Przemysław Wiśniewski przed transferem do Widzewa przez trzy lata był zawodnikiem włoskiej Spezii. Właścicielem tego klubu był wówczas Robert Platek, obecnie większościowy udziałowiec Cracovii. Reprezentant Polski porównał podejście do zarządzania klubem Platka i właściciela Widzewa, Roberta Dobrzyckiego.
Platek po roku od zakupu Cracovii nie cieszy się opinią człowieka szczególnie żyjącego sprawami klubu. Odkąd Amerykanin przejął Pasy, pojawił się w Krakowie raz, na 4,5 dnia.
Przemysław Wiśniewski czasy Roberta Platka w Spezii. „Nie widziałem go za często”
Najwyraźniej w przypadku Platka nie jest to nic nowego. Przemysław Wiśniewski w rozmowie z Canal+ Sport przed meczem Widzewa z Lechem zdradził, że gdy Amerykanin był właścicielem Spezii, nie słynął z dostępności.
– Myślę, że pan Dobrzycki jest bardziej zaangażowany w klub, bo jednak pan Platek przyjechał do klubu raz, może dwa. Nie widziałem go za często, a pan Dobrzycki jest tu bardzo często, reaguje, stara się pomagać drużynie, jak może – wyjaśnił reprezentant Polski.
– Wiadomo, że ma swoją ogromną firmę, która musi cały czas prosperować. Klub na pewno jest dla niego dużą inwestycją w to co, on kocha, czyli Widzew. Stara się nam pomagać, jak może – podkreślił Wiśniewski.
Przygoda Platka w Spezii nie skończyła się dla klubu najlepiej. Choć Amerykanin poczynił pewne inwestycje, zostawił klub rekordowo zadłużony. Biznesmen przejmował Spezię świeżo po awansie do Serie A, a zostawił w Serie B.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Wiśniewski podsumował właściciela Cracovii. „Przyjechał do klubu raz, może dwa” pochodzi z serwisu weszlo.com.