Wisła Kraków praktycznie z dnia na dzień straci na rzecz Pogoni Szczecin Jordiego Sancheza, czyli swojego głównego napastnika i najlepszego strzelca na początku sezonu. Nie znaczy to jednak, że będzie teraz nerwowo poszukiwała jego następcy.
Prezes Białej Gwiazdy, Jarosław Królewski przekonuje, że nie ma powodu do pośpiechu. Sugeruje on, że prędzej coś się wydarzy w zimowym oknie transferowym.
Wisła Kraków raczej nie sprowadzi nowego napastnika za Jordiego Sancheza
„Informacyjnie: nie będziemy podpisywać żadnego napastnika w trybie ASAP tylko po to, żeby zdążyć przed zamknięciem okienka. To nie jest nasz styl, więc nawet tego nie oczekujcie
Będziemy przyglądać się sytuacji, ale ewentualnych wzmocnień należy spodziewać się raczej w zimowym oknie. Spokojnie, rozsądnie i bez pośpiechu. Zatrudnianie w pośpiechu zawodnika, który najwcześniej zagra dopiero po dziewięciu meczach rundy, nie jest dobrym rozwiązaniem. Mamy też konkretne cele transferowe, które chcemy zrealizować. To wymaga więcej niż 1–2 dni, a sam fakt, że ktoś jest wolnym zawodnikiem, nie wystarczy.
Przypomnę, że Jordi Sanchez dołączył do nas właśnie w drugiej rundzie ubiegłego sezonu, bez kwoty odstępnego. Warto więc zachować cierpliwość. W dwóch najbliższych meczach musimy poradzić sobie w składzie, który mamy. Potem wraca Jeremy i spokojnie działamy dalej. Na dziś Wisła ma zamknięte okno transferowe. Oczywiście zawsze coś może się zmienić w ostatniej chwili – w końcu to piłka. Jednak od pewnego czasu nasze decyzje wynikają z planu, a nie z presji zegara” – napisał Królewski na portalu X.
Informacyjnie: nie będziemy podpisywać żadnego napastnika w trybie ASAP tylko po to, żeby zdążyć przed zamknięciem okienka. To nie jest nasz styl, więc nawet tego nie oczekujcie
Będziemy przyglądać się sytuacji, ale ewentualnych wzmocnień należy spodziewać się raczej w…
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) September 8, 2026
Odejście Sancheza oznacza, że prawdopodobnie do pierwszego składu na „dziewiątkę” wskoczy Angel Rodado. Kapitan Wisły latem leczył kontuzję barku i nie przepracował normalnie okresu przygotowawczego. Eksplozja formy jego rodaka sprawiła, że miał utrudniony powrót do gry i widać, że nie jest jeszcze w optymalnej formie. Teraz może to nadrobić.
Mariusz Jop na razie nie może rozważać kandydatury Jeremy’ego Guillemenota. Szwajcar z powodu urazu nie znalazł się w kadrze na mecz z Koroną Kielce i – jak zasygnalizował powyżej sam Królewski – w najbliższym czasie nie będzie gotowy do gry.
W razie czego opcją na szpicy może być na przykład Elie Youan. Francuz we wcześniejszych klubach wcale nie tak rzadko występował jako środkowy napastnik i miał wtedy niezłe liczby.
Wisła Kraków po siedmiu meczach zajmuje piąte miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem jedenastu punktów. W najbliższej kolejce zmierzy się u siebie z Jagiellonią Białystok.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix
Artykuł Co z nowym napastnikiem w Wiśle? Królewski zabrał głos pochodzi z serwisu weszlo.com.