Raków po czterech ligowych spotkaniach wciąż czeka na pierwszy punkt. Tym razem przed własną publicznością uległ Jagiellonii, która strzeliła aż pięć goli, a przy lepszej skuteczności mogła strzelić ich jeszcze więcej. Wydaje się, że dni Dawida Kroczka w Częstochowie są policzone i szkoleniowiec wkrótce pożegna się z posadą. Sam zainteresowany deklaruje jednak, że nie ma zamiaru się poddać.
Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Medalików był zdecydowanie niepocieszony po występie swoich podopiecznych, którzy w bardzo słabym stylu przegrali z Jagiellonią. Z drugiej strony wyraził wiarę, że drużynie uda się wrócić na właściwe tory, tylko potrzeba jej mocnego wstrząsu. Złośliwi mogliby powiedzieć, że wkrótce takim może okazać się zmiana na stanowisku pierwszego trenera…
– Komentarz jest zbędny, każdy widział jak to wyglądało i jak się skończył ten mecz. Do momentu bramki na 2:3 mecz był otwarty i mógł się potoczyć w obie strony. Jeżeli jednak popełniamy tyle błędów – ręka w polu karnym czy brak bloku dośrodkowania, to nie jesteśmy w stanie tego meczu wygrać. Wszyscy czujemy bezradność. To najlepsze słowo, które opisuje dany moment. Cały czas nad tym pracujemy. Nikt nie złożył broni, ale wydaje mi się, że trzeba mocnego wstrząsu na każdej płaszczyźnie. To nie jest tylko rola trenera – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Dawid Kroczek, cytowany przez WP Sportowe Fakty.
Dawid Kroczek zaskoczył deklaracją. „Postawiliśmy na bardziej doświadczonych zawodników”
Jeszcze przed spotkaniem trener klubu z Częstochowy mocno zaskoczył odstawieniem od kadry meczowej Michaela Ameyawa, który przecież jeszcze trzy dni wcześniej grał w podstawowym składzie przeciwko Hajdukowi Split. Nie było to spowodowane problemami zdrowotnymi, lecz kwestiami sportowymi, o czym informował rzecznik prasowy Rakowa, Damian Markowski.
Dawid Kroczek nie chciał dodatkowo komentować tej sprawy, natomiast odniósł się do swojej dość niezrozumiałej decyzji z przerwy spotkania. Za Didiego na środek obrony wszedł Oskar Repka, czyli nominalny pomocnik, choć na ławce rezerwowych znajdował się Jerzy Napieraj.
Najłagodniej mówiąc, nie było to najbardziej udane wejście zawodnika z przeszłością w GKS-ie Katowice, a młody Napieraj w nielicznych minutach, jakie dotychczas otrzymał, prezentował się całkiem obiecująco.
– Repka jest lepszym zawodnikiem niż Jurek Napieraj i dlatego postawiliśmy na Oskara Repkę. Jurek się rozwija, debiutuje w Ekstraklasie, jest z mniejszym doświadczeniem. To spowodowało, że postawiliśmy na zawodników z większym doświadczeniem – mówił trener Kroczek, cytowany przez Jarosława Kłaka.
Dawid Kroczek: „Repka jest lepszym zawodnikiem niż Jurek Napieraj i dlatego postawiliśmy na Oskara Repkę”.
„Jurek się rozwija, debiutuje w Ekstraklasie, jest z mniejszym doświadczeniem. To spowodowało, że postawiliśmy na zawodników z większym doświadczeniem”.
— Jarosław Kłak (@GigiJarek) August 30, 2026
Teraz Raków czeka prawdziwy test. W środku tygodnia rozegra zaległe spotkanie z Górnikiem Zabrze, a w weekend wybierze się do Poznania na mecz z Lechem. Pozostaje pytanie, czy za wyniki wciąż będzie odpowiadał Dawid Kroczek…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Kroczek przemówił po porażce: Trzeba mocnego wstrząsu pochodzi z serwisu weszlo.com.
