Poznajcie Krzysia. Krzyś ma 11 lat i jest wielkim fanem Zagłębia Lubin. Krzyś to prawdziwy kibic. Pomimo młodego wieku, ma już na swoim koncie trzydzieści wyjazdów po całej Polsce – to więcej, niż niejeden starszy kolega po szalu. Krzyś jedzie do Warszawy, ale tym razem nie na mecz. Zamiast na trybuny przy Łazienkowskiej, trafia na stół operacyjny Centrum Zdrowia Dziecka. Krzyś cierpi na nowotwór złośliwy mózgu i rdzenia kręgowego. I potrzebuje teraz wsparcia, którym sam tak chętnie dzieli się z innymi.
Krzyś nie tylko kibicuje, ale również gra w piłkę. Sport to ważna część jego życia. Są wakacje, aktywnie spędza czas na świeżym powietrzu, ciągle jest w ruchu. Właśnie zakończył przygodę w lubińskiej szkółce Żaczek i zaczął treningi z akademią Zagłębie Future.
Jego rozwijającą się karierę brutalnie przerwała choroba.
Tata Krzysia opowiada o początkach choroby: Druga noc była taka sama. To nas zaniepokoiło
– Jeszcze tydzień temu Krzyś był zdrowym dzieckiem, gdy nagle poskarżył się na ból pleców i głowy – mówi Sławomir Wajszczak, tata Krzysia. – Gdy syn obudził się po raz pierwszy z bólem głowy, dostał tabletkę, przeszło, położył się spać. Druga noc była taka sama i to już nas zaniepokoiło. Zgłosiliśmy się więc do lekarza. Pani doktor powiedziała, że syn jest spięty i zakwaszony po treningach. Miał sztywność karku, nie mógł zgiąć w pełni głowy. „Może go trzeba rozmasować” – usłyszeliśmy. Następnego dnia syn znowu obudził się z bólem głowy. Żona zadzwoniła do lekarza pediatry z prośbą o wizytę domową. Pani doktor powiedziała, że wyczuwa sztywność karku, ale nie wie do końca, co to jest i wystawiła skierowanie do szpitala, żeby zrobić prześwietlenie i skontrolować, skąd wziął się również ból pleców. Udaliśmy się do Legnicy do szpitala na oddział pediatryczny i tam zaczęła się seria badań. Lekarze najpierw podejrzewali zapalenie opon mózgowych, ale po pobraniu płynu mózgowo-rdzeniowego z kręgosłupa wyszło, że to jednak nie to. Tomograf również nic nie wykazywał, był „czysty”. Lekarzy to jednak zaniepokoiło i zaczęli szukać dalej. Po wykonaniu badania rezonansem magnetycznym z kontrastem okazało się, niestety, że coś tam jest. Neurochirurg przybiegł natychmiast i powiedział, że syn w trybie pilnym zostanie przewieziony samolotem do Centrum Zdrowia Dziecka prosto na blok operacyjny. Operacja wycięcia guza trwała ponad 5 godzin.
To pierwszy, ale nie ostatni etap walki o zdrowie Krzysia.

Krzyś, 11-letni kibic Zagłębia Lubin
– Po operacji czekaliśmy na wynik badania histopatologicznego, który przyszedł zaskakująco szybko. Mieliśmy czekać tydzień, a przyszedł po dwóch dniach. Diagnoza – jeden z najagresywniejszych nowotworów mózgu u dzieci. Medulloblastoma rozsiana do rdzenia kręgowego – kontynuuje Małgorzata Wajszczak, mama Krzysia.
I dodaje: – Zlecono nam badanie rezonansem magnetycznym, który wykazał przerzuty zarówno do części guza pierwotnego, który został usunięty, ale też i naokoło niego. Zajęty jest też rdzeń kręgowy. Krzysiu rozpoczął już chemioterapię. To bardzo silne leczenie. Trzy dni chemioterapii, w czwartek ma wszczepienie portu. Takie mocne cykle chemii będą na ten moment cztery, aczkolwiek plan leczenia może się zmienić, ponieważ czekamy na pełen obraz genetyki tego guza. Mamy na razie tylko część badań, całość ma być dostępna do dwóch tygodni. Wtedy też będzie wiadomo, w jaki sposób lekarze dostosują leczenie dla Krzysia i czy w ogóle w Polsce będzie dla niego leczenie. Z tego powodu jesteśmy zmuszeni zbierać środki, ponieważ Krzysiu ma najgorszą wersję medulloblastomy. Nie wiemy, jaka będzie sytuacja po uzyskaniu pełnej genetyki. Być może zostaniemy postawieni pod ścianą i zostanie nam tylko leczenie za granicą…
Rodzice Krzysia: Kibice jednoczą się między podziałami
W ciągu trzech dni od uruchomienia zbiórki zebrano już ponad ćwierć miliona złotych. Nie ma sensu podawać dokładnej kwoty, bo ta momentalnie się dezaktualizuje po kolejnych wpłatach.
– Nie spodziewaliśmy się tego. Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. Nie mamy słów, by wyrazić swoją wdzięczność. Zawsze staraliśmy się żyć tak, by pomagać innym. Cieszymy się, że zapaliło się dla nas światełko w tunelu, że są ludzie dobrej woli, którzy pomagają nam w tej tragicznej sytuacji… Tego nie da się opisać – wyznaje wzruszona mama Krzysia.
– Pomaga nam cała Polska, w tym scena kibicowska z całego kraju. Kibice się lubią, nie lubią i tak dalej, jednak w takich momentach ludzie jednoczą się ponad podziałami. Nawet Śląsk, z którym Zagłębie ma, delikatnie mówiąc, nie po drodze, wysłał do Krzysia ciepłą i pełną otuchy wiadomość – dodaje tata.

Krzyś na meczu Zagłębia
Kibice Zagłębia, z którymi Krzyś zjechał Polskę wzdłuż i wszerz, nie zapominają o swoim młodszym koledze po szalu. Przy okazji meczu z Legią w Warszawie, wywieszają transparent z dedykacją dla niego. „Krzysiu, walcz o zwycięstwo, nie poddawaj się, Miedziowa Armia z Tobą jest!”. Bo w końcu jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Zarówno na boisku, jak i na trybunach.
– Krzysiu jest wielkim kibicem Zagłębia. W wieku 11 lat zaliczył 30 wyjazdów po całej Polsce – od Gdyni, przez Lublin i Katowice, po Poznań i Szczecin. Jeździmy po całym kraju. Czekamy na powrót do zdrowia, żebyśmy mogli kontynuować jego pasję – przyznaje z dumą tata.
I kontynuuje: – W Centrum Zdrowia Dziecka odwiedziła go grupa kibiców Zagłębia. Powiedzieli Krzysiowi, że mu kibicują, że na niego czekają. Był to dla niego, ale również dla nas jako rodziców przyjemny moment, widząc uśmiech na twarzy syna. Sprawili mu ogromną przyjemność tą wizytą. Nie ukrywam, że planowaliśmy przyjechać do Warszawy w innych okolicznościach. W sobotę chcieliśmy przeżyć w stolicy rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, a w niedzielę mieliśmy być na trybunach, ale życie wybrało nam inny los.
Ty też możesz wesprzeć Krzysia. Można to zrobić tutaj.

Fot. Archiwum prywatne
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Choroba Krzysia poruszyła kibiców. „Jednoczą się ponad podziałami” pochodzi z serwisu weszlo.com.