04.07.2026

Vuković o pracy trenera: Siedzenie na tykającej bombie

Widzew przygotowuje się do startu nowych rozgrywek. Po rozczarowującym sezonie w Łodzi doszło do kilku zmian. Przede wszystkim z klubem pożegnało się kilka osób, które dotychczas decydowały o kierunku rozwoju RTS-u. Tu można wspomnieć o Michale Rydzu, Piotrze Burlikowskim czy Dariuszu Adamczuku. Z kolei pracę przy alei Piłsudskiego zaczęli Piotr Kosiorowski i Artur Płatek, a wkrótce dołączy do nich Łukasz Masłowski. Aleksandar Vuković dodaje, że on jako trener nigdy nie może być spokojny o swoją posadę.

Trener Widzewa w rozmowie z TVP Sport twierdzi, że niezależnie od sytuacji w klubie jego praca zawsze jest obarczona sporym ryzykiem. Było to odniesienie do słów Zbigniewa Bońka, który mówił, że Aleksandar Vuković nie będzie mógł być spokojny o swoją posadę ze względu na to, że to nie Łukasz Masłowski wybrał go na to stanowisko.

Różne myśli mogą chodzić po głowie, ale powiedziałbym, że niezależnie od zmian zawsze traktuję swoją posadę, niczym „siedzenie na tykającej bombie”. Taki już los trenera. Niezależnie od zatrudnionych osób, niezależnie od klubu, szkoleniowiec nie może przegrywać. To cała historia. Wszyscy znają ten zawód. Po prostu chcę podążać za myślą, by Widzew nie przegrywał dwóch meczów z rzędu. – powiedział Vuković w rozmowie z TVP Sport.

Co z transferami do Widzewa? „Dwóch-trzech zawodników”

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich okienek transferowych, tym razem Widzew działa zdecydowanie bardziej spokojnie. Jedynym dokonanym wzmocnieniem jest ściągnięcie Karola Świderskiego z Panathinaikosu Ateny. Dla porównania, większość ligowej konkurencji zakontraktowało już po kilku zawodników.

Aleksandar Vuković zdradził, że do końca okienka Widzew dokona dwóch lub maksymalnie trzech wzmocnień. Chodzi o lewego obrońcę, środkowego pomocnika oraz być może skrzydłowego.

Dwóch-trzech zawodników pozwoli nam na rozszerzenie kadry. Lewa obrona jest pozycją, którą uznajemy za deficytową. Po odejściu Samuela Kozlovsky’ego zostaliśmy z jednym nominalnym graczem, czyli Christopherem Chengiem. Do tego dochodzi młody Jan Juśkiewicz. Do tego przydatny byłby środkowy pomocnik ze względu na kontuzje Leragera oraz Czyża. Potrzebujemy tutaj dodatkowej opcji do rywalizacji z graczami, którzy są już w klubie. Są też kwestie pozycji, na którą możemy kogoś potrzebować, ale wiele zależy od trwającego okresu przygotowawczego i prezencji niektórych graczy. Chodzi mi o skrzydło. Ten temat może zostać poruszony. Wiele zależy od tego, jak potoczy się historia Cybulskiego czy Bukariego.

Szkoleniowiec łódzkiej ekipy nie wyklucza też zmiany sposobu gry. Za jego kadencji Widzew grał jednym napastnikiem i tę rolę pełnił bardzo dobrze sobie radzący Sebastian Bergier. Po pozyskaniu Świderskiego być może będzie okazja, by zobaczyć ich w duecie.

Możliwości są różne. Faktycznie jedną z nich jest ustawianie Świderskiego wraz z Bergierem. To gracze, którzy mogą do siebie pasować i wspólnie występować na murawie. Jeśli udowodnią to swoją postawą, to zdecydowanie nie widzę problemu. Może też następować rywalizacja obu graczy i szukanie optymalnych opcji za ich plecami. Jestem przekonany, że będziemy korzystać z obu wariantów.

O tym czy Aleksandar Vuković rzeczywiście będzie chciał stawiać na dwóch napastników po raz pierwszy przekonany się 26 lipca. Wtedy Widzew zainauguruje zmagania o punkty w nowym sezonie domowym meczem z Motorem Lublin.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Fot. Newspix

Artykuł Vuković o pracy trenera: Siedzenie na tykającej bombie pochodzi z serwisu weszlo.com.

Czytaj najświeższe newsy ze świata piłki nożnej na topliga.pl! Topliga to najlepsze źródło wiadomości piłkarskich - liga polska, Ekstraklasa, Puchar Polski, rozgrywki ligowe, Twoje ulubione drużyny i zawodnicy. Śledź najważniejsze wydarzenia, sprawdzaj wyniki, obserwuj transfery piłkarskie, poznaj ciekawostki z polskich boisk, bądź na bieżąco. Topliga to najlepsze wiadomości sportowe przygotowane specjalnie dla Ciebie.

Polityka Prywatności Kontakt

© 2026 topliga.pl