03.09.2026

Gumny lisem pola karnego. Lech liderem Ekstraklasy!

W hicie Ekstraklasy między Lechem a Jagiellonią na wszystko musieliśmy czekać. W pierwszej połowie na akcje gospodarzy, zaś po zmianie stron na Białostoczan, którzy jakby zostali w szatni. Musieliśmy też poczekać na Lecha, który wykorzystał swoją przewagę w samej końcówce.

– Mam duży szacunek do Jagiellonii, są trochę jak my. Starają się mnóstwo kreować, próbują dominować. Grają w określony sposób od kilku lat. Oczywiście, cały czas próbują się rozwijać, ale trzymają się swojej filozofii. Tak samo jak robimy to my. To najlepiej grająca drużyna w lidze, oczywiście tuż za nami. Zmierzą się dwie najlepiej grające w piłkę drużyny w Ekstraklasie – mówił przed meczem Niels Frederiksen.

Dziś jego słowa zbytnio nie znalazły potwierdzenia.

Spokojnie, zaraz się rozkręci

Długo trzeba było czekać na sensowne akcje gospodarzy. Przez pierwsze pół godziny jedyną drużyną, która znajdywała drogę do pola karnego rywala, była Jagiellonia. Próbował Sow, próbował dobrze dysponowany Kozłowski, kilka razy sporo miejsca do oddania strzału zawodnicy Lecha zostawili Sergio Lozano. Żaden z nich nie był jednak w stanie oddać choćby jednego celnego uderzenia.

Po wspomnianej pół godziny gry do głosu zaczął dochodzić też Lech. Na pierwszy strzał mistrzów Polski czekaliśmy do 36. minuty, kiedy Allahyar Sayaydmanesh zgarnął piłkę tuż przed polem karnym i huknął minimalnie obok bramki.

Próba Irańczyka pobudziła Poznaniaków i to oni po kiepskich kilkudziesięciu minutach otworzyli wynik. W 43. minucie uczynił to grający za napastnikiem Pablo Rodriguez, który wykorzystał świetne dośrodkowanie Joela Pereiry.

Na samym starcie Szymon Marciniak przerwał mecz przez dym spowodowany oprawą kibiców Lecha. Poskutkowało to aż siedmioma minutami doliczonymi do pierwszej połowy i ten doliczony czas znacznie lepiej spożytkowali goście, którzy zdołali wyrównać po kapitalnym uderzeniu z dystansu Yukiego Kobayashiego. Aż przypominał się atomowy strzał siedzącego w tym meczu na ławce Terry’ego Yegbe w starciu z Aarhus.

Duża bura za tę sytuację należy się Gustavowi Berggrenowi, który nie pokwapił się, by doskoczyć do Japończyka. Pomocnik Lecha prawdopodobnie nie spodziewał się, że stopera Jagi stać na takie uderzenie.

Snajper Gumny

Jeśli ktoś nie był zadowolony z tego, co obejrzał w pierwszej połowie, niestety, po przerwie było tylko gorzej.

Najpierw liczyliśmy minuty bez celnego strzału Lecha, natomiast po zmianie stron w ślady rywala postanowiła pójść Jagiellonia. Goście nie zaproponowali nic oprócz niecelnego strzału Kozłowskiego.

Liczbowo zgadzały się za to akcje Lecha. Tylko co z tego, skoro większość z nich nie było blisko do poderwania ze swoich miejsce zgromadzonej na Enea Stadionie publiczności.

Znów wracamy do potyczki z Aarhus, lecz tym razem nie do pierwszego spotkania, a do nieszczęsnego rewanżu, który mógł potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby stuprocentową sytuację wykorzystał Luis Palma. W bardzo podobnej sytuacji Honduranin znalazł się w 58. minucie meczu z Jagiellonią. Szczęśliwie dla Białostoczan, pomylił się tak samo, jak wtedy.

Na boisku było widać przewagę gospodarzy, którzy zostali wynagrodzeni za swoją postawę w samej końcówce meczu. Notujący niezłe spotkanie Abramowicz nie popisał się przy wrzutce z rzutu rożnego Gurgula, a do bezpańskiej piłki dopadł Gumny, który strzelił gola w swoim trzecim meczu z rzędu i wprowadził Kolejorza na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy. Wydawało się, że bramkarza Jagi uratuje Szymon Marciniak, który w pierwszej chwili odgwizdał faul, natomiast po wideoweryfikacji trafienie Gumnego zostało uznane.

Ekstraklasa

5. Kolejka

Lech Poznań

2
1
Zakończone

Jagiellonia Białystok

5
Lis
6
Gurgul
1
1
5
Monka
4
Skrzypczak
7 +
Pereira
1
1
4
Berggren
5
Murawski
2
Palma
6
Rodriguez
1
4
Waalemark
yellow-card
4
Sayyadmanesh
Szymon Marciniak
4

Zmiany:

icon-swap
Filip Jagiello
Gustav Berggren
icon-swap
Yannick Agnero
Allahyar Sayyadmanesh
icon-swap
Leo Bengtsson
Luis Palma
icon-swap
Mikael Ishak
Pablo Rodriguez
icon-swap
Robert Gumny
6
Patrik Waalemark
1

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Gumny lisem pola karnego. Lech liderem Ekstraklasy! pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl