25.09.2026

Masłowski uderza w swojego gracza. Nazywa go rozczarowaniem

Widzew Łódź wydaje mnóstwo kasy na transfery. Za tym nie idzie w zasadzie żaden postęp sportowy. Widzew znów zaszalał na rynku i wydaje się, że efekty będą mizerne. Odnośnie kwestii transferowych, raportu „Finansowa Ekstraklasa”, a także innych bieżących spraw w łódzkim klubie, wypowiedział się w programie „Sport po łódzku” w TVP3 dyrektor pionu sportowego – Łukasz Masłowski.

Masłowski o transferach: „Większość z nich będzie wartością dodaną”

Masłowski skomentował przede wszystkim ruchy transferowe, które Widzew poczynił w ostatnim czasie. Bardzo mocno wierzy, że większość jego pomysłów wypali i pomoże drużynie w osiąganiu jak najlepszych wyników. W jednym przypadku ma jednak spore wątpliwości.

– Wierzę, że większość z nich będzie wartością dodaną dla drużyny. Każdy ma odpowiednią jakość i umiejętności – przekonuje w programie „Sport po łódzku”.

Jeśli chodzi o znaki zapytania, to były dyrektor sportowy Jagiellonii Białystok stawia je przy nazwisku Paulinho Boia. 28-letni skrzydłowy nie zdążył jeszcze zadebiutować w barwach nowej drużyny. Masłowski narzeka, że były gracz Nacionalu na początku wyglądał na zupełnie nieprzygotowanego, a gdy tylko wrócił do odpowiedniej dyspozycji, to nabawił się urazu. Przy okazji wskazał, że w Poznaniu na Gholizadeha też musiano „chwilę” poczekać.

– Mam duże rozczarowanie co do tego, co się z nim dzieje. To był jeden z piłkarzy, który przyjechał do nas najmniej przygotowany. W momencie, kiedy zaczął już dobrze wyglądać, to złapał drugą kontuzję w tym samym miejscu. Czekamy na niego. Na Gholizadeha Lech czekał dwa lata. Finalnie z dobrym skutkiem.

Raport „Finansowa Ekstraklasa to dla dyrektora „czerwona flaga”

Raport „Finansowa Ekstraklasa” brutalnie zweryfikował poczynania Widzewa. Klub z Łodzi w ostatnim czasie wydał ogromne pieniądze, a wciąż prezentuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Dyrektor nie zamierzał owijać w bawełnę i przyznał, że to zdecydowanie „czerwona flaga” i sygnał dla ludzi, że trzeba zmienić nieco kierunek dalszego funkcjonowania. Zapewnia jednak, że to m.in. dlatego właściciel klubu Robert Dobrzycki, powierzył mu tak ważne stanowisko.

– Dla mnie jest to czerwona flaga i sygnał, żeby zastanowić się, czy to był dobry kierunek. Z tego, co widzimy, nie do końca. Zatrudnienie mnie przez Roberta Dobrzyckiego mówi nam, że obrał on teraz budowę klubu na trochę innych zasadach niż do tej pory. Tamte nie dały oczekiwanego skutku.

Dyrektor pionu sportowego zaznacza jednak, że wie ile zagrożeń wykazał ten raport. Mówi, że jego ostrożność w wykonywaniu transferów wynika z racjonalnego podejścia. Masłowski nie chce bowiem, żeby przez jego ewentualny brak odpowiedzialności w kwestiach finansowych Widzew ponownie musiał grać na niższych poziomach rozgrywkowych.

– Raport pokazuje wiele zagrożeń. Głównym jest to, że w przypadku różnych losowych zdarzeń lub błędów decyzyjnych bez wsparcia właściciela ten klub nie przetrwa. Jest to bardzo niebezpieczne i chyba nikt nie wyobraża sobie kolejnej reaktywacji od IV ligi. Ambicje i plany się nie zmieniają, klub jest bezpieczny w rękach Dobrzyckiego, ale to nie jest dobry kierunek. Podchodzimy do tego racjonalność, stąd ostrożność w ruchach transferowych.

Fot. Newspix

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Artykuł Masłowski uderza w swojego gracza. Nazywa go rozczarowaniem pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl