Raków kontynuuje swoją politykę wyciągania ciekawych młodych zawodników z zaplecza Ekstraklasy. Po Oliwierze Kwiatkowskim z Polonii Bytom, tym razem sprowadził wahadłowego, który z bardzo dobrej strony pokazał się w barwach Ruchu Chorzów. Weszło dowiedziało się, ile klub spod Jasnej Góry zapłacił za ten transfer i co go skłoniło do wykonania takiego ruchu.
Raków oficjalnie ogłosił czwarte wzmocnienie w tym okienku transferowym. Tym razem postawił na Jakuba Jendrykę, który wyróżniał się na pierwszoligowych boiskach. 19-latek podpisał kontrakt do końca czerwca 2030 roku, a dodatkowo znalazła się w nim opcja przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Młody wahadłowy przeszedł imponującą drogę. W zaledwie pół roku awansował z drugiej ligi do jednego z czołowych ekstraklasowych klubów.
– Oczywiście to jest dla mnie nowe doświadczenie, przechodzę na wyższy poziom i jest ekscytacja z tego powodu. Mam nadzieję, że takie morale zostaną do końca. Na początku chciałbym wejść dobrze do drużyny, dobrze się w niej zaaklimatyzować i myślę, że powtórzyć to co robiłem zarówno w pierwszej, jak i w drugiej lidze. Nie mogę się doczekać występu tutaj na stadionie! – powiedział zawodnik w rozmowie z klubowymi mediami.
Jakub Jendryka dołącza do Rakowa Częstochowa!
19-letni wahadłowy przeniósł się na L83 w ramach transferu definitywnego z Ruchu Chorzów.
Szczegóły
https://t.co/GEqyc5ZmEH#JENDRYKA2030 pic.twitter.com/6lphfTngJa
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) July 3, 2026
Raków pozyskał piłkarza z zaplecza Ekstraklasy. Ruch zrobił świetny interes
W pierwszej kolejności warto docenić działania Ruchu Chorzów. W połowie poprzedniego sezonu za 100 tysięcy złotych wyciągnął Jakuba Jendrykę z drugoligowej Unii Skierniewice. 19-latek został obdarzony sporym zaufaniem i to się opłaciło. Po zaledwie kilku miesiącach został sprzedany z wielokrotną przebitką. Raków długo starał się o jego pozyskanie, negocjacje się przeciągały, ale w końcu obie strony doszły do porozumienia. Medaliki za nowego zawodnika zapłaciły pierwszoligowcowi 400 tysięcy euro. Kwota zostanie jeszcze powiększona przez wpisane bonusy.
Jendryka u Waldemara Fornalika grał praktycznie od deski do deski. We wszystkich możliwych ligowych spotkaniach znalazł się w podstawowym składzie i często nie opuszczał boiska aż do końcowego gwizdka sędziego. W 15 spotkaniach rozegrał ponad 1200 minut, strzelił dwa gole oraz zanotował pięć asyst. Jak na wahadłowego, wynik co najmniej dobry.
Były zawodnik młodzieżowych drużyn warszawskiej Legii (oddany za bezcen do Unii Skierniewice) przekonał do siebie działaczy Rakowa przede wszystkim warunkami motorycznymi. Na pierwszoligowych boiskach imponował tempem biegu i pod tym względem nawet w Ekstraklasie byłby w czołówce wykręconych wyników. Równie dobre rezultaty osiągał także na trzecim poziomie rozgrywkowym. Wyróżniał się też wysokim procentem wygranych pojedynków w defensywie.
Dokładniej jego wyniki opisywaliśmy w tekście, w którym zwracaliśmy uwagę, że selekcjonerzy młodzieżowych reprezentacji przy powołaniach pomijają talenty z niższych lig, a Jendryka był tego najlepszym przykładem.
Ignorancja w młodzieżówce. Czemu pomijamy gwiazdy niższych lig?
Wcześniej pod Jasną Górę trafiło trzech zawodników. To Dieudonne Gaucho Debohi z francuskiego Caen, Oliwier Kwiatkowski z Polonii Bytom, a także Tarik Karić z Velezu Mostar.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Damian Rydzyński/Raków Częstochowa
Artykuł Raków ogłosił kolejnego zawodnika. Znamy szczegóły [NEWS] pochodzi z serwisu weszlo.com.

