03.09.2026

Dawid Szulczek namieszał w składzie. No i się nie opłaciło

Być może Dawid Szulczek chciał pokazać, że jego pomysł na zespół odbiega od tego, jaki prezentował Dawid Kroczek. W podstawowym składzie po raz pierwszy znaleźli się Mauro Perović czy Abraham Ojo. Pewne jest natomiast to, że zdecydowanie nowy trener Medalików nie trafił z jedenastką. Teraz może tego żałować.

Raków w pierwszej części wyglądał praktycznie tak samo jak w ostatnim starciu z Jagiellonią. Górnik robił sobie co chciał i nic nie wskazywało na to, że może stać mu się jakakolwiek krzywda. Dawid Szulczek jednak ekspresowo reagował zmianami i to przyniosło sporą poprawę. Ekipa z Częstochowy wzięła się do pościgu, ale już nie była w stanie odrobić dwóch goli z pierwszej części.

Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 1:2. Kuriozalny występ Czarnogórca, zszedł jeszcze przed przerwą

Parę lat temu w kontekście Rakowa padło zdanie, że najlepiej w Europie broni dostępu do własnego pola karnego. Po czasie zdecydowanie nie zestarzało się to najlepiej. Obecnie spokojnie możemy powiedzieć, że Medaliki są pod tym względem jednym z najgorszych zespołów w Ekstraklasie. Pokazał to już ostatni mecz z Jagiellonią, a teraz dostaliśmy na to kolejne dowody.

Pierwszy gol dla Górnika doskonale to obnażył. Kompletne niezorganizowanie linii obrony, Didi w jakiś absurdalny sposób odpuścił rywala, więc Janis Antiste nie miał żadnego problemu, by umieścić piłkę w siatce.

Na osobną uwagę zasługuje również postawa Mauro Perovicia, który po raz pierwszy dostał szanse od pierwszej minuty. Sposób krycia – jeśli w ogóle można tak to nazwać – Rafała Janickiego jest czymś godnym studiowania, jak nie grać w obronie. Przeciętny junior zapewne wiedziałby, że należy podejść do przeciwnika w zupełnie inny sposób.

Zresztą, na tym nie zakończyły się problemy Czarnogórca. Raz za razem był z niego robiony wiatrak czy to przez Maksyma Chłania czy Ikię Dimiego. W dziecinny sposób ograł go także Jarosław Kubicki, co skończyło się faulem i rzutem wolnym. Więcej okazji do oglądania popisów obronnych Perovicia nie mieliśmy, bowiem chwilę później padł gol, a Dawid Szulczek zdecydował się nie czekać do przerwy tylko ściągnął go z boiska.

Ciężko powiedzieć, żeby Górnik grał jakiś koncert, nawet w tym sezonie widzieliśmy lepsze mecze w jego wykonaniu, jednak na tle tak słabego rywala prezentował się jak ekipa z zupełnie innego piłkarskiego świata. W Rakowie zmienił się trener, lecz wciąż był to dokładnie ten sam zespół, który dostał pięć sztuk od Jagiellonii.

Szybkie zmiany i spora poprawa. Raków mógł wyrwać pierwszy punkt

Najłagodniej mówiąc, Dawid Szulczek nie trafił najlepiej ze składem. Mówiliśmy już choćby o Peroviciu czy Didim, ale też Abraham Ojo w środku pola nie zrobił na nas większego wrażenia. Trenerowi Rakowa trzeba jednak oddać, że dość dobrze widział, co się dzieje i nie zwlekał z reakcją. Ledwie minęła godzina rywalizacji, a on już miał wykorzystany komplet zmian.

Postawił na ofensywę kosztem jednego zawodnika ze środka pola, przez co w pewnych momentach gospodarze wyglądali jak zespół podzielony na dwie połówki. Piątka broniących i piątka atakujących. Górnik miał całe połacie przestrzeni, jednak nie do końca potrafił z nich korzystać. Niecelne podania, niezrozumienie między zawodnikami i zawsze coś blokowało, by wyjść na dogodną pozycję. Nawet gdy taka pojawiła się po strzale Urbańskiego, to Antiste z najbliższej odległości nie trafił na pustą bramkę, chociaż nie wiemy, czy i tak nie zostałby odgwizdany spalony.

W pewnym sensie to na Górniku się zemściło. Im bliżej było końca, tym Raków jakoś się rozkręcał. No dobra, ciężko powiedzieć, że zaczął grać jakieś fajerwerki, ale jak na formę Medalików w ostatnim czasie było całkiem przyzwoicie. Gdy po pierwszej połowie było widać, że goście są całkowicie spokojni o rozstrzygnięcie, tak w pewnym momencie mogło im się wszystko wymknąć z rąk.

Podopieczni Dawida Szulczka przejęli dominację, strzelili nawet gola kontaktowego i widać było, że mocno im zależy na wyrwaniu przynajmniej tego remisu. To się nie udało, a kolegom w ostatnich minutach zdecydowanie nie pomógł rozgrywający całkiem niezłe spotkanie Lamine Diaby-Fadiga. Kompletnie bez sensu idiotycznie zaatakował Kacpra Urbańskiego i wyleciał z boiska.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że Raków po przerwie pokazał się ze znacznie lepszej strony i chyba spokojnie możemy powiedzieć, że było to najlepsze 45 minut w jego wykonaniu w ostatnich tygodniach. Nie przełożyło się to jednak nawet na jeden punkt, a Dawid Szulczek może jedynie zastanawiać się, co by było, gdyby przed meczem podjął lepsze decyzje, dotyczące podstawowego składu.

Ekstraklasa

5. Kolejka

Raków Częstochowa

1
2
Zakończone

Górnik Zabrze

5
Trelowski
4
Racovițan
3
Diedounne
5
Tudor
yellow-card
1
Perovic
3
Ojo
5
Kochergin
3
Jendryka
4
Pieńko
5
Makuch
6
Emreli
1
Paweł Raczkowski
5

Zmiany:

icon-swap
Jean Carlos
5
Marko Perovic
icon-swap
Stratos Svarnas
5
Debohi Diedounne
icon-swap
Lamine Diaby-Fadiga
3
Jakub Jendryka
red-card
icon-swap
Karol Struski
5
Abraham Ojo
icon-swap
Adam Basse
4
V. Kochergin

Legenda

yellow-card

Żółta kartka

red-card

Czerwona kartka

yellow-card
red-card

Dwie żółte / czerwona kartka

Zdobyte gole

Gole samobójcze

Asysty

Asysty drugiego stopnia

5.0

Ocena meczowa

+

Plus meczu

Minus meczu

swap

Zawodnik zmieniony

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Dawid Szulczek namieszał w składzie. No i się nie opłaciło pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl