Legia wciąż nie wie, jak smakuje porażka w tym sezonie Ekstraklasy, ale w Krakowie nie zrobiła wiele, by dopisać do swojego dorobku kolejne zwycięstwo. Michal Sevcik dał gościom prowadzenie, Lasse Nordas szybko przywrócił remis, a później długo oglądaliśmy piłkarskie szachy. Emocje pojawiły się dopiero w końcówce, lecz żadna ze stron nie zdołała zadać decydującego ciosu.
W zespole Cracovii Bartosz Grzelak zmuszony był do dokonania tylko jednej zmiany względem ostatniego wygranego meczu z Zagłębiem Lubin. Ekipa z Krakowa przełamała wtedy serię czterech porażek z rzędu choćby dzięki niezłej postawie Sayfallaha Ltaiefa. Z powodu kontuzji Tunezyjczyka zabrakło jednak w składzie i zastąpił go Martin Minczew.
Papszun znów nie wygrał przy Kałuży. Krakowska niemoc Legii trwa
Nieco więcej bólu głowy miał przed tym meczem Marek Papszun. Kontuzje leczą Ruben Vinagre i Jakub Żewłakow, a tylko na ławce znaleźli się również zmagający się niedawno z urazami Jan Kuchta oraz Bogdan Wjunnyk. Tym razem szkoleniowiec Legii postawił od początku „tylko” na ośmiu Polaków czyli o jednego mniej niż przed tygodniem. Zamiast Mateusza Szczepaniaka pojawił się Michal Sevcik. Nie zabrakło również kapitana Bartosza Kapustki, który wygrany mecz z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce również zakończył z urazem i musiał zejść z boiska.
Legia szukała przełamania na stadionie przy ulicy Kałuży, gdyż po raz ostatni wygrała na tym stadionie niemal sześć lat temu, bo w listopadzie 2020 roku. Wówczas jedynego gola po podaniu Josipa Juranovicia strzelił Filip Mladenović, a więc akcję przeprowadzili dwaj gracze, których dawno już nie ma w Warszawie. Marek Papszun również nigdy jako wcześniej trener Rakowa nie pokonał Cracovii na jej terenie w Ekstraklasie.
Ekipa z Warszawy przystępowała jednak do tego starcia będąc jako jedyna niepokonaną w lidze i była faworytem. Swoje aspiracje potwierdziła w 26. minucie, kiedy wyszła na prowadzenie za sprawą Michala Sevcika. Czeski pomocnik przyjął podanie od Pawła Wszołka, minął Amira Al-Ammariego i płaskim strzałem pokonał Sebastiana Madejskiego. Nie ma wątpliwości, że golkiper Pasów mógł w tej sytuacji zachować się lepiej, gdyż piłka przetoczyła mu się po rękawicach.
Michal Ševčík daje Legii prowadzenie w Krakowie!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/tDMyBX88PV
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026
Cracovia dała radę odrobić jednak stratę jeszcze przed przerwą za sprawą Lasse Nordasa. 24-letni Norweg mógł niemal dwa lata temu trafić do Legii, a teraz stał się powodem jej kłopotów. Gracz wypożyczony z Luton Town dosyć łatwo minął Rafała Augustyniaka, wślizgiem jego rajdu nie był w stanie również powstrzymać Wojciech Urbański.
𝐋𝐀𝐒𝐒𝐄 𝐍𝐎𝐑𝐃𝐀𝐒 𝐙 𝐃𝐘𝐒𝐓𝐀𝐍𝐒𝐔!
Do przerwy Cracovia remisuje z Legią 1:1!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/9jX7dL6bp3
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 17, 2026
Poza golami niezbyt wiele działo się do przerwy, choć warto wspomnieć sytuację z 39. minuty. Wówczas doszło do przepychanki pomiędzy Vincentem Burletem a Pawłem Wszołkiem. Belg z Cracovii powstrzymał szarżę zawodnika Legii i jednocześnie go odepchnął. Reprezentant Polski odpowiedział tym samym, używając nawet większego impetu. Ostatecznie, sędzia Piotr Lasyk ukarał obydwu graczy żółtą kartką. Poza tym obserwowaliśmy głównie zablokowane strzały, po stronie Cracovii Henrikssona, a Legii zastępującego ponownie Vinagre’a – Kacpra Chodyny.
W pierwszych 45 minutach obydwie ekipy oddały po jednym celnym strzale i obydwa z nich zakończyły się golami, więc z pewnością nie było to zachwycające widowisko. Pierwsze chwile drugiej odsłony również nie należy do porywających. Najpierw nieco lepszy okres gry miała Cracovia, która próbowała stworzyć zagrożenie za sprawą kilku dośrodkowań i blokowanych strzałów, w tym najgroźniejszych Karola Knapa i Ajdina Hasicia. Potem odpowiedziała Legia, a najlepszą okazję zmarnował Rafał Adamski. Napastnik gości oddał celny strzał z pola karnego, choć pewnie nieco utrudnił mu sprawę fakt, że piłka podskoczyła na nierównej kępce trawy po podaniu od Chodyny.
Gra toczyła się w dość jednostajnym tempie, ale moment przyspieszonego bicia serc kibice Cracovii przeżyli w 84. minucie. To wówczas odważnie w pole karne ruszył Ajdin Hasić. Bośniak poradził sobie z pilnującymi go trzema obrońcami Legii i posłał piłkę tuż obok bramki Otto Hindricha. Niebezpieczeństwo dla Legii nadal jednak wisiało w powietrzu, bo dwie minuty później to znów błyskotliwy skrzydłowy Pasów znalazł się w centrum uwagi. Tym razem był nawet bliżej, bo oddał celny strzał, ale jego uderzenie obronił Hindrich.

Walka w środku pola była naprawdę zacięta
Nieco ożywienia w szeregi ekipy Bartosza Grzelaka wprowadzili rezerwowi Mohamed Berte i Kahveh Zahiroleslam. Do samego końca gospodarze szukali swojej szansy, ale Legia także nie odpuszczała. Można powiedzieć, że chyba przez większość meczu piłkarze obu drużyn kumulowali energię na ostatnie minuty, bo wtedy zdecydowanie działo się najwięcej. Cracovia domagała się rzutu karnego po tym, jak w szesnastce upadł Karol Knap, ale kontakt ze strony Arkadiusza Recy nie był wystarczająco silny. Legia z kolei miała pretensje o brak kartki dla Berte za atak na twarz Bogdana Wjunnyka.
Tuż przed końcem rywalizacji piłkę meczową miała Legia. Po zgraniu głową Recy znakomitej okazji nie wykorzystał rezerwowy Damian Szymański. Jego uderzenie znakomicie wybronił Madejski, wcześniej również piąstkując piłkę sprzed swojej bramki. Tym samym golkiper Cracovii odkupił nieco swoje winy z pierwszej połowy i straconej bramki po strzale Sevcika. Ostatecznie obydwie ekipy musiały zadowolić się remisem. Legia po 11. kolejkach Ekstraklasy pozostaje niepokonana, choć przed rywalizacją z Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze z pewnością liczyła na trzy punkty. Cracovia również miała swoje sytuacje i zapewne będzie czuć lekki niedosyt, bo przez sporą część meczu potrafiła kontrolować wydarzenia.
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix/FotoPyk
Artykuł Krakowska niemoc Legii trwa. Papszun znów nie wygrał przy Kałuży pochodzi z serwisu weszlo.com.

Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo https://t.co/tDMyBX88PV