Pogoń jest praktycznie pewna utrzymania w Ekstraklasie na kolejny sezon, jednak ciężko powiedzieć, że były to dla niej udane rozgrywki. Wiele wzmocnień okazało się nietrafionych, a zespół Thomasa Thomasberga zamiast bić się o europejskie puchary ugrzązł w dolnej części tabeli. Przyczyny słabych wyników analizuje jeden z zawodników Portowców.
Kellyn Acosta jest jednym z wielu zawodników, którzy trafili do Szczecina już po zmianie klubowych władz. Amerykanin po trudniejszym początku ugruntował sobie pozycję w podstawowym składzie. Jak sam przyznaje, przenosiny do Polski były dla niego pewnego rodzaju zaskoczeniem z powodu różnic pomiędzy Ekstraklasą a rodzimymi rozgrywkami.
– Musiałem dostosować się do tego, jak fizyczna jest Ekstraklasa. Zaskoczyła mnie też intensywność: pojedynki, drugie piłki, walka w środku pola, stałe fragmenty. W MLS gra się trochę inaczej, na pewno wymagania pod kątem fizyczności są mniejsze. Wiem, że mówi o tym każdy, ale tabela też była dla mnie oczywiście czymś dziwnym. Jeśli dobrze pamiętam, różnica między pierwszym a ostatnim miejscem wynosiła bodaj 11 punktów. To pokazuje, jak konkurencyjna jest liga. Nie spotkałem się jeszcze z takimi rozgrywkami – mówi Acosta w rozmowie z tygodnikiem Piłka Nożna.
Co stoi za słabymi wynikami Pogoni? „Brakuje nam agresji”
Acosta docenia też różnicę w systemie rozgrywek Ekstraklasy, w porównaniu do rodzimej Major League Soccer. W Stanach Zjednoczonych nie ma spadków i awansów, więc często spotkania nie mają większego ciężaru gatunkowego. Z kolei w Polsce ciągle trwa rywalizacja, która w oczach środkowego pomocnika Portowców jest sporym atutem.
– W Stanach Zjednoczonych nie ma spadków i awansów. Nie chcę powiedzieć, że część meczów w MLS nie ma żadnego znaczenia, ale ich ciężar gatunkowy na pewnym etapie sezonu staje się mniejszy, przez co musisz w inny sposób się motywować. To również jest coś, czego chciałem doświadczyć. To znaczy, może inaczej – nie zrozum mnie źle, wolałbym, żeby Pogoń nie musiała drżeć o ligowy byt, natomiast jestem podekscytowany tym, że każde spotkanie ma tak wielką wagę. Adrenalina mnie napędza.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Pogoń gra mocno w kratkę. Jest zespołem, który lepsze wyniki przeplata ze słabszymi i często ciężko jest przewidzieć, jakie oblicze Portowców danego dnia zobaczymy. W każdym razie sytuacja zespołu Thomasa Thomasberga nie jest najlepsza. Na dwie kolejki przed końcem zmagań z dorobkiem 41 punktów zajmuje dopiero 11. lokatę i nie ma już nawet matematycznych szans na grę w europejskich pucharach.
Acosta analizuje, że liderzy zespołu nie potrafili w ostatnim czasie wziąć odpowiedzialności za zespół i zabrakło agresywności w poczynaniach jego kolegów.
–Mamy zawodników, których stać na to, by być liderami i wziąć odpowiedzialność, a z jakiegoś powodu nie potrafili tego w ostatnim czasie zrobić. Musimy być bardziej intensywni i nieustępliwi w naszych działaniach. Wygrywanie pojedynków oraz drugich piłek – w Ekstraklasie jak przegrasz dwie-trzy przebitki, to dostajesz bramkę. Nie możemy sobie na to pozwalać, a uważam, że brakuje nam trochę agresji, Pogoń była w poprzednich meczach zbyt przyjemna dla rywali.
Kellyn Acosta od momentu przenosin do Polski zagrał ponad 750 minut w 10 spotkaniach. Strzelił jednego gola oraz dołożył jedną asystę.
Czytaj więcej o Ekstraklasie na Weszło:
- Ali Gholizadeh zostaje w Lechu! Pomogło wsparcie klubu i kibice [KULISY]
- Centralizacja władzy w Legii! Mioduski przejmuje pełną kontrolę
- Legia zmieni plany ws. karnetów? Klub wydał komunikat
Artykuł Piłkarz Pogoni analizuje problemy. „Brakuje nam agresji” pochodzi z serwisu weszlo.com.