Uwaga, uwaga, to nie są żarty – Cracovia w końcu zaczęła strzelać! A to nawet nie jest najciekawsze, co właśnie wydarzyło się przy Kałuży. Zespół prowadzony przez Bartosza Grzelaka w końcu wygrał inny mecz niż towarzyski. W pewnym momencie już zaczęliśmy się obawiać, że taki moment nigdy nie nadejdzie.
Przez ułamek sekundy naprawdę pomyśleliśmy, że Cracovia jest przeklęta. Nieprawdopodobną niemoc w ofensywie prezentowali piłkarze Bartosza Grzelaka. Bramka Kacpra Trelowskiego pozostawała jak zaczarowana. I to nawet w sytuacjach, gdy wystarczyło wpakować piłkę z najbliższej odległości do pustej siatki. Zaczęliśmy się poważnie zastanawiać, czego jeszcze potrzeba, by ta bramka dla Pasów padła.
Wielkie przełamanie Cracovii! Pierwszy gol i pierwsze zwycięstwo
W końcu ręką zagrał Jean Carlos, a sędzia Raczkowski podyktował rzut karny. I wtedy byliśmy przekonani, że to już musi być ten moment. Do piłki podszedł Ajdin Hasić i chyba wszyscy kibice Cracovii oczyma wyobraźni już widzieli piłkę w siatce. A jednak odbił ją Kacper Trelowski i znów pojawiły się myśli, że ktoś musiał rzucić na Cracovię jakiś czar. Innego wytłumaczenia na tak wielką nieskuteczność zwyczajnie nie było.
Tym razem jednak szczęście uśmiechnęło się do ekipy z Krakowa i futbolówka wróciła pod nogi Ajdina Hasicia, który przy dobitce już się nie pomylił. Kamień, jaki spadł z serca wszystkim piłkarzom Pasów, słychać było zapewne jeszcze w okolicznych miejscowościach.
Pierwszy gol Cracovii w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy!
Kacper Trelowski obronił strzał Ajdina Hasicia z rzutu karnego, ale z dobitką sobie nie poradził!
Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/PRBFbzgAut
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 16, 2026
Cracovia dokładnie 326 minuty czekała na pierwszego gola w nowym sezonie! Oczywiście do tej kolejki pozostawała jedyną ekipą, która wciąż nie miała na koncie ani jednego trafienia.
Pierwszy gol Cracovii w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy!
Kacper Trelowski obronił strzał Ajdina Hasicia z rzutu karnego, ale z dobitką sobie nie poradził!
Oglądaj: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/PRBFbzgAut
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 16, 2026
Uskrzydlona Cracovia od razu poszła za ciosem i zakończyła drugą mocno ciążącą serię. Do siatki trafił Dominik Piła, czym zapewnił Pasom nie tyle pierwsze zwycięstwo w sezonie, co pierwsze od momentu zmiany trenera. A dodajmy, że był to już dziewiąty mecz pod wodzą Bartosza Grzelaka. Do tej pory jego bilans stanowiło siedem remisów i jedna porażka. Wygrana Pasów sprawiła, że teraz pozostała tylko jedna ekipa w stawce, która czeka na pierwsze zwycięstwo.
Ostatni raz piłkarze z Kałuży trzy punkty zgarnęli w marcu za kadencji Luki Elsnera. Wtedy pokonali 1:0 GKS Katowice. Na przełamanie czekali dokładnie 148 dni, czyli blisko pięć miesięcy! Jest to też ich dopiero trzecia wygrana w tym roku. W lutym zdołali pokonać jeszcze Bruk-Bet Termalikę.
I uczciwie trzeba przyznać, że zespół Bartosza Grzelaka jak najbardziej zasłużył na te trzy punkty. We wszystkich statystykach ofensywnych miał wyraźną przewagę nad Rakowem. Przede wszystkim w oczekiwanych golach (2,74 vs 0,85).
Dzięki tej wygranej Cracovia opuściła strefę spadkową i obecnie zajmuje dziewiąte miejsce. Raków zamyka tabelę z kompletem porażek po trzech meczach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Brawo Cracovio! A już myśleliśmy, że się nie doczekamy pochodzi z serwisu weszlo.com.
Kacper Trelowski obronił strzał Ajdina Hasicia z rzutu karnego, ale z dobitką sobie nie poradził! 
Oglądaj: