Jest zawodnikiem, którego historia przed meczem Cracovia – Legia łączy oba kluby. Lasse Nordas trafił niedawno do Pasów, a wcześniej zabiegali o niego działacze z Łazienkowskiej. W przeszłości Norweg był mistrzem swojego kraju w… skoku wzwyż. Teraz koncentruje się jednak tylko na piłce. Na razie jego bilans w Ekstraklasie nie powala, ale może spotkanie z Legią będzie czymś na kształt przełomu. – Ekstraklasa to dla mnie krok naprzód – podkreśla zawodnik w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.
Nordas jako dziecko uprawiał różne dyscypliny sportu. W jednej był naprawdę dobry, w skoku wzwyż. W 2019 roku został w niej nawet mistrzem Norwegii juniorów. Tamte zawody odbywały się w bardzo trudnych warunkach (deszcz, wiatr) i do zwycięstwa wystarczył wynik 1,78 m. „Zyciówką” Nordasa w skoku wzwyż było 1,85 m.
– W skoku wzwyż byłem naprawdę dobry i szkoda mi było rezygnować, jednak futbol zawsze stał u mnie na pierwszym miejscu i nie wyobrażałem sobie, bym mógł uprawiać zawodowo inny sport – mówi, cytowany w tekście Krzysztofa Kawy w „Przeglądzie Sportowym”.
Lasse Nordas trafił do Cracovii. Wcześniej interesowali się nim działacze Legii Warszawa
W Norwegii napastnik nie przebił się w Bodo/Glimt, gdzie często ustawiano go na skrzydle, a nie na środku ataku. Rozwinął się w Tromso, skąd trafił do Luton Town, ale w Anglii spadł na trzeci poziom rozgrywek. Później było wypożyczenie do Heerenveen, a następnie do Cracovii.
Co ciekawe, wcześniej Nordasem interesowały się poważnie dwa inne polskie kluby: w 2024 roku chciała go Legia, później ofertę złożył Raków.
– Pojawiał się temat gry w Ekstraklasie. Zainteresowałem się polskim futbolem przed laty, gdy w barwach Bodø/Glimt zmierzyłem się z Legią. Dopiero jednak, gdy przyszła oferta z Cracovii, poczułem, że to odpowiedni moment na przeprowadzkę tutaj – tłumaczy zawodnik w „Przeglądzie Sportowym”.
A jak ocenia rozgrywki, w których wystąpił w tym sezonie czterokrotnie, strzelając jak dotąd jednego gola?
– Jest tu trochę jak w Anglii, a trochę jak w Holandii. Liga jest bardzo fizyczna, ale z drugiej strony są drużyny, które chcą rozgrywać piłkę, wiele z nich stawia na atak. Przypomina mi to ligę norweską, przy czym Ekstraklasa jest półkę wyżej – mówi Nordas.
Mecz Cracovia – Legia odbędzie się w sobotę o 20.15.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Mistrz w skoku wzwyż gra dla Cracovii. Chciała go też Legia pochodzi z serwisu weszlo.com.