Jakiś czas temu bardzo głośno zrobiło się o ułaskawieniu przez prezydenta Karola Nawrockiego Piotra „Starucha” Staruchowicza, prowadzącego doping Legii Warszawa, który w marcu 2025 roku otrzymał dwuletni zakaz stadionowy. Decyzja była szeroko krytykowana, wypowiadał się na ten temat także były prezydent Bronisław Komorowski. Teraz sytuację ze swojej perspektywy opisał sam Staruchowicz, który był gościem Poranka w Kanale Zero.
W przeszłości „Staruch” wielokrotnie otrzymywał tzw. zakazy stadionowe, w 2012 roku trafił nawet do aresztu. Kolejny raz głośno zrobiło się o nim w marcu 2025 roku, kiedy dostał zakaz za przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności, na ogrodzeniu stadionu podczas meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa.
Sprawa ucichła, aż do grudnia 2025 roku, kiedy gościem Kanału Zero był prezydent Karol Nawrocki. Staruchowicz dodzwonił się do studia i poprosił o ułaskawienie. Teraz zdradził na antenie, że próbował dodzwonić się… 57 razy.
Staruch z Legii Warszawa zadzwonił i zapytał, czy Nawrocki go ułaskawi XDDDDDD pic.twitter.com/nQLCqMxgeg
— chrzanik (@chrzanikx) December 6, 2025
W sierpniu Kancelaria Prezydenta poinformowała o ułaskawieniu trzech osób, w tym właśnie „Starucha”, co spotkało się z ogromną krytyką. Głos w tej sprawie w rozmowie z Faktem zabrał m.in. były prezydent Bronisław Komorowski.
– Prawo do dokonywania ułaskawień to niemal królewskie prawo. To wielki przywilej prezydenta, ale również wielka odpowiedzialność. Prawo łaski powinno służyć właśnie takim nadzwyczajnym i społecznie uzasadnionym sytuacjom. Tutaj nie było sytuacji, w której ta osoba została skazana na karę więzienia. Ona po prostu może wrócić na stadion. To jest niepoważne. Według mnie pan prezydent po prostu grubo przesadził i sam okazał lekceważenie dla instytucji ułaskawienia – mówił Bronisław Komorowski.
– To tak, jakby prezydent ułaskawił kogoś, kto dostał mandat za przekroczenie prędkości. To niepoważne traktowanie nadzwyczajnego środka, którym dysponuje głowa państwa. Zdarzało się, że inni prezydenci ułaskawiali swoich kolegów politycznych, a pan prezydent, jak się wydaje, ułaskawił swojego kolegę ze stadionu – dodał.
„Staruch” o ułaskawieniu
Teraz do całej sprawy odniósł się sam Staruchowicz, który gościł w Kanale Zero przy okazji Warsaw Tattoo Convention, który odbędzie się na stadionie Legii w dniach 19-20 września. „Staruch” jest nie tylko liderem kibiców stołecznego klubu, ale zawodowo też tatuażystą. Choć rozmowa miała dotyczyć właśnie tego wydarzenia, nie mogło zabraknąć pytania o ułaskawienie.
– Zdarzyło się – powiedział Staruchowicz. – Absolutnie, nie czuje się ani beneficjentem, ani ofiarą systemu. Dla mnie cała rozmowa na temat tego czy dobrze, że pan prezydent ułaskawił w tak błahej sprawie, czy źle, że ułaskawił w tak błahej sprawie, jest dosyć śmieszna. Wiecie, jak to jest ze sprawiedliwością. Albo jest, albo nie ma. Nie można być trochę winnym, trochę niewinnym. To czynienie zarzutu z tego, że ktoś przywraca szaremu obywatelowi wiarę w jakąkolwiek sprawiedliwość, a obywatel wykorzystuje, no dobrze, niezwyczajne ścieżki, ale cały czas przewidziane przez prawo.
– Miałem akredytację, która upoważniała mnie do tego, żebym tam przebywał. Jak od 25 lat prowadzę ten doping, to normalną procedurą jest, że jeżeli nie ma gniazda, to siedzi się gdzieś na płocie czy podwyższeniu. Dlaczego się tak stało? Sam chciałbym to wiedzieć, Stefan – podsumował Piotr Staruchowicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Kanał Zero
Artykuł Ta decyzja prezydenta wywołała oburzenie. „Staruch” opowiedział o ułaskawieniu pochodzi z serwisu weszlo.com.