Sylwester Czereszewski w latach 1997-2001 i 2001-2002 był zawodnikiem Legii Warszawa. Teraz w podcaście Tomasza Ćwiąkały opowiedział o tamtych czasach, wspominając m. in. zmarłego niedawno Jacka Magierę. Okazuje się, że to on nadał mu pseudonim „Babcia”, o którym niedawno mówił Krzysztof Stanowski. Czereszewski zdradził też, jak Magierę traktował ówczesny trener Legii, Franciszek Smuda.
– Ja nazwałem Jacka Magierę „Babcia”. Ale to nie było szydercze. Powiedziałem mu kiedyś: „Ty to w ogóle z wyglądu i zachowania na piłkarza nie pasujesz. Jeszcze do Legii”. On mówi: „Ja wiem”. Mówię mu: „Tobie to nałożyć chustę i możesz na ulicy grzyby sprzedawać”. To było tak luźno, nie przy wszystkich, bo ktoś mógłby się obrazić – opowiada u Ćwiąkały Czereszewski.
Sylwester Czereszewski o stosunku Franciszka Smudy do Jacka Magiery: Grubo go jechał
Były piłkarz Legii dodaje, że choć Magiera miał dwa pseudonimy, raczej przy wszystkich używało się tego drugiego – „Magic”. Mówi też, że najgorzej miał za kadencji Franciszka Smudy, który prowadził Legię w latach 1999-2001.
– Każdy trener może kogoś nie lubić w zespole. Da się wyczuć, że trener nie lubi danego zawodnika. To jest normalna sprawa. Ale uważam, że jak jest brak szacunku, to już jest słabo. A trener Smuda Jacka tak, kurde, grubo jechał. Nam się to całkowicie nie podobało, ale trener Smuda wtedy przyszedł z Widzewa i dostał władzę – dodał Czereszewski.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Zdradził kulisy Legii: Smuda grubo jechał Jacka Magierę pochodzi z serwisu weszlo.com.