Kiedy Janusz Wójcik zobaczył, w jakiej formie są piłkarze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, z którymi zaczynał pracę, wypowiedział słowa będące klasykiem polskiej piłki: „Tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić”. Jagiellonia Białystok jest w tak marnej formie, że jej kibice mogą dziś gorzko sparafrazować słowa słynnego trenera i stwierdzić, że tu nie ma co trenować, tu trzeba pisać sms-y.
Od sierpnia Jagiellonia zagrała w Ekstraklasie osiem meczów. Aż sześć z nich skończyło się porażką. Od 6 września podopieczni Siemieńca nie zdobyli żadnego punktu w lidze, za nimi cztery ligowe przegrane z rzędu.
Żeby znaleźć ostatnią taką serię białostoczan, musimy cofnąć się o jedenaście lat, do października 2015 roku. Jagę prowadził Michał Probierz, w składzie byli Tarasovs, Madera, Straus, Mackiewicz czy Grzelczak. Od tamtego momentu Jaga nigdy nie pozwoliła sobie na przegranie czterech kolejnych ligowych meczów z rzędu…
Aż do dziś.
Zagłębie Lubin 1:0 Jagiellonia Białystok. Szymczak parodysta
Całe spotkanie miało w sobie tyle energii, co strzał Filipa Szymczaka z pierwszej połowy. Naprawdę nie wiemy, jakim cudem Bartłomiej Wdowik zablokował to atomowe uderzenie. Przyjęcie na ciało tak potężnej bomby z pewnością spowodowało rozległe obrażenia i prawdopodobnie to z tego powodu lewy obrońca nie wyszedł na drugą połowę…
FILIP SZYMCZAK XD
#ZAGJAG https://t.co/5zxKAt22fL
— Barto
(@JagaUpdates) October 18, 2026
Oczywiście nabijamy się z tego, co odwalił napastnik Zagłębia, bo jest to jedna z większych kompromitacji w tej kolejce. Za mało mówi się o tym, jak wielkim flopem dla Miedziowych jest wychowanek Lecha. Wyłożono za niego ponad milion złotych, a wciąż nie ma na koncie żadnej bramki. W poprzednim klubie też niczego nie strzelił, a ostatnie trafienie zaliczył ogólnie w lipcu 2025 roku. Tak, mówimy o napastniku, który w tym okresie nie doznał żadnego urazu.
Naprawdę świetny transfer. Wstawiasz do składu Zagłębia Macieja Rosołka i nie widać różnicy, ale chyba nie o to chodziło.
W pierwszej odsłonie najaktywniejszym zawodnikiem był Marcel Reguła. Szarpał, pokazywał się, próbował dryblować. To on zresztą wykreował Szymczakowi tę setkę. Innym razem trafił w Abramowicza, jeszcze innym okiwał go po zespołowej akcji Zagłębia, ale sprawę uratował Kobayashi. Zagłębie coś tam sobie więc tworzyło.
Jagiellonia bez zęba
Znacznie większe pretensje można było mieć po tej pierwszej połowie do Jagiellonii. Nic więc dziwnego, że Adrian Siemieniec dokonał dwóch zmian. Po przerwie na placu zameldowali się Rodrigo Conceicao (za Kamila Jóźwiaka, który zaliczył zaledwie piętnaście kontaktów z piłką) oraz Cezary Polak (za Wdowika, który po kolejnym powrocie do Jagi wcale nie jest żelaznym wyborem na lewą obronę).
Werwy Jagiellonii wystarczyło na dwie minuty. Chwilę po przerwie Sow zezłomował Ławniczaka, wygrywając z nim pojedynek siłowy i zarazem szybkościowy. Miał dużo miejsca, strzelił z ostrego kąta, Alomerović odbił piłkę przed siebie, a później zabrakło sprytu Szmytowi i Imazowi, bo żaden z nich nie potrafił wykonać skutecznej dobitki.
I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o ofensywę Jagi.
Oczywiście, że łatwiej byłoby Dumie Podlasia atakować z napastnikiem na boisku. Eksperyment z ustawieniem Imaza na dziewiątce średnio zdał egzamin. Gdy Hiszpan próbował robić za dziewiątkę, brakowało go przy rozegraniu. To dlatego aż pół godziny od Adriana Siemieńca otrzymał Dimitris Rallis, którego trener Jagi trzyma głęboko w schowku na miotły. Jego wejście niewiele jednak zmieniło.
Mecz wygrało Zagłębie po rzucie karnym z gatunku niepotrzebnych. Walczący o piłkę Reguła został najpierw wzięty w kleszcze przez Klynge i Conceicao, a potem kopnięty w powietrzu, niewykluczone, że przez ich dwóch naraz. Faul był kompletnie bezsensowny, bo po pierwsze – Reguła pewnie nie doszedłby do piłki, po drugie – nawet gdyby doszedł, to wyganiał się z pola karnego, po trzecie – piłka znajdowała się w powietrzu, a on stał tyłem do bramki, więc jeśli miałby jakoś ukąsić, to tylko przewrotką. Jasne, akurat Reguła potrafi w ten element gry, no ale szanse na to, że złożyłby się idealnie w ten sposób zza pola karnego, były wyjątkowo małe.
Zagłębie nie musiało specjalnie się napracować, żeby odprawić Jagę z kwitkiem. Najbardziej zmęczyli się w trakcie tego meczu widzowie. Kto zdecydował się na popołudnie przed telewizorem, ten trąba.
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
5
Zmiany:
Legenda
Żółta kartka
Czerwona kartka
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
Ocena meczowa
Plus meczu
Minus meczu
Zawodnik zmieniony
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. newspix.pl
Artykuł Smutna prawda: Jaga stała się chłopcem do bicia pochodzi z serwisu weszlo.com.

(@JagaUpdates)