Dwa nieuznane gole w dwie minuty, dwa rykoszety i wreszcie 2:1 na tablicy wyników. Ekstraklasa na drugie śniadanie zaserwowała drugie zwycięstwo Radomiaka.
Sto dwadzieścia sekund pierwszej części gry wystarczyło, żebyśmy nie mogli stwierdzić, że Radomiak i Cracovia to było typowe 0:0 po bezbarwnym. I nie chodzi wcale o to, że zmienił się wynik, więc było to niemożliwe. To znaczy: zmienił się, ale tylko na chwilę. Raz na korzyść Radomiaka — Fernand Goure posłał prostopadłe podanie do Ronaldo Lumungo, który położył i objechał bramkarza, ale nie mógł cieszyć się z bramki, bo w górę powędrowała chorągiewka asystenta.
Potem na korzyść Cracovii, bo dosłownie w następnej akcji wybita piłka wróciła podbita w pole karne, minęła Filipa Majchrowicza i wpadła do siatki. Tu do gry wszedł VAR — Piotr Lasyk bez wsparcia technologii nie zorientował się, że Ajdin Hasić staranował rywala, uniemożliwiając interwencję.
0:0, 1:0, 0:0, 0:1, 0:0. Sekwencja wyników na przestrzeni dwóch minut w Radomiu mówi w zasadzie wszystko.
Ekstraklasa. Radomiak – Cracovia 2:1
Potem były wspomniane dwa rykoszety. Cracovia otworzyła wynik spotkania w dużej mierze z powodu bierności defensywy Radomiaka. Martin Minczew dostał piłkę na kontrę, zszedł do środka pilnie obserwowany przez Zie Ouattarę, ściągnął ze sobą jeszcze pomocników i w końcu kopnął tak, że futbolówka po odbiciu się od Luquinhasa zaskoczyła Filipa Majchrowicza.
Nareszcie uznany gol w Radomiu! Cracovia wychodzi na prowadzenie po strzale Mincheva!
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/KBv0hZrHcf
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 29, 2026
Luquinhas zakręcił się też przy golu wyrównującym. Akurat wtedy piłkę stracił, tyle że Gustav Henriksson tak nieudolnie ją wybił, że Rafał Wolski momentalnie odzyskał posiadanie. I obił Henrikssona, który starał się zablokować strzał, co sprawiło, że Sebastian Madejski mógł tylko przekląć pod nosem.
Spotkanie długimi momentami było równe. Radomiak miał szansę po wysokim odbiorze Goure, ale Ronaldo Lumungo wciąż robi wszystko za wolno, zbyt opieszale. Cracovia zrobiła w polu karnym rywala kociołek dośrodkowaniami, jednak Majchrowicz strzał głową odbił, potem wyręczył go Filip Koperski. Koperski zaliczył jeszcze jedną genialną interwencję, gdy po stracie Luquinhasa zatrzymał Dominika Piłę wślizgiem na piątym metrze, wygarniając mu piłkę spod nóg.
Przed przerwą świetną kontrę spartolił niecelnym strzałem Minczew, natomiast po niej kontrataki Cracovii zatrzymywał już Majchrowicz, który nie dał się pokonać ani przy sam na sam, ani po strzale z bliska. Radomiak może tylu okazji sobie nie wykreował, jednak przebywanie pod polem karnym gości przyniosło efekt w postaci rzutu karnego. Strzał Koperskiego ręką odbił Perković i tak właśnie Radomiak otrzymał karnego, który rozstrzygnął wynik tej konfrontacji.
Radomiak błyskawicznie odwraca wynik!
Rafał Wolski najpierw trafia do siatki po znacznym rykoszecie, a chwilę później daje prowadzenie gospodarzom rzutem karnym
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/upEKE4TGOZ
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 29, 2026
4
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
Artykuł Cracovia znowu swoje. Wygrywanie się znudziło pochodzi z serwisu weszlo.com.

Oglądaj w CANAL+: 
