03.11.2026

Haditaghi zły na krytykujących kibiców. „Czy to ma być lojalność?”

Pogoń Szczecin w poniedziałkowy wieczór doznała pierwszej ligowej porażki od inauguracji sezonu z Legią Warszawa, przegrywając na stadionie Rakowa Częstochowa. Portowcy szybko objęli prowadzenie, ale posypali się po zmianie stron i stracili aż trzy gole. Jednego wpuścił Dimitrios Keramitsis, który na ostatnie minuty zastąpił w bramce ukaranego czerwoną kartką Valentina Cojocaru. 

Po meczu atmosfera wśród szczecińskich kibiców zrobiła się dość gęsta. Nie chodziło tylko o wynik, ale także o łączenie trenera Oscara Garcii z Dinamem Zagrzeb, jego szpilki na konferencji prasowej co do letniej polityki transferowej („wiedzieliśmy, że mogą wystąpić pewne problemy i stało się tak dzisiaj”) oraz o wrzucenie zdjęcia z autokaru, na którym z przekąsem pokazał prowizoryczne miejsca do spania na drogę powrotną. Nic szczególnego w takiej sytuacji, lecz można było odnieść wrażenie, że jest to jedna z podkładek pod przyszłe odejście.

Mocny wpis Alexa Haditaghiego po porażce Pogoni z Rakowem

Negatywnego szumu było więc bardzo dużo, co nie spodobało się Alexowi Haditaghiemu. Uważa on, że drużyna zebrała zbyt dużo niesprawiedliwej krytyki.

„Piłkarskie właścicielstwo nauczyło mnie jednej bardzo bolesnej lekcji: jak wielu ludzi na tym świecie może być fałszywych, egoistycznych i nielojalnych. To ta sama drużyna, która zdobyła 24 punkty, zaliczyła najlepszy start w 78-letniej historii Pogoni. Ta sama drużyna, która przez prawie trzy i pół miesiąca nie przegrała żadnego meczu. W końcu przegrywamy jeden mecz, bez naszego podstawowego numeru 6, który moim zdaniem jest najlepszy w Ekstraklasie. Bez Benjamina Mendy’ego, jednego z najlepszych graczy ligi. Bez naszej gwiazdorskiej podstawowej prawej obrony, Linusa, jego dublera Husseina Alego, a nawet dublera dublera, Riccio! I nie zapominajmy o kilku innych zawodnikach, którzy zmagali się z kontuzjami, czuli ból, ale i tak wyszli na boisko i walczyli o nasz herb. To wszystko przeciwko jakościowemu przeciwnikowi, który od lat gra w Europie i dysponuje wartością składu oraz budżetem o miliony wyższym niż nasz” – zaczął właściciel klubu.

„I nagle niektórzy tak zwani kibice zaczynają atakować naszych zawodników, trenerów i zarząd? Mówicie poważnie? Czy to ma być lojalność? Krytykujcie występy, ile chcecie. To piłka nożna. Ale osobiste obrażanie i atakowanie ludzi, którzy walczyli o ten herb, sprawiali wam radość i pisali historię tylko dlatego, że przegrali JEDEN mecz? To nie pasja. To roszczeniowość, hipokryzja i całkowity brak charakteru. Staję murem za moimi zawodnikami, moimi trenerami i moim zarządem. W zwycięstwie i w porażce. To wojownicy, im zależy, i zasługują na szacunek” – perorował Haditaghi.

„Lojalność nic nie znaczy, jeśli znika w chwili, gdy sprawy się komplikują. A jeśli wspieracie tę drużynę tylko wtedy, gdy wygrywa, to nie jesteście lojalni wobec Pogoni. Jesteście lojalni wobec wygrywania. Mogę was w jednym zapewnić: przegramy więcej meczów. Będą spotkania, w których nie będziemy grać dobrze, będziemy popełniać błędy, a nawet nasi najlepsi zawodnicy będą mieć złe dni. To piłka nożna. To życie. Liczy się, jak reagujemy, jak walczymy z powrotem i czy trzymamy się razem, gdy robi się ciężko. Wielkie drużyny nie powstają tylko dlatego, że nigdy nie przegrywają. Powstają, bo odmawiają, by porażka ich złamała” – podsumował.

Jeden z użytkowników odpowiedział mu, że krytyka dotyczyła głównie sytuacji z Musą Juwarą, który znalazł się w meczowej kadrze, choć można było odnieść wrażenie, że Hiszpan wcale tego nie chciał.

„Ani zarząd klubu, ani nasi kibice nie dyktują głównemu trenerowi, których zawodników wybrać, kto wchodzi w skład na dzień meczowy, kto zaczyna w podstawowym składzie ani kto gra. 100% tych decyzji należy wyłącznie do naszego głównego trenera i jego sztabu szkoleniowego. Ufamy im, szanujemy ich profesjonalny osąd i nie ingerujemy w ich decyzje piłkarskie. W rzeczywistości zarząd klubu dowiaduje się, kto jest w składzie na dzień meczowy i w wyjściowym ustawieniu zaledwie 90 do 120 minut przed pierwszym gwizdkiem, tak jak wszyscy inni. Żadnych wyjątków!” – odpowiedział mu Haditaghi.

Co do zdjęcia z autokaru, szef Pogoni wierzy, że nie ma tu żadnej dwuznaczności.

„Mam pełne zaufanie do Oscara Garcii. To był całkowicie normalny, niewinny post. To nie jest atak na mnie ani na zarząd i każda próba zrobienia z tego kontrowersji jest całkowicie nieuzasadniona. Kiedy wygrywamy, spanie w autobusie jest urocze. Kiedy przegrywamy, nagle to skandal? To nie jest konstruktywna krytyka. To hipokryzja” – stwierdził.

Mimo tej porażki Pogoń zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli. W następnej kolejce czeka ją kolejny wyjazd – tym razem na teren Widzewa Łódź.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

fot. Newspix

Artykuł Haditaghi zły na krytykujących kibiców. „Czy to ma być lojalność?” pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl