09.10.2026

Ameyaw o rasizmie grupki kibiców Rakowa: Wydawali dźwięk małpy

Michael Ameyaw był gościem najnowszego odcinka podcastu Tomasza Ćwiąkały. Zawodnik, który niedawno przeszedł z Rakowa Częstochowa do Korony Kielce, mówił wiele o fenomenie Marka Papszuna, ale panowie poruszyli też wątek rasizmu. Ameyaw nie ukrywa, że w Polsce jest pewien problem i zdarzają się skandaliczne sytuacje, ale mają one związek z sytuacją polityczną i przyjmowaniem imigrantów. Piłkarz opowiedział też o nieprzyjemnych rzeczach, których doświadczył ze strony grupki fanów Rakowa. Przyznał, że część kibiców tej drużyny w ogóle nie skanduje nazwisk czarnoskórych graczy swojego zespołu. 

– Zaczęły mnie dotykać różne sytuacje. Przykładowo: jestem z tatą na mieście, ktoś do nas podchodzi i zaczyna wyzywać. Tylko z tego powodu, że mamy inny kolor skóry. Na to nie przyzwolę i nigdy tego nie zaakceptuję. Zawsze myślę sobie o tym w ten sposób: gdyby jakiś Polak wyjechał pracować do Anglii, i jakby jakiś Anglik usłyszał, że on mówi po polsku i zaczął go bić z tego powodu, to raczej ten Polak nie byłby zadowolony. Nie chcę, żeby przez sytuację, która jest teraz na świecie, ucierpieli ludzie, którzy nie są z tym powiązani – tłumaczy w rozmowie z Ćwiąkałą Ameyaw.

A zapytany, jak jest obecnie z tolerancyjnością w Polsce, powiedział: – Polska jest bardzo tolerancyjna. Uważam, że to jest normalne, że Polacy boją się o swoje bezpieczeństwo w dobie dzisiejszej sytuacji politycznej, ale nie powinno to wpływać na ludzi, którzy nie są w to zamieszani. Widzimy, co dzieje się na ulicach w związku z tym, że przybyło do nas wielu Ukraińców. Mówię tutaj też o innych nacjach, nie tylko o ludziach o innym kolorze skóry. Kilka razy napotkałem sytuację, gdy jakiś Ukrainiec jest bez powodu bity na ulicy.

Michael Ameyaw o sytuacji z meczu Raków Częstochowa – Piast Gliwice: Kilku kibiców zaczęło wydawać dźwięk małpy

Ameyaw trafił do Rakowa w 2024 roku. Wcześniej był zawodnikiem Piasta Gliwice. W przypadku fanów z Częstochowy media informowały wcześniej o rasistowskich inklinacjach małej grupki z nich. A jak jest naprawdę?

– Ja z kibicami Rakowa miałem super kontakt, czy na ulicy czy w mediach społecznościowych starałem się zawsze poświęcać im czas. Odbiór mojej osoby na mieście czy na stadionie był rewelacyjny. Ale dotknęła mnie też przykra sytuacja. Mój ostatni mecz w barwach Piasta był właśnie przeciwko Rakowowi. W ostatniej minucie strzeliłem gola na 1:0. Po zdobyciu bramki udałem się do narożnika. Miałem taką swoją cieszynkę, że siadałem na kwadracie Ekstraklasy i rozkładałem ręce. W momencie tej celebracji zbiegli się kibice i kilku zaczęło wydawać dźwięk małpy. Nie pozostawałem dłużny. Nie wziąłem tego jakoś mocno do siebie, bo taki jestem. Pokazałem im gest machania ręką w odpowiedzi i dla mnie sytuacja się skończyła – opisuje zawodnik.

Niedługo później trafił do Rakowa. On sam odciął tamto zdarzenie grupą kreską, ale niektórzy kibice z Częstochowy chyba niekoniecznie.

– Kierowałem się przy tym transferze tylko kwestiami sportowymi. Po jednym wygranym meczu przez Raków staliśmy pod młynem. Podszedłem do kibiców, tam była grupka dzieci. Chciałem podziękować za mecz i podpisywać koszulki. Wtedy podbiegł główny kibol Rakowa i zaczął krzyczeć do dzieci: „Nie brać od niego podpisów!”. Był bardzo głośny i wulgarny. Nie wiadomo do końca, o co mu chodziło. Dzieci się rozeszły, zostałem z nim sam na sam. On mówił coś w stylu: „Bo ty coś tam pokazywałeś, jak byłeś gdzieś tam”. Mało było w tym merytoryki, więcej krzyków i wulgaryzmów, ale generalnie miał na myśli to, że pokazywałem środkowy palec podczas meczu do kibiców Rakowa, co oczywiście było nieprawdą – opowiada Ameyaw.

I dodaje: – Później kibole Rakowa mieli ze mną problem, bo ich nie przeprosiłem. I nie skandowali mojego nazwiska podczas wyczytywania nazwisk przed meczem. Tam w ogóle jest taki niechlubny zwyczaj, że czarnoskórych piłkarzy się generalnie nie wyczytuje. Cały stadion skanduje, ale ta część z kibolami nie wyczytuje nazwisk czarnoskórych zawodników.

Ameyaw zaznacza jednak wyraźnie, że nie można w tym kontekście mówić o całej grupie, nawet tej kibolskiej.

– Jeden z tych kiboli Rakowa miał styczność z moją narzeczoną. I napisał jej SMS-a, żebym się nie przejmował, że to jedynie grupka ludzi sceptycznie nastawionych do mnie, ze względu na mój kolor skóry. I dlatego nie wyczytują mojego nazwiska, a w moim przypadku chodzi jeszcze o ten incydent z czasów gry w Piaście – tłumaczy w podcaście.

– A inni w Rakowie? Jak wcześniej Yeboah, Otieno czy Seck? – dopytywał Ćwiąkała.

– Też nie skandują tych nazwisk – odpowiedział Ameyaw. Ale dodał: – Ta sytuacja z SMS-em do narzeczonej pokazała mi jednak, że nie można wrzucać wszystkich do jednego wora. Gdy mamy konkretną grupę, jak np. chuligani, to jakiś jej procent jest do mnie wrogo nastawiony, a reszta jest jak najbardziej ok.

Fot. Newspix.pl 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Artykuł Ameyaw o rasizmie grupki kibiców Rakowa: Wydawali dźwięk małpy pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl