Przed ostatnią kolejką Lechia jest w strefie spadkowej i, mierząc się w Niecieczy z Bruk-Betem Termaliką, będzie desperacko walczyć o pozostanie w Ekstraklasie. Zespół z Gdańska strzelił w lidze aż 60 bramek, ale jeszcze więcej – 62 – stracił. Kto jest temu winien? Jakim trenerem jest John Carver? Jakie są obecnie największe problemy Lechii? Porozmawialiśmy o tym z Lechem Kulwickim – legendą Lechii, człowiekiem, który w latach 80. wywalczył Puchar Polski i grał w legendarnych spotkaniach z Juventusem w Pucharze Zdobywców Pucharów.
Jakub Radomski: To, co wydarzyło się w meczu z Legią, który Lechia po bramce w doliczonym czasie przegrała 1:2, choć przeważała w drugiej połowie, to bardziej brak umiejętności czy brak szczęścia?
Lech Kulwicki, były piłkarz Lechii, zdobywca Pucharu Polski: Zacznę od tego, że ten zespół nie został dobrze zbudowany i z tego bierze się wiele problemów. W Lechii jest dzisiaj zbyt wielu słabych piłkarzy, którzy siedzą na ławce, a trener John Carver niechętnie wprowadza ich do gry. To naprawdę dobry szkoleniowiec, doświadczony, pracował w uznanych angielskich klubach i reprezentacji Szkocji.
Nie dokonuje wielu zmian, bo nie ma odpowiednich piłkarzy?
Dokładnie. W każdym meczu wymienia dwóch, może trzech graczy. I tyle. Ten człowiek wie, co robi. On po prostu widzi, że nie ma na ławce odpowiedniej jakości i wpuszczając niektórych zawodników, mógłby jeszcze osłabić zespół, a tu chodzi przecież o wzmacnianie. To nie jest wina Carvera. Ktoś, kto budował tę drużynę, powinien wziąć za to odpowiedzialność.
Lechia strzeliła w tym sezonie 60 goli, tyle samo, co Lech Poznań. Ale straciła aż 62 bramki – o jedną więcej niż do tej kolejki Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
No właśnie. Lechia traci przeciętnie około dwóch bramek na spotkanie, a to oznacza, że aby chociaż zremisować, musi dwie bramki zdobyć. Problemem tej drużyny, i to dużym, są obrońcy i bramkarz. Przeanalizujmy sobie gole z meczu z Legią. Najpierw pierwszy.

Lech Kulwicki, zdjęcie z 2023 roku
Dośrodkowanie Kacpra Chodyny. Ładne. I głową trafił Jean-Pierre Nsame.
Trzech piłkarzy Lechii tylko stoi i kryje najwidoczniej siebie, bo na pewno nie wolnego zawodnika, który znajduje się w ich pobliżu. To jest niedopuszczalne. Ten brak jakości w defensywie jest czasami porażający. Niektórzy piłkarze nie powinni grać na tym poziomie. Ale jest jeszcze bramkarz, Alex Paulsen.
Mówiąc łagodnie, nie popisał się przy drugim golu dla Legii.
Ale przy pierwszym trochę też. Lechia ma jeszcze w kadrze Szymona Weiraucha i Bohdana Sarnawskiego. Stawia jednak na Paulsena, któremu ewidentnie trochę brakuje warunków fizycznych. To można było przewidzieć: że będą wpadać bramki, które można obronić. Przy strzale Nsame, gdyby Paulsen, był wyższy, miał lepszy zasięg, mógłby to moim zdaniem obronić.
Legenda Lechii Gdańsk: Ten zespół powinien kilka kolejek temu zapewnić sobie utrzymanie w Ekstraklasie
Jeszcze jakiś czas temu nie wydawało się, że Lechia znajdzie się w tak trudnej sytuacji. Przed meczem z Wisłą Płock napisałem na Weszło tekst, że może się włączyć nawet do walki o puchary. Terminarz wydawał się sprzyjać. Ale od tego czasu przyszedł jeden remis i pięć porażek.
Ten zespół tak naprawdę powinien zapewnić sobie utrzymanie kilka kolejek temu. Najpierw Wisła w Płocku. Przegrali, mieli okazję w końcówce. Później Piast Gliwice u siebie. Prowadzą, grają z przewagą jednego piłkarza, a mimo to dają sobie wbić gola. Radomiak w Radomiu – rywal długo musi walczyć w dziesiątkę, a jednak to on trafia do siatki. Z Widzewem przebudzenie dopiero w drugiej połowie. Z Rakowem gol stracony w doliczonym czasie gry, z Legią to samo. Jest w tym również element braku szczęścia, ale przede wszystkim wynika to z czynników, na które masz wpływ.

Alex Paulsen, bramkarz Lechii
Jak ocenia pan szanse Lechii na utrzymanie?
Boję się o jej ligowy byt. Liga w tym sezonie jest wyjątkowa. Tabela się spłaszczyła, przez co mamy do końca wielkie emocje i dużo spotkań o olbrzymią stawkę. Według mnie to się bierze z postępu, ale nie czołowych drużyn, tylko bardziej tych średnich. Legia parę kolejek temu jeszcze biła się o utrzymanie, a teraz ma realną szansę na europejskie puchary. Mamy ligę, w której każdy może wygrać z każdym. Widzew wydaje olbrzymie w polskiej skali pieniądze, a może zlecieć z ligi. Termalica spada już z Ekstraklasy, przegrywa wysoko w Katowicach, a później rozgrywa naprawdę dobry mecz przeciwko Legii. To groźny zespół na własnym boisku i uważam, że Lechii będzie bardzo ciężko wygrać w Niecieczy.
Mówił pan już, że uważa Carvera za dobrego trenera.
Tak. To, co się dzieje, to nie jest do końca jego wina. Czasami się dziwię, że on sam nie zareaguje albo ktoś ze sztabu nie doradzi mu, żeby coś zmienić np. na pozycji bramkarza. Ale generalnie trener Carver ma ograniczone możliwości. To nie on tak, a nie inaczej budował zespół i ściągał konkretnych zawodników. Lechia wygląda fatalnie w obronie po stracie piłki. Jest bardzo źle ustawiona taktycznie przy stałych fragmentach, dośrodkowaniach. I później wpadają z tego gole.
Wie pan, ja w tym klubie nie pracuję. Ale jestem byłym zawodnikiem, kapitanem Lechii. Ten klub jest mi bardzo bliski i martwi mnie marna jakość, którą często widzę.
Gdyby nie kara minus pięciu punktów na początku sezonu, Lechia byłaby już utrzymana w lidze.
To prawda, ale nie chcę w tym momencie tutaj dywagować, czy ta kara była słuszna w tej formie. Wiem, że to było za coś w rodzaju recydywy. Że ktoś uznał, że teraz trzeba już tak zareagować. I było to wiadome przed startem rozgrywek. Myślę, że w tej sprawie bardziej powinny wypowiedzieć się władze klubu.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Legenda Lechii: Niektórzy nie powinni grać na tym poziomie pochodzi z serwisu weszlo.com.