Wybitna to była przygoda, nie zapomnimy jej nigdy. No dobra, tak naprawdę zapamiętany chyba tylko naprawdę efektowną – królewską – prezentację transferu Michała Króla. Po około dwóch miesiącach, bez debiutu na koncie były piłkarz Motoru Lublin prawdopobnie ponownie zmieni barwy klubowe. Tak wynika z wypowiedzi jego trenera.
Adam Majewski na konferencji prasowej przed drugą kolejką Ekstraklasy jasno dał do zrozumienia, że Michał Król raczej nie znajduje się w jego pomyśle. Trener, który dopiero po ostatnim sezonie przejął płocką ekipę przekazał, że jeśli pojawią się oferty za 26-letniego ofensywnego zawodnika, to nie będzie mu robił problemów z odejściem do innego klubu.
– Sytuacja jest trochę specyficzna. Wiadomo, że Michał był zakontraktowany pół roku wcześniej, przez innego trenera. Wiadomo, że każdy trener ma swoją wizję. W tym momencie Michał Król jest oczywiście zawodnikiem Wisły Płock, ale po rozmowie w 4 oczy dostał od nas wolną rękę w poszukiwaniu klubu. Wyglądał bardzo solidnie, to solidny zawodnik, natomiast w Motorze Lublin był bocznym pomocnikiem czy skrzydłowym. U nas był próbowany na wahadle i jako „10”. Mamy w zespole dużą konkurencję. Nie chcemy, żeby grał mało, a Michał jest w takim wieku, że musi grać. Jest zawodnikiem Wisły, trenuje z nami cały czas, ale jeśli otrzyma korzystną ofertę, to nie będziemy robić mu żadnych problemów – stwierdził Majewski, cytowany przez portalplock.pl.
#nafciarskitwitter
Trener Adam Majewski na konferencji przed meczem #WPŁWID powiedział że @M_Krol_ dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.Wynika to z pozycji Michała na boisku oraz konkurencji w drużynie. pic.twitter.com/1hk1yiqvZ9
— Michał Sporczyk (@msporczyk) July 29, 2026
Król odchodzi z Wisły nawet bez debiutu. Pozostała tylko efektowna prezentacja
Michał Król ogłoszony piłkarzem klubu z Płocka został oficjalnie 20 maja, czyli jeszcze przed ostatnią kolejką poprzedniego sezonu, gdy trener był Mariusz Misiura. Przez te mniej więcej dwa miesiące w Wiśle zmieniło się wszystko, oczywiście z przyjściem Adama Majewskiego na czele, jednak te zmiany były znacznie szersze. Można więc powiedzieć, że 26-latek był sprowadzany przez kompletnie innych ludzi, niż ci, którzy obecnie rządzą przy Łukasiewicza.
Mimo to, tak szybkie skreślenie Króla jest sporym zaskoczeniem. To zawodnik, który przez dwa ostatnie lata w Motorze Lublin wyrobił sobie naprawdę solidną markę na poziomie Ekstraklasy. W 60 meczach strzelił cztery gole oraz dorzucił dziewięć asyst. To też sprawia, że chętnych na jego ściągnięcie raczej nie zabraknie. Kto wie, czy nie będzie opcji powrotu do Lublina i pracy z trenerem Misiurą, który ściągał go do Wisły.
W każdym razie w Płocku pozostanie głównie wspomnienie z prezentacji Michała Króla, które – nomen omen – było iście królewskie.
Michał Król 2029
https://t.co/4rx5zWQEOk pic.twitter.com/31F57W78E2
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) May 20, 2026
Zespół Adama Majewskiego bardzo udanie rozpoczął rozgrywki. W meczu wyjazdowym pokonał Raków Częstochowa 2:1. W drugiej kolejce jego podopieczni przed własną publicznością zmierzą się z Widzewem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Wisła Płock
Artykuł Nie była to królewska przygoda w Wiśle. Została tylko prezentacja… pochodzi z serwisu weszlo.com.
