Przez godzinę to Korona Kielce dążyła do strzelenia gola Radomiakowi Radom. Jej problem polegał jednak na tym, że nie posiadała żadnego piłkarza, który potrafiłby pokonać Filipa Majchrowicza. Goście natomiast mieli Jana Grzesika, który najpierw zanotował asystę, a potem sam strzelił gola i poprowadził swoją drużynę do triumfu w prestiżowej, regionalnej rywalizacji.
Nastroje odwrotne niż miejsca w tabeli
Choć Korona przystępowała do tego meczu mocno osadzona w środku tabeli, a Radomiak był tuż nad strefą spadkową, to dało się zaryzykować stwierdzenie, że delikatnie lepsze nastroje mogą być jednak u gości. Wszystko przez to, że w poniedziałek przełamali się i pokonali 3:1 Śląsk Wrocław, odnosząc pierwszą wygraną pod wodzą Johna Carvera.
A Kielczanie? Z Robertem Kolendowiczem u steru na razie żadnego przełamania nie ma. Niezbyt przekonująca wygrana 1:0 z GKS Katowice, a potem 1:2 z Polonią Warszawa powodujące odpodnięcie z Pucharu Polski, plus 0:1 w Lubinie z Zagłębiem. Nie tego oczekiwano rozstając się z Jackiem Zielińskim i stawiając na zmiany, zatem reakcja drużyny potrzebna była na wczoraj.
W wyjściowym składzie Korony tym razem zabrakło między innymi Michaela Ameyawa. Szasnę dostał Morgan Fassbender. Do wyjściowej jedenastki powrócił także Mariusz Stępiński, który w Warszawie po okropnych pudłach zszedł w przerwie, a spotkanie z Zagłębiem rozpoczął na ławce rezerwowych.
Zwycięzca może być tylko jeden!
#KORRAD
https://t.co/0laAuwJdoM
— Korona Kielce (@Korona_Kielce) November 7, 2026
Oto nasz skład na dzisiejszą bitwę!
#KORRAD https://t.co/e9IgMlDY8q
— Radomiak Radom (@Radomiak_Radom) November 7, 2026
Korona grała lepiej, ale dominacji nie było
Jako że mecz startował wcześnie, bo w sobotę o 12:15, to piłkarze obu drużyn zadbali, żeby za szybko się nie rozkręcać i dać szansę włączenia telewizji tym, którzy nie ogarnęli, o której pierwszej gwizdek. Przez pierwszy kwadrans, a nawet trochę dłużej, na boisku nie działo się nic wielkiego. Senna atmosfera, spokojna gra… Dodatkowo na stadionie brak kibiców Radomiaka mających zakaz wyjazdowy do Kielc sprawiał, że regionalnej rywalizacji nie czuło się aż tak jak zwykle przy okazji tych starć.
Ciekawiej zaczęło się robić od 20. minuty za sprawą Korony. Najpierw Ariel Mosór wrzucił piłkę z autu, a Mariusz Stępiński doszedł do strzału głową, ale dobrze interweniował Filip Majchrowicz. Potem próbowali też Wiktor Długosz – niecelnie – czy Martin Remacle, ale jego uderzenie z ostrego kąta zostało zablokowane.
W 25. minucie drugi celny strzał Korony – i ostatni w pierwszej połowie – oddał Fassbender, ale i tym razem poradził sobie Majchrowicz. Być może najbliżej celu Kielczanie byli niecały kwadrans później, gdy piłka w polu karnym spadła pod nogi Stępińskiego, ale napastnik – podobnie jak w niesławnym dla siebie meczu w Warszawie – znów zwlekał zbyt długo i piłkarze Radomiaka zdążyli rozbroić zagrożenie.
Sama końcówka przed przerwą to już raczej faule niż strzały. Po przewinieniu Conrado niefortunnie na rękę upadł Camilo Mena. Gracz świeżo powołany do reprezentacji Kolumbii potrzebował chwili, żeby dojść do siebie, ale ostatecznie nie stało się nic poważnego. W doliczonym czasie gry natomiast spięli się Zie Ouattara i Fassbender, co sędzia Tomasz Kwiatkowski wycenił na żółtą kartkę i dla Iworyjczyka, i dla Niemca.
Korona do przerwy na pewno była lepsza od Radomiaka. Nie robiła na boisku nie wiadomo czego, nie mogliśmy mówić o wielkim przełamaniu w jej grze, ale na tle ekipy Carvera po prostu wyglądąło dużo korzystniej. I przede wszystkim próbowała coś działać w ofensywie, czego o gościach kompletnie nie można było powiedzieć.
#KORRAD 0:0
Ile goli zobaczymy po przerwie? https://t.co/zUtnGmpzuk
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) November 7, 2026
Mena strzelił w słupek
W przerwie na roszady nie zdecydował się ani Kolendowicz, ani Carver. Początkowo obraz gry też nie uległ zmianie. Stępiński dobrze podał z prawej strony i akcję mógł wykończyć na wślizgu Kamil Jakubczyk, ale zabrakło mu dosłownie centymetrów. Celnie, ale w Majchrowicza, uderzył też Remacle. O włos był Patrik Hellebrand, który oddał strzał sprzed pola karnego, a piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od piłkarzy gości, ale ostatecznie nieznacznie minęła słupek.
Gdy wybiła godzina gry, do głosu powoli zaczął dochodzić Radomiak. Najgroźniejszą akcję stworzył sobie za sprawą Luquinhasa, po strzale którego piłka minęła już Xaviera Dziekońskiego, ale z asekuracją przed linią zdążył Długosz. W odpowiedzi najbliżej celu była Korona – Mena wpadł w pole karne i oddał strzał prawą nogą po dalszym rogu, ale trafił w słupek.
Grzesik załatwił Koronę
Co nie udało się Kolumbijczykowi, osiągnął Filip Koperski, ale w zupełnie inny sposób. W 69. mincucie obrońca Radomiaka wykorzystał zagranie Jana Grzesika i z kilku metrów strzelił gola głową. Bardzo niewiele, żeby nie powiedzieć nic nie wskazywało na to, że to goście otworzą wynik tego meczu, tymczasem gapiostwo Kielczan w obronie, a zwłaszcza Fassbendera i Długosza, zespół Carvera wykorzystał wzorowo.
Blisko 70 minut czekaliśmy na gola w Kielcach, ale jest! Radomiak prowadzi po trafieniu Koperskiego
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEWhJW https://t.co/0R7Gtw3aIJ
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Po tej sytuacji Korona nawet specjalnie nie podkręciła tempa. Ale i tak mogła, a nawet powinna wyrównać, gdyby bardziej przytomny był Stępiński. Piłka spadła mu pod nogi kilka metrów od bramki Majchrowicza, ale kapitan gospodarzy nie spodziewał się takiej sytuacji i zmarnował kolejną znakomitą szansę.
Takiego marnotrawstwa nie wybaczył Grzesik. Kapitan Radomiaka, który wcześniej asystował, tym razem sam wpisał się na listę strzelców. Po dośrodkowaniu Luquinhasa oddał strzał głową, a Dziekoński mógł tylko patrzeć, jak piłka ląduje w jego siatce po raz drugi.
Grzesik na 2:0 efektownym lobem głową!
Radomiak o krok od trzech punktów!
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/C9wweOFI5g
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 7, 2026
Koronie w końcówce nie pomogła już ani czerwona kartka dla Zie Ouattary z gradacji dwóch zółtych, ani kolejne próby Meny, z którymi radził sobie bramkarz Radomiaka. Triumf gości stał się faktem. Zieloni wygrali drugi mecz z rzędu pod wodzą Carvera i aktualnie są na trzynastym miejscu w tabeli, do jedenastych Kielczan tracąc tylko cztery punkty.
Nie taki był letni plan na listopad właściciela Zółto-czerwonych, Łukasza Maciejczyka. Oj, nie taki…
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
Fot. Newspix
Artykuł Dowódca Grzesik poprowadził Radomiaka! Kolejna klęska Korony pochodzi z serwisu weszlo.com.


https://t.co/0laAuwJdoM
#KORRAD 0:0
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEWhJW https://t.co/0R7Gtw3aIJ
