15.10.2026

Zapomniany piłkarz wrócił do Rakowa. Latem nie stawił się na obóz

Latem nie wrócił do Polski na przedsezonowy obóz przygotowawczy. Został u siebie w kraju i jedynie przysłał zwolnienie lekarskie, co do którego w klubie ponoć były wątpliwości. Już wszyscy zdążyli o nim zapomnieć, a tu nagle… piłkarz zjawił się pod Jasną Górą! 

Nie wrócił do Polski na obóz

Z powodu kontuzji Raków nie zabrał na przedsezonowe zgrupowanie. Przez uraz stawu skokowego zabrakło Karola Struskiego, do Arłamowa nie pojechał też Leonardo Rocha, który niedługo potem zakończył nieudaną przygodę w Częstochowie.

Oficjalnie kontuzja wyeliminowała także Adriano Amorima, choć w przypadku Brazylijczyka pojawiły się wątpliwości, czy czasem nie symuluje. 24-latek nie wrócił bowiem z ojczyzny i jedynie przesłał do klubu zwolnienie lekarskie. Według lokalnych mediów Raków miał problem z oceną prawdziwości świstka.

„Amorim kilka dni przed rozpoczęciem zajęć przysłał do klubu zwolnienie lekarskie, które wskazuje na brak możliwości uczestniczenia w zajęciach. Klub nie jest w stanie zweryfikować prawdziwości zwolnienia. W tym przypadku nie wiadomo jednak, czy Amorim rzeczywiście jest kontuzjowany. Jest to kolejna taka sytuacja związana z Adriano Amorimem. W mojej opinii wygląda na to, że piłkarz nie chce grać w Rakowie. Całkowicie nieprofesjonalne zachowanie” – pisał pod koniec czerwca będący blisko klubu Kamil Głębocki z „Na Wylot TV”.

No proszę, a kto to wyszedł z pokoju

Od rzekomej ucieczki minęły już prawie cztery miesiące. Wszyscy przez ten czas zdążyli zapomnieć o wahadłowym, ale niespodziewanie o sobie przypomniał. Głębocki poinformował, że Amorim postanowił zjawić się w Polsce. Jest już nawet w Częstochowie i wkrótce ma stawić się w klubowych gabinetach. Raków będzie musiał teraz ocenić, w jakim stanie fizycznym po ponad kwartale bez gry się znajduje. Jeżeli okaże się, że w nienajgorszym, prawdopodobnie niebawem będzie do dyspozycji trenera Tomasza Kaczmarka i jego ludzi.

Konkurencja na pozycji nie zachwyca – ostatnio grają tam Tomasz Pieńko (zero goli, zero asyst w ekstraklasie 2026/27) oraz Jean Carlos, który stał się symbolem marazmu.

Dorobek Amorima w Rakowie

Pod Jasną Górą Amorim wylądował po powrocie do Rakowa Marka Papszuna. Ten skorzystał z niego w 31 z 35 meczów, a w 26 wystawił w podstawowym składzie. Na boisku spędził Brazylijczyk 2142 minuty, co było siódmym najwyższym wynikiem w zespole. Zaliczył w tym czasie… raptem jeden bezpośredni udział przy bramce – w marcu 2025 roku ustrzelił Legię przy Łazienkowskiej. A grał jako… ofensywny pomocnik.

W poprzednich rozgrywkach na murawie przebywał przez 20 minut mniej, a przecież Raków rozegrał aż 18 meczów więcej niż sezon wcześniej. Był już mniej istotny, zajął 13. miejsce w drużynie pod względem eksploatacji. Został „przebranżowiony” na wahadłowego. Zdążył przez ten czas zanotować cztery asysty, z czego jedną w fazie ligowej Ligi Konferencji – przeciwko Rapidowi Wiedeń. Strzelił też jednego gola – w listopadzie w Kielcach. Znacznie częściej do protokołu wpisywał się za sprawą kartek.

Amorim wraca do zespołu, który szoruje po dnie tabeli Ekstraklasy. Po dziesięciu meczach Raków ma na koncie zaledwie trzy punkty – to najgorszy dorobek po takiej liczbie spotkań w tych rozgrywkach w XXI wieku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

fot. Newspix

Artykuł Zapomniany piłkarz wrócił do Rakowa. Latem nie stawił się na obóz pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl