Żeby znaleźć ostatnią wygraną Legii z Lechem w Ekstraklasie trzeba cofnąć się do czasów, gdy trenerem obecnego mistrza Polski był… Mariusz Rumak. Kibice w Poznaniu zapewne doskonale pamiętają to spotkanie, gdy Wojskowi wygrali po samobójach Mihy Blazicia oraz Bartosza Salamona. Od tamtej nieudanej przygody trener nie wrócił do pracy w zawodzie. Realizuje się w czymś innym, chociaż przyznaje, że spory sentyment pozostał.
Mariusz Rumak do pracy wrócił po dłuższym czasie nieobecności. Władzę Lecha, mając go pod ręką (był osobą odpowiedzialną za trenerów w akademii), zdecydowały się, by to on dokończył sezon po Johnie van den Bromie. Ten pomysł okazał się jednak na tyle nieudany, że ekipa z Poznania nie dostała się nawet do europejskich pucharów, a trener nie dostał już szansy w żadnym innym miejscu.
Teraz w rozmowie z TVP Sport przyznaje, że wciąż czuje spory sentyment, a to uczucie jeszcze się potęguje przy okazji meczów Lecha z Legią.
– Oczywiście, że tak. I nie dotyczy to wyłącznie meczów Lecha z Legią, choć one są wyjątkoweyjątkowe. Przy okazji praktycznie każdego spotkania Ekstraklasy, które oglądam, pojawia się pewien sentyment. Wracają wspomnienia, świadomość, że był to naprawdę dobry czas, ale również myśl, że chciałoby się jeszcze do tego wrócić.
– W przypadku meczów Lecha z Legią tych wspomnień jest szczególnie dużo. Moja historia rywalizacji z warszawskim klubem zatoczyła pewnego rodzaju koło. Pierwszy mecz, który poprowadziłem przeciwko Legii, zakończył się naszym zwycięstwem. Z kolei ostatnie spotkanie przegraliśmy przy Bułgarskiej w bardzo dziwnych okolicznościach – mówi Mariusz Rumak w rozmowie z TVP Sport.
Mariusz Rumak nie pracuje jako trener, ale… „Zdarza się, że prowadzę treningi w klubach”
Były trener Lecha Poznań czy Śląska Wrocław opowiedział też o tym, czym obecnie się zajmuje. Mimo że od ponad dwóch lat nie widzimy go w pracy przy linii bocznej, to zdarza mu się prowadzić treningi.
– Obecnie zajmuję się doradztwem sportowym, przede wszystkim strategicznym, skierowanym do klubów piłkarskich. Nie jestem związany z jednym konkretnym klubem. Razem z moim zespołem współpracujemy dziś na co dzień z ponad 20 klubami. Doradzamy im, pomagamy w budowaniu struktur, wspieramy ich rozwój oraz codzienne funkcjonowanie.
– To projekt, który rozwijamy właściwie od ostatniego roku i który bardzo mocno mnie angażuje. Cały czas pozostaję blisko boiska. Zdarza się również, że prowadzę treningi w klubach, z którymi współpracujemy. Wszystko zależy od ich potrzeb i tego, jak układamy naszą współpracę. Jestem więc nadal bardzo blisko piłki, choć obecnie moja rola wygląda nieco inaczej.
Natomiast nie wyklucza, że chciałby jeszcze podjąć się jakiegoś wyzwania na ławce trenerskiej.
– Powrót na ławkę trenerską cały czas gdzieś w mojej głowie pozostaje. Jeżeli miałbym podejmować taką decyzję, nie byłaby ona uzależniona od poziomu rozgrywkowego. Najważniejszy byłby pomysł na klub, jego projekt sportowy, kierunek rozwoju i to, gdzie chce znaleźć się w przyszłości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Rumak tęskni za pracą trenerską? „Był to naprawdę dobry czas” pochodzi z serwisu weszlo.com.