W Polsce Ousmane Sow dał się już doskonale poznać. Wcześniej stanowił o sile Górnika Zabrze, a obecnie jest bardzo istotnym zawodnikiem w szeregach Jagiellonii Białystok. W międzyczasie zaliczył jednak kompletnie nieudaną przygodę w Danii, gdzie spędził pół roku. Teraz w rozmowie z lokalnymi mediami szczerze opowiedział o swoich doświadczeniach.
Broendby pozyskało francuskiego skrzydłowego w zimowym okienku transferowym, wykupując go z Górnika Zabrze za około 2,5 miliona euro. Zdecydowanie nie można tego ruchu zaliczyć do udanych. W 14 występach nie strzelił ani jednego gola, ani nie zaliczył asysty. Dość szybko stało się jasne, że raczej nie ma tam dla niego przyszłości.
– Wiele osób z zewnątrz nie rozumiało, dlaczego nie grałem. Kiedy przychodziłem, być może nie byłem największą gwiazdą, ale planowano dla mnie ważną rolę. Jednak już po pierwszym meczu doznałem kontuzji. Wiele się wydarzyło i nie potrafię tego wszystkiego w pełni wyjaśnić. To był naprawdę trudny czas. Byłem kontuzjowany, drużyna nie funkcjonowała najlepiej, a ja sam wywierałem na siebie presję, żeby grać, mimo że dobrze wiedziałem, że nie jestem w stu procentach gotowy. Wierzyłem, że mogę coś zmienić, ale gra z kontuzją zawsze jest trudna – mówi Ousmane Sow w rozmowie z duńskim serwisem Tipsbladet.
„Czułem, że mnie nie chcą”. Ousmane Sow opowiada o trudnych doświadczeniach w Danii
Ousmane Sow został do Jagiellonii wypożyczony do końca bieżącego sezonu. Jak mówi nie chciał zostać w klubie, który go nie chce, ale dodaje, że nie robiono mu większych problemów z odejściem.
– Nie chcę zostawać w miejscu, w którym czuję, że mnie nie chcą. Nikt nie powiedział mi tego bezpośrednio, ale trzeba też samemu odczytywać sygnały. Niedługo skończę 27 lat, więc znam świat futbolu. Jeśli ktoś cię nie potrzebuje, potrafisz to wyczuć. Byli bardzo konkretni i otwarci. Nigdy nie stwarzali żadnych problemów. Zaproponowali mi kilka klubów, a wybór, dokąd pójdę, należał do mnie. Wybrałem Jagiellonię, ponieważ uważałem, że to dla mnie najlepsze rozwiązanie.
Sow wspomniał też ważną rozmowę z trenerem.
– Pamiętam, że rozmawiałem z Thomasem [Norgaardem, nowym trenerem Brondby – przyp.red.], gdy był już w klubie od tygodnia. Powiedział mi wtedy, że ze względu na moją karierę najlepiej będzie, jeśli zmienię klub. Nie znam go osobiście, ale szanuję go i jego decyzje. Teraz jestem tutaj w Jagiellonii i jestem niezwykle szczęśliwy. Myślę, że to była absolutnie właściwa decyzja.
I rzeczywiście, patrząc na poczynania Francuza przy Słonecznej wszystkie strony mogą być zadowolone z takiego rozwiązania. 26-latek w 12 występach w nowych barwach strzelił już siedem goli. Prawie połowa tego dorobku to ostatnie spotkanie Pucharu Polski z Lechią Gdańsk, w którym popisał się hat-trickiem.
Jagiellonia zastrzegła sobie opcję wykupu Ousmane’a Sowa i przy takiej dyspozycji nie jest wykluczone, że wiosną postanowi z niej skorzystać. Sam piłkarz przyznał, że jest otwarty na taką możliwość.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Piłkarz Jagiellonii skarży się na były klub. „Czułem, że mnie nie chcą” pochodzi z serwisu weszlo.com.