Widzew tylko zremisował u siebie 2:2 z Wieczystą, choć wydawało się, że po remisie w dobrym stylu z Legią przy Łazienkowskiej jest zdecydowanym faworytem starcia z beniaminkiem z Krakowa. Zespół Mateusza Stolarskiego dwa razy prowadził, ale pozwalał gościom wyrównać. Tego, co wydarzyło się po golu na 2:1 dla Widzewa, nie potrafił zrozumieć jeden z nowych piłkarzy łódzkiego klubu, który dał temu wyraz w rozmowie z dziennikarzami.
Widzew prowadził 1:0 po samobójczym golu Antonio Milicia. Wyrównał Lucas Piazon, jeszcze w pierwszej połowie. Gola na 2:1 dla gospodarzy strzelił ich ostatnio najlepszy piłkarz, Mario Garcia, ale później Milić zrehabilitował się, trafiając tym razem do właściwej bramki. I skończyło się remisem 2:2, co dla wszystkich osób związanych z Widzewem jest na pewno rozczarowaniem.
Nowy piłkarz Widzewa Łódź: Przestaliśmy grać. Nie wiem, co się stało
– To zawód. Chcieliśmy wygrać, dla siebie i dla kibiców, przed przerwą na reprezentację, żeby trochę uspokoić atmosferę. Z pierwszej połowy możemy być zadowoleni, była dobra w naszym wykonaniu. Straciliśmy gola po naszym błędzie, ale byliśmy lepszym zespołem. Udało nam się zdobyć bramkę na 2:1, ale nie wiem, co stało się później. Przestaliśmy chcieć piłkę, przestaliśmy grać. Do tego straciliśmy drugą bramkę po stałym fragmencie gry – analizował po spotkaniu Stipe Biuk, jeden z nowych zawodników Widzewa.
Chorwat, pozyskany niedawno z Realu Valladolid, wyszedł w pierwszym składzie i opuścił boisko w 74. minucie. Podczas meczu często zamieniał się stronami z Mariuszem Fornalczykiem.
– Czułem, że mogę zagrać dłużej, choć mecz w pewnym momencie stał się oparty na kontratakach. Co do mnie i Mariusza, to obaj lubimy grać na lewej stronie, ale ja mogę też występować na prawej. Dlatego się zamienialiśmy – dodał Biuk.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Skrzydłowy Widzewa: Nie wiem, co się stało. Przestaliśmy grać pochodzi z serwisu weszlo.com.