Mariusz Jop skontrował pytanie Krzysztofa Marciniaka. Pracownik stacji Canal+ zwrócił uwagę na to, że mocną stroną Legii są wrzuty z autu, a Wiśle Kraków nie udało się przed nimi wybronić. Trener Białej Gwiazdy skomentował to w bardzo dosadny sposób, obnażając rażący błąd arbitra, który doprowadził do utraty gola.
Jop: Decydujące jest to, żeby pokazać aut w dobrą stronę
Po hitowym meczu dziesiątej kolejki Ekstraklasy głośno jest, niestety, nie o sportowym poziomie widowiska, a o marnym sędziowaniu. Damian Sylwestrzak popełnił dwa rażące błędy tuż przed pierwszym golem dla stołecznego klubu. Najpierw niesłusznie przyznał Legii wrzut z autu, a następnie nie zauważył oderwania prawej stopy przez Rafała Augustyniaka przy podaniu zza linii bocznej.
To oczywiście nie jedyna pomyłka wrocławskiego arbitra w tamtym spotkaniu.
Po wrzucie z autu gospodarze zdobyli bramkę, a w nawiązaniu do tego Krzysztof Marciniak zapytał Mariusza Jopa, dlaczego Wiśle nie udało się przed nimi wybronić.
– Rzuty z autu Legii Warszawa. To jest element, przed którym na pewno jakoś chcieliście się wybronić. Na pewno zwracał pan na to uwagę, a jednak się nie udało. To co jest decydujące w takich sytuacjach? Orientacja czy zebranie odbitej piłki? – zapytał Marciniak.
– Decydujące jest to, żeby pokazać aut w dobrą stronę – odpowiedział szkoleniowiec Wisły.
– Rzuty z autu Legii Warszawa. Chcieliście się wybronić, a jednak się nie udało. To co jest decydujące w takich kwestiach?
– No decydujące było to, żeby pokazać aut we właściwą stronęJop XDDDD https://t.co/4MhKCi9Kmo
— Señor Laga Maestro (@SenorLagaMstro) October 11, 2026
Po zwycięstwie Legia pozostała na trzecim miejscu w tabeli z dorobkiem 22 punktów po dziesięciu meczach. Wisłą z kolei jest piąta z 17 oczkami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Trener Wisły dostał pytanie o wrzuty z autu. Mocna riposta pochodzi z serwisu weszlo.com.