Zdecydowanie nie tak miała potoczyć się kariera młodzieżowego reprezentanta Polski. W Ekstraklasie zrobił furorę debiutując już jako 17-latek. Wydawało się, że wkrótce będzie rozpatrywany jako kandydat do wyjazdu do silniejszej ligi, jednak z czasem kontuzje mocno zahamowały jego rozwój. Teraz będzie miał za zadanie wrócić na właściwe tory, jednocześnie pomagając Śląskowi Wrocław po awansie do Ekstraklasy.
Śląsk dokonał już kolejnego wzmocnienia przed startem nowego sezonu. Tym razem na zasadzie rocznego wypożyczenia ekipę Ante Simundzy zasilił Dominik Szala, który nie mógł liczyć na występy w Górniku Zabrze. W poprzednim sezonie Michal Gasparik praktycznie na niego nie stawiał, czego efektem było wypożyczenie do niższej ligi. Dodajmy, że beniaminek zapewnił sobie opcję wykupu 20-latka.
– Wzmocniliśmy bramkę, a także formację ofensywną, a więc przyszedł czas na ruch w defensywie. Dominik to zawodnik, który ma przed sobą dużą przyszłość, a warto podkreślić, że w młodym wieku zebrał już sporo ekstraklasowego doświadczenia. Chcemy, aby Śląsk był jeszcze pewniejszy w defensywie i jesteśmy zadowoleni z doprowadzenia tego ruchu do końca – mówi Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy Śląska Wrocław w rozmowie z klubowymi mediami.
Dominik Szala dołącza do Śląska Wrocław!
20-letni stoper został wypożyczony z Górnika Zabrze do końca obecnego sezonu. Umowa zawiera opcję wykupu.
Witamy we Wrocławiu i trzymamy kciuki! #Szala2027
pic.twitter.com/l4VOjirJPw
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) July 2, 2026
Dominik Szala trafił do Śląska Wrocław. Wróci na właściwe tory?
Prawy obrońca debiutował w Ekstraklasie jeszcze jako 17-latek. Dość niespodziewanie Jan Urban wstawił go do podstawowego składu na mecz z Lechem i to dodatkowo rozgrywany przy Bułgarskiej. Młody defensor rzucony na głęboką wodę był w stanie sobie poradzić, a z czasem wywalczył sobie miejsce na stałe w pierwszej jedenastce. Z końcówki sezonu wykluczyła go jednak kontuzja, które praktycznie nieustannie mu doskwierają.
Miały one wpływ także na to, że Szala pod wodzą Michala Gasparika praktycznie nie pojawiał się na boisku. Przez całą rundę jesienną spędził na nim dokładnie minutę, więc nie było niczym dziwnym to, że w przerwie zimowej udał się na wypożyczenie. Trafił do Stali Mielec, w której dla odmiany placu gry w ogóle nie opuszczał. Jedyne co, to musiał pauzować w dwóch spotkaniach przez czerwoną kartkę. I tak zdołał rozegrać blisko 1000 minut w 11 występach.
– Przejście do Śląska to dla mnie ważny ruch. Zależało mi na tym, aby ponownie występować w PKO BP Ekstraklasie i tym kierowałem się przy wyborze klubu. Drużyna gra systemem, który mi odpowiada i liczę, że szybko wkomponuję się w zespół. Przed nami ważne wyzwania i liczę, że będę ważną częścią zespołu – powiedział sam zawodnik tuż po podpisaniu kontraktu.
Szala jest piątym zawodnikiem, który trafił do zespołu Ante Simundzy przed startem rozgrywek. Do Śląska przenieśli się także Malaly Dembele, Eniss Shabani, Karol Niemczycki oraz Grzegorz Tomasiewicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix
Artykuł W Górniku nie mógł liczyć na regularne występy. Znalazł nowy klub pochodzi z serwisu weszlo.com.
