– Niestety boleśnie przegraliśmy po chyba najlepszym naszym meczu. To trudne do przełknięcia. Myślę, że to też kolejne doświadczenia dla nowo budowanej drużyny. Zrobiliśmy bardzo dużo, żeby wygrać, bylibyśmy rozczarowani remisem, a już nie mówię, jak podchodzimy do porażki – powiedział Marek Papszun po tym, jak Legia Warszawa uległa Lechowi Poznań 1:2.
Szkoleniowiec Wojskowych rozpoczął konferencję prasową w ten sposób: – Podziękowania dla naszych kibiców za świetną atmosferę. Dla takich kibiców chce się grać.
– Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Stworzyliśmy pięć świetnych sytuacji. Nie przypominam sobie, że w lidze polskiej jakaś drużyna stworzyła sobie tyle szans z Lechem. Trzeba je jednak zamienić jeszcze na bramki. Największy pozytyw, jaki widziałem, to kompleksowa gra drużyny, która potrafiła zachować się w różnych fazach gry – analizował Papszun.
I podkreślił: – Nie możemy się zachwowywać tak jak przy bramkach dla Lecha. Padły zbyt łatwo, nie umniejszając oczywiście piłkarzom Lecha, bo są zawodnikami wysokiej klasy. Jak tylko pozwoli im się wejść głębiej… Trzeba to przerwać wcześniej. Mam zastrzeżenia do naszych zachowań w polu karnym przy golach, ale kompleksowo graliśmy naprawdę dobrze.
– Zagraliśmy na minimum błędów, a i tak straciliśmy dwa gole. To pokazuje, ile pracy we wszystkich obszarach przed nami, jeśli chcemy walczyć na poważnie. Musimy strzelać gole z takich sytuacji, czy to przez rozwój, czy przez skauting. Na takim poziomie trzeba wykorzystać więcej niż jedną okazję – przyznał Papszun.
Już w pierwszej połowie z powodu urazu boisko opuścił Rafał Adamski. – Kontuzja skomplikowała nam sprawę. Adams był w dobrej dyspozycji i szkoda, że tak szybko musiał opuścić boisko. Staw skokowy jest spuchnięty i zobaczymy, co dalej – skwitował trener Legii.
Papszun: Legia nie gra w pucharach, a Lech czasem przegrywa w dużych meczach
Papszun został także zapytany o przepychanki medialne z trenerem Lecha, Nielsem Frederiksenem, które poprzedziły ligowy hit w Warszawie. – Trener Lecha wie najlepiej. Ja nigdy nie grałem w Lidze Europy więc nie wiem, jakie tam jest tempo. Mówię wszystko oczywiście świadomie. Nie mam pomroczności jasnych, nie piję, nie stosuję innych używek. Nie powiedziałem nic nieprawdziwego oprócz tego, że nie pamiętałem porażki 0:3 z Genkiem, ale to pamięć szwankuje z racji wieku – wyjaśnił trener.
– Dla was to pożywka, a dla mnie normalnie wypowiedzi. Nie widzę w nich braku szacunku. Trener Lecha tak to postrzega i takie są fakty. Legia nie gra w pucharach, a Lech czasem przegrywa w dużych meczach. Nie było złej krwi. Wiadomo, były emocje, ale w sposób kontrolowany – podkreślił Papszun.
Po dwunastu kolejkach Legia jest czwarta w tabeli mając 23 punkty. Lech to lider i punktów ma 28, a dodatkowo jedno spotkanie rozegrane mniej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Papszun: To trudne do przełknięcia. Zrobiliśmy bardzo dużo, żeby wygrać pochodzi z serwisu weszlo.com.