Radomiak Radom chce wzmocnić atak przed końcówką rundy jesiennej. Na testach w zespole pojawił się 30-letni napastnik z ligi Kuwejtu, jednak, cóż za zaskoczenie, transfer najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku.
Lamkel Ze nie trafi do Radomiaka. Może i dobrze
Radomianie znajdują się w głębokim kryzysie – nie wygrali żadnego z siedmiu ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach i zadomowili się w strefie spadkowej Ekstraklasy z dorobkiem ośmiu punktów po dwunastu spotkaniach. Ostatni raz wygrali na początku września w Pucharze Polski, pokonując na wyjeździe Koronę Kielce. Oczywiście chodzi o rezerwy.
Poza tym Radomiak wygrał zaledwie dwa razy. Potrafił znaleźć sposób na zespoły z Krakowa – pokonywał u siebie Wieczystą oraz Cracovię.
Jednym z największych problemów zespołu Johna Carvera są katastrofalne liczby napastników. Manu, Fernand Goure, Abdoul Tapsoba i Guilherme Luiz zdobyli łącznie zawrotne dwie bramki. Po razie na listę strzelców wpisali się dwaj ostatni, pokonując bramkarzy odpowiednio Avii Świdnik i Lecha Poznań.
Nic zatem dziwnego, że zespół ten chce wzmocnić formację ofensywną, i to jeszcze przed przerwą zimową. Do grudnia Radomianie zmierzą się bowiem jeszcze z trzema beniaminkami oraz będącym w potężnym kryzysie Rakowem Częstochowa. A punktów trzeba szukać już teraz.
Nadzieją Radomiaka miał być Didier Lamkel Ze, były reprezentant Kamerunu z przeszłością we Francji, Belgii czy Turcji. Ostatnio występował w… Kuwejcie. Jak się spisywał? Trudno powiedzieć, bo znalezienie jakichkolwiek informacji na temat tamtejszych rozgrywek graniczy z cudem.
Ku zaskoczeniu wszystkich, Szymon Janczyk z Meczyków poinformował, że transfer nie dojdzie jednak do skutku. Na przeszkodzie stanęła fatalna forma fizyczna 30-latka.
Radomiak zakontraktował latem 3 napastników, ale nadal szuka kogoś, kto zacznie strzelać bramki. Didier Lamkel Ze raczej tego zrobi: testowany od 4 dni 30-letni napastnik, który ostatnio kopał w Kuwejcie, jest w fatalnej formie fizycznej.
@Meczykipl
https://t.co/01rGckNhya
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) November 2, 2026
Jako się rzekło, zawodnik może pochwalić się naprawdę ciekawym CV. Przygodę z piłką zaczął w akademii Lille, z której przeniósł się do drugoligowego francuskiego Chamois Niortais. Stamtąd wyhaczyła go Antwerpia, w której w blisko stu spotkaniach strzelił 21 goli.
Następnie zmieniał kluby jak rękawiczki. Była słowacka Dunajska Streda, rosyjski FK Chimki, francuskie Metz (trzy gole w dziewięciu meczach w Ligue 1), belgijskie Kortrijk, marokański Wydad Casablanca, z którym pojechał nawet na Klubowe Mistrzostwa Świata, turecki Hatayspor oraz Fatih Karagumruk, kolejny epizod w Metz (i kolejny gol we francuskiej ekstraklasie), belgijskie St. Truiden, chińskie Qingdao Hainiu, a ostatnio Kazma SC w Kuwejcie. Wszystko w ciągu jakichś pięciu lat.
Podkreślmy, żeby to dobrze wybrzmiało. Chłop zwiedził trzy kontynenty, osiem krajów i dziesięć klubów w niecałe pięć lat (!).
Co ciekawe, jak podawał portal AfricaFoot, zawodnik wzbudził zainteresowanie nie tylko Radomiaka, ale i klubów węgierskich czy saudyjskich.
Zatem poszukiwania nowego napastnika będą trwały dalej, a Radomianie będą musieli radzić sobie z obecnymi problemami kadrowymi. Okazja do przerwania fatalnej passy już 2 listopada, kiedy to o godzinie 18:00 Radomiak zmierzy się u siebie ze Śląskiem Wrocław.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Szukali zbawcy w Kuwejcie. Transfer Radomiaka upadł pochodzi z serwisu weszlo.com.