26.10.2026

Koulouris i Wieczysta. To już czas, żeby bić na alarm

Wieczysta Kraków zaimponowała rozmachem, gdy pod koniec letniego okna transferowego ściągnęła Efthymiosa Koulourisa. To miał być ruch, który wzniesie ją na wyższy poziom i sprawi, że jej przewaga z wielu meczów będzie należycie udokumentowana golami. Kto miał dać lepszą gwarancję jak niedawny król strzelców Ekstraklasy? Na tę chwilę mamy jednak do czynienia z wielkim rozczarowaniem, co jednocześnie nie znaczy, że w grze Greka nie znajdziemy żadnych pozytywów.

Nie będzie dużą przesadą stwierdzenie, że Koulourisa w sierpniu chciała blisko połowa naszej ligi i to ta lepiej sytuowana. Wieczysta wygrała o niego wyścig z Widzewem Łódź, Jagiellonią Białystok, Pogonią Szczecin i Koroną Kielce, a zapewne ktoś jeszcze poprzestał na delikatnym sondowaniu tematu.

Wieczysta rozbiła bank dla Koulourisa i nie dostaje nic w zamian

Ligowa konkurencja krakowskiego beniaminka nie ukrywała, że koniec końców na Greka zwyczajnie nie było jej stać.

„Z doskonałymi i sprawdzonymi napastnikami takimi jak Nsame, Cuić, Molnar i Angielski, wraz z młodym i obiecującym Paryzkiem, nie mamy ani miejsca, ani budżetu, ani zainteresowania, ani możliwości jego powrotu” – tłumaczył się na portalu X przed kibicami Portowców Alex Haditaghi. Nie przeszkodziło to nieco później oddać „doskonałego i sprawdzonego” Karola Angielskiego na Cypr, by rozbić bank dla Jordiego Sancheza.

Na Koulourisa nie wystarczyło środków w budżecie nawet Widzewowi. – To, że go chcieliśmy – tak. Chcieliśmy jednak zmieścić się w nowym budżecie i w tej nowej strategii płacowej czy nowej strategii kontraktowej, gdzie jesteśmy w stanie dużo zapłacić, ale za efekt. Jeśli dzisiaj Koulouris strzeliłby dla Widzewa 15 bramek, zakładam, to prawdopodobnie by się zbliżył do bardzo wysokiego kontraktu. Jeśli Widzew byłby w pierwszej piątce, czwórce, szóstce, to prawdopodobnie by się zbliżył wtedy do wynagrodzenia, jakie ma w Wieczystej – mówił nowy dyrektor sportowy Łodzian, Łukasz Masłowski w widzewskim programie „Rozmowy Tylko Sportowe”.

Koulouris

Cóż, gdyby Koulouris przystał na propozycję z Łodzi, na dziś nie byłby tam dużym kosztem. Jego powrót do Polski na razie stanowi olbrzymie rozczarowanie, przynajmniej w aspekcie podstawowym. Grek jest klasyczną „dziewiątką”, ma przede wszystkim zdobywać bramki i głównie dla nich jest zatrudniany. To nie Sondre Liseth czy Patryk Makuch, który będzie niesamowicie zasuwał bez piłki, non stop rozbijał się z obrońcami i przyciągał ich uwagę, żeby inni skorzystali. On ma się znaleźć w odpowiednim miejscu i czasie, by na koniec we właściwy sposób dołożyć cokolwiek innego niż ręka i sprawić, że piłka wyląduje w siatce. Tylko tyle i aż tyle.

8 meczów, 0 goli

Patrząc pod tym kątem, jego początki w Wieczystej są katastrofą. W tym sezonie Ekstraklasy w ośmiu meczach nie strzelił nic i zaliczył jedną asystę. Na boisku przebywał już przez blisko 600 minut, czyli naprawdę było kiedy strzelać.

I było z czego. W statystyce expected goals Koulouris kręci się już wokół wartości 3.00 (są drobne wahania w zależności od źródła), co jasno pokazuje, że gdyby wykonał swoją główną robotę na poziomie minimum przyzwoitości, lepszym strzelcem Wieczystej od niego byłby teraz jedynie Lisandro Semedo. Aktualnie w Ekstraklasie nikt nie jest w tym aspekcie na większym minusie.

Grecki napastnik już w debiucie szybko powinien trafić do siatki. Po akcji z Semedo znalazł się w świetnej sytuacji w polu karnym, ale Marcel Łubik spisał się znakomicie i zbił piłkę na poprzeczkę. To najbardziej pamiętna okazja, którą zmarnował.



Jest z czego strzelać

Głównym problemem Koulourisa w wielu momentach jest to, że po zgubieniu obrońców i dojściu do dobrej pozycji wyjściowej, kompletnie zawodzi go finalizacja. Przykładem wyjazdowe spotkanie z Pogonią Szczecin. Po akcji Lungoyia Grek wypracowuje sobie sporo miejsca w polu karnym i nawet nie trafia czysto w piłkę, a to była naprawdę bardzo dobra okazja, wyceniona na blisko 0.5 xG. Dość niepozorna akcja, łatwo o niej zapomnieć, zwłaszcza że nie pojawiła się w pomeczowym skrócie.

Inne tego typu akcje nie prowadziły do aż tak korzystnych okazji, ale schemat się powtarza. Wydaje się, że Koulouris wyskakuje do dośrodkowania w sprzyjających okolicznościach, a nie jest w stanie oddać normalnego uderzenia. Zdarzało się wręcz, że wybijał piłkę niczym obrońca kasujący zagrożenie. Kilka razy też trudno było uwierzyć, że taki specjalista od zdobywania bramek oddaje tak nieczyste, farfoclowate i niedopracowane strzały z pola karnego. Widzieliśmy to również w dwóch ostatnich meczach – z Rakowem i Śląskiem. W pierwszych połowach tych meczów Koulouris dochodził do piłki w zamieszaniu, miał sposobność, żeby przygotować się do uderzenia, a kończyło się na kiksach lub w praktyce podaniach do bramkarza wewnętrzną częścią stopy. Można zakładać, że Grek z najlepszych czasów w Pogoni Szczecin co najmniej zmusiłby golkiperów rywali do ogromnego wysiłku. Nieraz chodziło o sytuacje wyceniane w granicach 0.2 xG, czyli już naprawdę całkiem konkretne szanse.

Znamienne jest to, że całościowo mający niemal identyczne xG Lisandro Semedo cieszył się w tym sezonie już z czterech goli – z dwóch przeciwko Wiśle Płock, kiedy zmienił Koulourisa. Inna sprawa, że również on nie może czuć, że zawsze robił wszystko bez zarzutu, że wspomnimy zmarnowane sytuacje w Katowicach czy w niedzielę we Wrocławiu.

Efthymios Koulouris, Wieczysta Kraków.

Koledzy zabrali mu kilka asyst

Czy to znaczy, że Koulouris w Wieczystej jest jednym wielkim nieporozumieniem? Nie do końca, bo gdyby jego koledzy także byli skuteczniejsi, mógłby on się dziś pochwalić nawet 4-5 asystami. To przynajmniej częściowo rekompensowałoby niedostatki w jego strzeleckiej robocie.

W samym meczu z Widzewem Grek wypracował partnerom trzy konkretne szanse. Przed przerwą znakomicie podał ze skrzydła do De la Rosy, który jednak przegrał pojedynek z wychodzącym Drągowskim. W drugiej połowie po kontrach inteligentnymi zagraniami obsługiwał Christensena (strzał tuż obok słupka) i wbiegającego w pole karne Vojtko (wyborna interwencja Drągowskiego). Do tego przy golu na 1:1 niespodziewanym brakiem wyskoku do dalekiego wybicia piłki „zamurował” Przemysława Wiśniewskiego, co ułatwiło zadanie Piazonowi.

A to nie koniec akcji, w których Koulouris pokazał się jako gracz zespołowy. Z Wisłą po jego podaniu Semedo stanął przed szansą i strzelił w boczną siatkę. Z Rakowem opanował piłkę i podał do Maigaarda, który obił słupek przy próbie z dystansu. Wczoraj ze Śląskiem Wrocław otwierającym dograniem stworzył okazję Piazonowi. Brazylijczyk mógł od razu strzelać, ale zamiast tego „położył” trzech przeciwników i dopiero wtedy uderzył. Refleksem błysnął jednak Karol Niemczycki.

Koniec końców Koulouris ma jedną asystę. Z Rakowem idealnie podał na dobieg do Semedo, który zachował zimną krew w sytuacji sam na sam. Wieczysta prowadziła, ale oczywiście coś musiało pójść źle. Grek niedługo potem z jednej strony ofiarnie, a z drugiej bardzo naiwnie blokował strzał gości i został trafiony piłką w wyciągniętą rękę. Sędzia po analizie VAR musiał podyktować rzut karny. Diaby-Fadiga wyrównał na 1:1, by następnie zadać decydujący cios. Asysta na 1:0 zdała się psu na budę.

Koulouris pozostaje zatem z jednym golem dla Wieczystej – z trzecioligową Avią Świdnik w Pucharze Polski. I to także był występ pełen rozczarowań, bo przedstawiciel Ekstraklasy sensacyjnie przegrał 1:3, a jego „dziewiątka” zaraz po zmianie stron zmarnowała doskonałą okazję, uderzając w poprzeczkę z czterech metrów (przy stanie 1:1).

Milion euro kosztów

Tutaj wyjściowo wiele rzeczy naprawdę się zgadzało, zwłaszcza że u Arabów 30-latek także ładował gola za golem. Wieczysta razem z Piastem Gliwice ma drugie najwyższe posiadanie piłki w lidze (56%), a do tak grającej drużyny Koulouris swoją charakterystyką zdaje się pasować bardziej niż chociażby do dzisiejszej Pogoni Szczecin. A jako super snajper miał być brakującym ogniwem, które sprawi, że przewaga z wielu meczów będzie odpowiednio finalizowana.

Grek wydawał się tym cenniejszym nabytkiem, że po pierwszej kolejce poważnej kontuzji doznał Stefan Feiertag i w ataku przez chwilę trzeba było mocno kombinować. Wieczysta wydała potężne pieniądze – Piotr Wołosik w „Ofensywnych” mówił o pensji 850 tys. euro za sezon, a sam dyrektor Sławomir Peszko przyznawał w Meczykach, że wszystkie koszty tego transferu przez pierwszy rok przekroczą milion euro – by w zamian otrzymać praktycznie zero konkretów.

Czy są tu jakieś okoliczności łagodzące? Są. Grek przyszedł do Wieczystej po trzech miesiącach od ostatniego meczu w Arabii Saudyjskiej. Musiał być nieźle przygotowany, skoro momentalnie wszedł do składu, ale na pewno nie optymalnie, za to oczekiwania od pierwszego występu były ogromne. Z kolei podczas wrześniowo-październikowej przerwy reprezentacyjnej nie pracował normalnie ze względu na urazy i profilaktycznie nie grał w sparingach.

To wszystko nie zmienia faktu, że od takiej postaci grającej za takie pieniądze zwyczajnie trzeba wymagać. Kibice Wieczystej mogą się pocieszać, że Koulouris nawet w Pogoni nie zawsze błyszczał. Wielu zdaje się już nie pamiętać, że drugą część pierwszego sezonu miał słabą. Zapadł w pamięć hat-trickiem z Ruchem Chorzów, ale oprócz tego przez całą wiosnę 2024 zdobył jeszcze zaledwie jedną bramkę (z Legią na wyjeździe). W pozostałych piętnastu meczach drogi do siatki nie znalazł, mimo że zawsze grał od początku i tylko raz – właśnie z Ruchem – schodził z boiska wcześniej niż w 80. minucie. Dopiero następny sezon był eksplozją jego snajperskich umiejętności.

Co tydzień wydawało się, że kiedy się przełamać jak nie teraz – z Wisłą Płock u siebie, z mającym najgorszą obronę Rakowem, z beznadziejnym w tyłach Śląskiem – i za każdym razem nic. To już pora, żeby bić na alarm w temacie Koulourisa i Wieczystej, ale jeszcze nie przesądzalibyśmy, że w dłuższym rozrachunku nic z tego nie wyjdzie. Czasu jednak coraz mniej, zwłaszcza dla trenera Żeljko Kopicia, który znów musi drżeć o posadę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

fot. Newspix

Artykuł Koulouris i Wieczysta. To już czas, żeby bić na alarm pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl