Pogoń zakończyła sezon 2025/2026 na dziewiątym miejscu w Ekstraklasie. Choć drużyna miała wiele problemów i długo broniła się przed spadkiem z ligi, właściciel klubu szuka pozytywów. Alex Haditaghi w długim wpisie na platformie X tłumaczy, dlaczego jego drużynie było w minionych rozgrywkach Ekstraklasy tak ciężko.
W ostatniej kolejce sezonu Pogoń długo prowadziła z GKS-em Katowice, ale straciła bramkę w doliczonym czasie gry. Ten gol sprawił, że to klub ze Śląska, a nie Legia Warszawa, zagra w europejskich pucharach. Haditaghi w swoim wpisie zwraca uwagę na fakt, że zespół na początku sezonu opuścił najlepszy strzelec, a Kamil Grosicki w wielu meczach nie mógł być sobą, przez problemy zdrowotne.
Alex Haditaghi: Nikt nie miał tylu kontuzji ważnych zawodników, co Pogoń Szczecin
Haditaghi pisze o tym, że Efthymios Koulouris, który strzelił 31 goli w sezonie 2024/2025, opuścił zespół na początku kolejnych rozgrywek. „48 godzin przed naszym pierwszym meczem w Radomiu dowiedzieliśmy się, że Koulouris, najlepszy strzelec ligi, chce przenieść się do Arabii Saudyjskiej. Straciliśmy go niedługo przed końcem okienka. Tak naprawdę straciliśmy dwóch czołowych zawodników w skali Ekstraklasy w ostatnich trzech latach” – tłumaczy na X, mając też na myśli Kamila Grosickiego.
Ten drugi, jak informuje Haditaghi, nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności przez kontuzje i ciągły ból. „Większość zawodników przy tego typu urazach opuściłaby cały sezon” – pisze właściciel klubu. Wymienia też innych graczy, którzy doznali poważnych kontuzji: m. in. Leo Borgesa, Rajmunda Molnara, Linusa Wahlqvista i Jose Pozo.
„Żaden klub w lidze nie miał tylu kontuzji kluczowych zawodników, co my. Żaden nie stracił tak wielu ważnych zawodników w jednym sezonie. Jak Lech Poznań by sobie poradził, gdyby stracili Ishaka na cały rok? Albo Jagiellonia, gdyby nie miała do dyspozycji Afimico Pululu?” – pyta Haditaghi.
Właściciel klubu ocenia sezon jako ciężki i jednocześnie zapewnia, że odpowiednie wnioski zostaną wyciągnięte. Mimo że Pogoń walczyła o utrzymanie, zaznacza, że jednocześnie nie była tak daleko od gry o miejsce w europejskich pucharach.
„Gdyby bramka dla Cracovii w meczu z nami, w 97. minucie, nie została uznana, w ostatniej kolejce mielibyśmy szanse walczyć o udział w pucharach. To pokazuje, jak blisko byliśmy” – przekonuje Haditaghi.
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Artykuł Haditaghi ocenia sezon: Nikt nie stracił tylu piłkarzy, co Pogoń pochodzi z serwisu weszlo.com.