Minęły tygodnie, nawet miesiące, ale Mileta Rajović pozostał tym samym Miletą Rajoviciem, którego poznaliśmy w poprzednim sezonie. Na inaugurację sezonu strzelił więc gola ręką z linii bramkowej i dołożył nogę z bliskiej odległości będąc na spalonym. Niefortunne przypadki nie przestają go prześladować, więc nic dziwnego, że o postawę swojego podopiecznego znów był pytany trener Marek Papszun.
– Mileta Rajović miał pecha, bo w jednej sytuacji piłka trafiła go w rękę, a w drugiej był na minimalnym spalonym. Mógłby może zachować się lepiej? Trudno mi teraz powiedzieć, muszę to przeanalizować, ale zasłużył na gola poprzez swoją pracę i postawę – przekonuje szkoleniowiec Wojskowych, cytowany przez portal legia.net.
Nowy sezon, stary Rajović. Legia przepchnęła, mimo gry w osłabieniu
Mileta Rajović się nie zmienia. „Miał pecha”
Cóż, nie da się ukryć, że jakoś ten pech zawsze szuka akurat Duńczyka… I co dla niego najgorsze – bardzo często go znajduje, w dodatku w naprawdę nieodpowiednich sytuacjach. Postawa Rajovicia w meczu z Pogonią przejdzie może w opinii publicznej bez echa, bo zespół z Warszawy i tak wyrwał w końcówce wygraną, ale Marek Papszun zapowiada, że przyjrzy się uważnie grze swojego napastnika.
– Musi być bardziej skoncentrowany i zdeterminowany, by piłka wpadała do siatki – mówi trener Legii.
Myślicie, że jest jeszcze szansa, by Rajović faktycznie zaczął strzelać tyle bramek, ile powinien, jeśli weźmiemy pod uwagę okazje, w jakich potrafi się znaleźć? A może to jakieś fatum?
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł Rajović znów miał pecha? „Musi być bardziej skoncentrowany” pochodzi z serwisu weszlo.com.