Pod koniec minionego roku sklep Widzewa w jednym z centrów handlowych w Łodzi został mocno zniszczony. Dość szybko znaleziono sprawców i surowo ich ukarano. Na podstawie wyroku najbliższe lata spędzą w więzieniu. Mało tego, będą musieli zapłacić klubowi odszkodowanie sięgające setek tysięcy złotych.
Jak poinformował Dziennik Łódzki 27 maja w łódzkim sądzie rejonowym zapadł wyrok w sprawie dwóch mężczyzn, którzy dopuścili się czynu zabronionego. Sędzia Szymon Kiepura orzekł, że 40-letni Radosław N. spędzi w więzieniu najbliższe trzy lata. Z kolei dziewięć lat młodszy Łukasz Z. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Obaj skazani będą musieli zapłacić Widzewowi dokładnie aż 980 tysięcy złotych.
– Sprawstwo oskarżonych nie budziło wątpliwości sądu. Sam Radosław N. pierwotnie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Wyjaśnił, że dokonał go wspólnie z kolegą. Potwierdzają to również nagrania z monitoringu. Wina oskarżonych również nie budzi wątpliwości. Są osobami dorosłymi, które powinny mieć świadomość, jakie konsekwencje może przynieść rozpylenie kwasu masłowego – argumentował sędzia.
Sklep Widzewa zniszczony. Sprawcy surowo ukarani
Chodzi dokładnie o sytuację z grudnia minionego roku. W dopiero co otwartym sklepie Widzewa rozpylono kwas masłowy, który spowodował, że trzeba było wstrzymać działalność obiektu na dobre kilka miesięcy. Ponownie otwarty został dopiero w kwietniu, a straty oszacowano na 380 tysięcy złotych. Dodatkowo nieprzyjemny zapach rozniósł się także na niższe piętra centrum handlowego.
Sprawcy szybko zostali zidentyfikowali i początkowo groziła im nawet kara do 10 lat pozbawienia wolności. Aż tak surowy werdykt nie zapadł, co nie zmienia faktu, że napastnicy i tak poniosą dotkliwe konsekwencje za swój czyn.
W ostatnim czasie kwas masłowy ponownie został rozlany i to przy wejściu do tego samego centrum handlowego. Dodatkowo olejem napędowym został potraktowany sklep otwarty przy stadionie Widzewa. Podobnie potraktowany został także lokal tego typu należący do ŁKS-u. Ten również musiał zostać zamknięty i na ten moment nie wiadomo, kiedy ponownie będzie dostępny dla kibiców.
– W sumie wiecie co? Nawet nie ma już sensu wznosić się tu na wyżyny ironii, skoro cała sprawa jest w gruncie rzeczy cholernie przykra. Żyjemy w cholernie przykrym świecie, w którym człowiek nie może sobie pójść na spacer ze swoim kwasem masłowym, bo co rusz, to jakiś sklep – komentowaliśmy łódzką patologię na łamach Weszło.
W Łodzi sklepy prowokują tak samo jak kible
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Więzienie i wysoka grzywna. To kara za atak na sklep Widzewa pochodzi z serwisu weszlo.com.