Dość zaskakująco praktycznie z miejsca Robert Deziel Junior został podstawowym stoperem u Marka Papszuna. Legia sprowadziła młodego Amerykanina latem z rezerw Bayernu Monachium. Ten teraz przyznaje, że jest zaskoczony intensywnością na treningach przy Łazienkowskiej i mówi nawet, że ta jest wyższa niż ta, z którą spotkał się w Niemczech.
Robert Deziel Junior dotychczas nie zagrał w zaledwie jednym meczu w zespole Marka Papszuna. Usiadł na ławce rezerwowych jedynie w ligowym meczu z Motorem Lublin kilka dni po tym, gdy z tym samym rywalem w Pucharze Polski nie pokazał się z najlepszej strony. W rozmowie z tygodnikiem Piłka Nożna mówi, że nie spodziewał się, że trener obdarzy go takim zaufaniem. Jednocześnie bardzo sobie chwali współpracę z nim.
– Tak właśnie było. Wierzę w swoje umiejętności i wiedziałem, że prędzej czy później to się stanie, ale mimo wszystko było to dla mnie miłą niespodzianką, że tak szybko zapracowałem na zaufanie Marka Papszuna. Bardzo się cieszę, że mogę z nim współpracować. Po pierwsze dlatego, że jego historia jest wspaniała. Z Rakowem przeszedł przecież drogę z niższych klas rozgrywkowych aż do mistrzostwa Polski. Po drugie, imponują mi jego dyscyplina i drobiazgowość w podejściu do futbolu. Nic nie jest pozostawione przypadkowi, trener dba o najmniejsze detale – przyznał Robert Deziel Junior w rozmowie z Piłką Nożną.
„Nie spodziewałem się, że będzie tak ciężko”. Piłkarz Legii zaskoczony treningami u Marka Papszuna
Amerykański stoper jest zaskoczony nie tylko szybko otrzymaną szansą, ale także treningami u Marka Papszuna. Nie spodziewał się, że będą one tak ciężkie i uważa nawet, że są bardziej wymagające od tych, z jakimi spotkał się w Niemczech, gdzie występował choćby w młodzieżowych drużynach Bayernu Monachium, a później także w rezerwach Bawarczyków.
– Potrafię w to uwierzyć. Przychodząc do Legii nie spodziewałem się, że będzie aż tak ciężko. Momentami intensywność treningów jest bowiem jeszcze większa niż w Niemczech. Podczas okresu przygotowawczego sztab szkoleniowy dał nam w kość. Ale mi to odpowiada, nie jestem gościem, który narzeka. Lubię naprawdę ciężko pracować.
I co ciekawe dodał, że już wcześniej wiedział o Legii. Pamiętał stołeczny klub jeszcze z gry w Lidze Mistrzów, gdzie mierzył się choćby z Borussią Dortmund.
– Byłem podekscytowany, bo w przeszłości oglądałem mecze Legii w Lidze Mistrzów. Pamiętam spotkania z Borussią Dortmund czy Realem Madryt. Gdy zapytasz jakiegoś obcokrajowca o polski klub, który zna, znakomita większość wskaże właśnie nasz klub. Nie będę ściemniał, że bacznie śledziłem Ekstraklasę, natomiast wydaje mi się, że miałem większą wiedzę od przeciętnego zagranicznego zawodnika, który tu trafia. Poprzedni sezon spędziłem w drugiej drużynie Bayernu i czułem, że muszę wyjść ze strefy komfortu i spróbować swoich sił w nowym otoczeniu.
Po dziewięciu ligowych kolejkach Legia ma na koncie 19 punktów, co daje jej drugie miejsce w tabeli. Jest jedyną ekipą w stawce bez porażki na koncie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Piłkarz Legii o treningach Papszuna. „Nie spodziewałem się” pochodzi z serwisu weszlo.com.