Jagiellonia Białystok musi na nowo ułożyć pion sportowy po odejściu dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego. Na Podlasiu od dłuższego czasu trwała rekrutacja specjalistów od skautingu czy transferów, ale początkowo plany były inne (i różne). Rozmowy z klubem prowadził działacz z Niemiec.
Co to znaczy, że plany były różne? Jagiellonia Białystok prowadziła rekrutację do pionu sportowego, ale niekoniecznie na stanowisko, które zwolnił Łukasz Masłowski. W pewnym momencie założeniem było znalezienie wicedyrektora, który mógłby współpracować z dyrektorem sportowym i z czasem zająć jego miejsce. To spójne z komunikatem klubu, z którego dowiemy się, że Jagiellonia w ostatnich tygodniach prowadziła negocjacje z dyrektorem i zaoferowała mu nową umowę.
Chociaż Masłowski przyznał, że pół roku temu zapowiadał rozstanie, Jaga liczyła, że uda się go zatrzymać i uniknąć rewolucji już tego lata.
Ekstraklasa. Jagiellonia rozmawiała z Marcelem Klosem
Damian Domitrz z Polsatu Sport wspominał, że Jagiellonia sondowała szanse na zatrudnienie Tomasza Stefankiewicza, dyrektora sportowego Polonii Bytom. Mogłoby to wystąpić właśnie w takim wariancie – Stefankiewicz początkowo współpracowałby z Masłowskim, którego z czasem miałby zastąpić. Wiadomo jednak, że taka opcja nie wypali. Nie tylko dlatego, że dyrektor sportowy już opuścił Białystok, ale także dlatego, że Tomasz Stefankiewicz nadal będzie pracował w Polonii.
Ciekawą opcją, którą sondowano na Podlasiu, był też niemiecko-polski działacz – Marcel Klos. Swego czasu był on dość mocno obecny i promowany w polskich mediach, pracował wtedy w Genoi. Zamiast do Ekstraklasy trafił jednak do Niemiec, gdzie w zasadzie zadebiutował roli dyrektora sportowego. Wcześniej był dyrektorem technicznym, skautem czy nawet trenerem, od marca ubiegłego roku przewodzi pionowi sportowemu FC Kaiserslautern.
Działacze Jagiellonii mieli spotkać się z Klosem i zaoferować mu dołączenie do pionu sportowego białostockiego klubu, ale nie był on zainteresowany pracą w Polsce. Na ten moment poważnym kandydatem jest Jarosław Gambal, o którym wspomniano w Meczykach. Jaga wciąż jednak rozgląda się na rynku zagranicznym, zerkając np. na pracujących tam Polaków.
Ludzie Masłowskiego w Białymstoku. Michał Opiłka i grupa z Łodzi
Dyskusja o zmianach w Jagiellonii Białystok związanych z odejściem Łukasza Masłowskiego póki co kręci się wokół posady dyrektora sportowego. Trzeba jednak pamiętać, że pion sportowy to nie tylko szef, lecz i współpracownicy. W ostatnich latach Masłowski zbudował sobie na Podlasiu grupę zaufanych ekspertów, która w największym stopniu uczestniczyła w transferach do klubu. Jesienią Jagiellonia przejęła z Widzewa Michała Opiłkę, który został koordynatorem skautingu w Białymstoku. Można powiedzieć, że był on prawą ręką odchodzącego dyrektora.
Z Łodzi do Jagiellonii trafili także Szymon Ostrowski (skaut), Mateusz Drzewiecki (skaut, w marcu odszedł z klubu) oraz Antoni Masłowski, syn byłego już dyrektora sportowego (nie szukajcie w tym skandalu, wcześniej pracował w Arce Gdynia, zna się na swojej robocie). I przede wszystkim – Maciej Szymański. Wiceprezes oraz dyrektor zarządzający ma sporą władzę i to on będzie układał Jagiellonię po odejściu Łukasza Masłowskiego.
Można się jednak spodziewać, że dyrektor sportowy będzie chciał zabrać ze sobą kogoś z zaufanych ludzi, gdy podejmie nową pracę. Wszak najpierw miałby się udać na krótki, kilkumiesięczny odpoczynek. W Białymstoku na pewno zostanie Grzegorz Mańkowski, obecny szef działu skautingu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix
Artykuł Jaka będzie Jagiellonia bez Masłowskiego? Na rozmowach był Niemiec pochodzi z serwisu weszlo.com.