśmy plan, jak grać przez linie defensywne Legii. Jednak czasem to co trenujesz, ciężko przełożyć z dobrze dysponowanym przeciwnikiem. Lepiej nasza gra wychodziła nam w drugiej połowie.
– Może Legia miała groźniejsze okazje, ale patrząc na cały mecz, z całym szacunkiem dla trenera Papszuna, graliśmy lepiej. Myślę, że zasłużyliśmy na trochę więcej w tym spotkaniu.
Grzelak o Nordasie: „Oczekuje od niego jednak jeszcze więcej”
Szkoleniowiec Pasów pozytywnie ocenia swojego napastnika. Uważa jednak, że Nordasa stać na znacznie więcej.
– Nordas ma jakość, zeby robić takie rzeczy. Jest duży silny, ma świetne uderzenie. Oczekuje od niego jednak jeszcze więcej. Cały czas idzie on do przodu. Coraz lepiej zaczyna rozumieć swoich kolegów i z każdym kolejnym meczem wygląda coraz lepiej. Potrzebował tego gola bardzo.
Trener odniósł się także do nieobecności Sayfallaha Ltaiefa. Nie podał jednak daty powrotu do gry skrzydłowego z Tunezji.
– Ltaief? Kontuzja, ale na ten moment nie mam pojęcia kiedy wróci.
Co do zmian, w opinii Grzelaka podstawowy zestaw prezentował się na tyle dobrze, że powinien zdobyć zwycięskiego gola.
– Uważam, że bardzo dobrze wyglądaliśmy w drugiej połowie. Nie chciałem zmieniać struktury. Uważałem, że w tym zestawieniu mogliśmy zdobyć drugiego gola. Na końcówkę wprowadziliśmy Zahiroleslama, żeby podwyższyć naszą siłę w przodzie.
„To sędzia główny powinien podejmować decyzje”
Grzelak podkreśla jednak, że nie rozumie decyzji sędziego. Nie ma jednak pretensji do sędziego Lasyka, którego po meczu ocenia bardzo pozytywnie. Dziwi go sam fakt, że przy spornej sytuacji z Karolem Knapem, arbiter nie został poproszony do monitora.
– Uważam, że sędzia zrobił dziś świetną robotę. Sędziował naprawdę dobrze. Dziwi mnie jednak decyzja przy sytuacji z Knapem. Jest kontakt, a sędziowie na VAR nie wołają głównego sędziego, żeby zobaczył tę sytuację. Kontakt jest ewidentny, sędzia główny jest sędzią meczu i to on powinien podejmować takie kontrowersyjne decyzje.
– Nie czuję się pokrzywdzony przez sędziego. Uważam, że wszystkie te kontrowersyjne sytuacje wyrównają się na przestrzeni całego sezonu.
Pochwały indywidualne dla lewej strony
Grzelak pochwalił także Vincenta Burleta oraz Martina Mincheva. Obu panów chwalił szczególnie za postawę w defensywie.
– Perkovic miał kontuzję w okresie przerwy reprezentacyjnej. Graliśmy mecz z Zagłębiem. Mauro mało trenował, a Burlet wyglądał świetnie w treningu. W meczu z Lubinem wyglądał naprawdę dobrze, nie widziałem więc potrzeby zmiany. Odkąd do nas dołączył, rozwija się bardzo dobrze. Cieszę się, że jest rywalizacja w zespole.
– Minchev lubi wbiegać w wolną przestrzeń. Ltaief woli pojedynki 1 na 1. Myślę, że jemu ten mecz by lepiej pasował. Niestety nie był dzisiaj dostępny. Może brakowało trochę w przodzie Mincheva, ale on robi naprawdę niesamowitą robotę dla drużyny. Proszę zobaczyć, jak bardzo pomagał dziś w defensywie Burletowi.
Na koniec szkoleniowiec Pasów dodał, że jego drużyna cały czas się rozwija i nie osiągnęła jeszcze swojego sufitu. Zapowiedział także, że Cracovia Grzelaka ma zawsze grać intensywnie i ładnie dla oka.
– Gdzie jest nasz sufit? Drużyna cały czas się rozwija. Moje ambicje są takie, że Cracovia zawsze ma grać odważnie. Rozwinęliśmy się też dzięki zmianie w obronie. Teraz gramy z czwórką z tyłu. Wciąż mamy jednak wiele do poprawy, ale zdecydowanie ciągle robimy kroki do przodu. Nie jestem w Cracovii po to, żeby grać nisko. Uważam, że intensywna gra, z wysokim pressingiem przyniesie Cracovii coraz lepsze wyniki
Fot. Newspix
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Grzelak po Legii: „Nie czuję się pokrzywdzony przez sędziego” pochodzi z serwisu weszlo.com.