Na rozpoczęcie czwartej serii zmagań Legia efektownie pokonała Radomiaka. Zespół Marka Papszuna wygrał aż 5:0, a trzy gole zostały strzelone w pierwszych 17 minutach tego spotkania. Jedna z bramek początkowo nie została uznana i dopiero interwencja VAR sprawiła, że Wojciech Myć wskazał na środek boiska. Teraz wątpliwości rozwiało Kolegium Sędziów, które zabrało głos na temat sytuacji z meczu na Łazienkowskiej.
Chodzi o gola na 2:0, którego strzelił Rafał Augustyniak. Tuż po tym, jak zawodnik Legii trafił do siatki, sędzia Wojciech Myć odgwizdał spalonego. Na nim rzeczywiście znajdował się Kamil Piątkowski i arbiter najwyraźniej uznał, że stoper brał czynny udział w akcji. Został jednak zawołany do monitora VAR, po czym orzekł, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
Kapitalne otwarcie Legii! Trafienia Sevcika oraz Augustyniaka dają gospodarzom dwubramkowe prowadzenie
Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/JZXwiTlx0J
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 14, 2026
Kolegium Sędziów PZPN rozwiało wątpliwości. Gol Legii strzelony prawidłowo
Po dwóch dniach od meczu przy Łazienkowskiej Kolegium Sędziów przy Polskim Związku Piłki Nożnej dokładnie wytłumaczyło kwestię sporną przy drugim trafieniu Wojskowych. Po pomocy kolegów z VAR-u Wojciech Myć podjął prawidłową decyzję. Nic nie stało na przeszkodzie, by gol Rafała Augustyniaka został uznany.
– Do dośrodkowanej piłki z rzutu wolnego wyskakuje zawodnik Legii (nr 91), który wraca z pozycji spalonej i stara się zagrać futbolówkę. Uprzedza go jednak współpartner (nr 79), który w momencie wykonania rzutu nie był na pozycji spalonej.
– Po jego strzale głową bramkarz Radomiaka odbija piłkę przed siebie, a kolejny napastnik gospodarzy (nr 8) dobija ją do bramki. Sędzia asystent sygnalizuje spalonego, ponieważ ocenił, że piłkę po rzucie wolnym zagrał inny napastnik Legii (nr 91), co naruszałoby przepis o spalonym – wyjaśnia Kolegium Sędziów.
Jak dalej czytamy, w trakcie analizy VAR sprawdzano trzy kwestie:
- czy w pierwszym tempie piłkę rzeczywiście zagrywał Łukasz Zjawinski;
- czy będący na pozycji spalonej Kamil Piątkowski w jakikolwiek sposób przeszkadzał piłkarzom rywali w walce o piłkę lub nie zabierał możliwości wybicia jej z pola karnego Bartłomieja Gradeckiego;
- czy Rafał Augustyniak nie znajdował się na pozycji spalonej.
Po przeanalizowaniu tych trzech elementów gol mógł zostać uznany. Niedługo później wynik na 3:0 podwyższył Rafał Adamski, a w dalszej części meczu dwie bramki dołożył jeszcze Bartosz Kapustka.
Przedstawiamy analizę Kolegium Sędziów PZPN z meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy: Legia Warszawa – Radomiak Radom. Analizujemy sytuację z 10. minuty spotkania, po której padła bramka dla Legii.
https://t.co/ne3TSdvQ0b pic.twitter.com/JQMzSm3I8R
— PZPN (@pzpn_pl) August 16, 2026
Po czterech kolejkach Legia ma na koncie 10 punktów i zajmuje pozycję lidera w tabeli Ekstraklasy. Wcześniej pokonała Pogoń Szczecin i Zagłębie Lubin, a także zremisowała z Koroną Kielce. Z kolei Radomiak po jednej wygranej i trzech porażkach znajduje się w strefie spadkowej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Kontrowersja w meczu Legii! PZPN rozwiewa watpliwości pochodzi z serwisu weszlo.com.

Oglądaj w CANAL+: